Full bridge converter

Oct 11, 2016 14 Replies

Witam,



Staram się zaprojektować przetwornicę w konfiguracji full-bridge na UCC28950. Ponieważ jest to trochę inna aplikacja niż zwykle mam wątpliwości. Ponieważ obciążeniem tej przetwornicy będzie wyłącznie C w okolicach od



40 do 100mF / 450V bez praktycznie żadnego R nie zamierzam stosować żadnego sprzężenia zwrotnego dla stabilizacji napięcia wyjściowego. Interesuje mnie ładowanie czyli 0V -> 400V z maksymalnie krótkim czasem. Po osiągnięciu 400V ( przekroczeniu ) -> UCC28950 = off.

Pomijam tutaj w rozważaniach filtr EMI, PFC. Na wejściu mam 390 VDC ( 300 - 410 ) UCC28950 w trybie peak current controll. NP/NS = 0.64 Lmag = 1.69 mH



Zakładając że Uo(t0) = 0V na starcie , ograniczeniem będzie peak Ip po stronie pierwotnej. Ale jakiego prądu spodziewać się po stronie wtórnej ? Bo to chyba właśnie taki prąd musi wytrzymać prostownik + filtr LC po stronie wtórnej.



Adam Górski


[...]

Wynikającego z przekładni.

formatting link
łeś?

Hmm do tej pory wydawało mi się że moc zapodana po stronie pierwotnej podczas cyklu przekazywania mocy objawi się po stronie wtórnej w postaci ekstremalnie wysokiego prądu wynikającego z niskiego napięcia wyjściowego. No chyba że pierdziele głupoty.

Adam

To chyba wniosek ogolny, a i niezbyt prawdziwy.

Jesli transformator obciazony rozladowanym kondensatorem podlaczysz pod napiecie (tryb forward), to:

-stara sie plynac duzy prad, ograniczony rezystancjami i indukcyjnosciami rozproszenia w ukladzie, oraz dlawik wyjsciowym, o ile jest,

-przekladnia transformatora dziala, przynajmniej w tej czesci idealnej - bez uwzglednienia pasozytniczych indukcyjnosci i pojemnosci.

Prad wiec dosc szybko narasta, po obu stronach, ale skoro po pierwotnej jest ogranicznik, to i po wtornej bedzie ograniczony adekwatnie do przekladni.

Po wylaczeniu bedzie tryb zaporowy pracy, tam wystarczy prad podtrzymujacy strumien w rdzeniu, a to tylko ulamek tego osiagnietego przed chwila, ktory bedzie sobie powoli zanikal, skoro napiecie znikome.

W sumie, w poczatkowych cyklach, do kondensatora bedzie plynal srednio wcale nie taki duzy prad, za to po pierwotnej stronie bedzie plynal srednio maly prad, bo bilans mocy musi sie zgadzac :-)

J.

taaaaaaaaaaaaaaaakkkkkkkkkk...

za jasność wypowiedzi należy Ci się grant... zdecydowanie...

i piątka na paypala ode mnie, jak się poprawisz...

Pierdzielisz głupoty. Równanie transformatora pozostaje w mocy n1*i1=n2*i2 (z dokładnością do nieuwzględnionego prądu magnesującego). Jeśli ograniczysz i1, to automagicznie ograniczysz i2. Po to jest dławik po stronie wtórnej, żeby Ci dał na to czas.

jako, że naczelny dupostrzelec chyba pierwszy raz w historii zapodał jakiś wzorek, proponuję to uczcić - niech Ktoś napisze wyprowadzenie tego równania...

napisz co wiesz o rozładowaniu cewki trafa przez kondensator i związek tego z indukcją magnetyczną w rdzeniu? ;o)))

Dzięki. Znowu poszedłem błędną ścieżką dedukcji.

Adam

Ja mam inną propozycję. Idź sobie.

Adam

Tak , już mi lepiej.

Dzięki

Adam

e tam, jest okazja do komentowania kompromitacji mandziejewicza a ty blokujesz? co to niby za wzór? w życiu takiego nie widziałem...

Nie blokuje. Nie znoszę chamstwa. Uważam że Roman ma duże doświadczenie w temacie w którym ja nie mam. To żaden wstyd przyznać się do niewiedzy.

Adam

to dlaczego blokujesz, żeby wyjaśnił ten wzór? w kontekście tego u=L*di/dt...

Join the Discussion

Have something to add? Share your thoughts — no account required.

Didn't find your answer?

Ask the community — no account required