Witam!
A co wy na to:
formatting link
Komórki wielorazowego uzytku Slawomir Kosielinski
17 lutego 2003 (nr 07-2003)
Z utylizacja tonerów i kartridzy rynek sobie swietnie poradzil. Recykling telefonów komórkowych natomiast dopiero raczkuje. Niedawno we Lwowie odbyly sie pierwsze mistrzostwa Ukrainy w nietypowej konkurencji, która byl... rzut telefonem komórkowym. Uczestnicy nie musieli w tym celu korzystac z wlasnych aparatów. Ponad 500 komórek dostarczyl organizator imprezy - salon sprzedazy aparatów NTON. Aparaty te zdobyl w ramach akcji promocyjnej wymiany "starego na nowe" i w ten sposób postanowil pozbyc sie niechodliwej nadwyzki. Impreza odbyla sie na miejskim stadionie, zas przestrzegania regul pilnowali sedziowie lekkoatletyczni. Po trzech eliminacjach wyloniono osmiu finalistów. Niestety, zaden z nich nie pobil rekordu swiata w tej konkurencji, który ponoc zostal ustanowiony kilka lat temu w Finlandii i wynosi 66,72 m. Nie pomogla nawet nagroda w wysokosci 5 tys. USD oferowana przez sponsora za taki wyczyn. Finalisci otrzymali zestawy komórkowe na karty pre-paid.
Miliard komórek do wyrzucenia
Ten sportowy sposób na utylizacje telefonów komórkowych nie wzbudzilby raczej zachwytów obronców srodowiska. Aparaty sa zbudowane z wyrafinowanych materialów - tworzyw sztucznych, ceramiki, zawieraja tez metale, takie jak nikiel, olów, zloto czy pallad i tantal - i warto szukac sposobu na ich recykling. Wynika to chociazby z cen surowców. Bez tantalu, srebrno-szarego metalu, wydobywanego w Australii i Centralnej Afryce, nie doszloby do rewolucji w miniaturyzacji telekomunikacji i rozwoju rynku telefonii komórkowej. W roku 1997 za funt tego proszku placono 40 USD, dzis cena ksztaltuje sie na poziomie 350 USD.
Jesli zalozymy, ze na swiecie jest 1,1 mld uzytkowników telefonii komórkowej, sa zas uzytkownicy, który przechowuja w szafach po kilka starszych lub popsutych modeli aparatów, latwo policzyc, ze do odzyskania sa tysiace ton zlomu. Szacuje sie, ze tylko Brytyjczycy wyrzucili na smieci ponad 90 mln telefonów komórkowych. Skoro w Polsce jest ok. 14 mln abonentów trzech operatorów komórkowych, mozna domniemywac, ze 1/3 z nich ma drugi aparat. Trzyma go badz z sentymentu, badz nie wie, co z nim zrobic.
Od strony formalnej obowiazuja przepisy w zakresie ochrony srodowiska i gospodarowania odpadami (ustawa z dn. 11.05.2001), które po pierwsze nakazuja przedsiebiorcom przygotowac Plan Gospodarki Odpadami, po drugie przekazywac do utylizacji zepsute urzadzenia elektryczne i komputerowe, w tym równiez aparaty komórkowe. O dziwo, dzialy ksiegowosci, które jeszcze nie tak dawno traktowaly telefony jako tzw. srodek trwaly z powodu znacznej wartosci, wciaz zalecaja uzycie mlotka jako jedyna metode pozbywania sie ich.
Pojawily sie jednak firmy, które nie tylko dzialaja na rynku wtórnym i oferuja odkupione aparaty, lecz takze wykorzystuja sprawne czesci, np. w systemach monitoringu. Nielatwo je znalezc, ale poszukac warto. Przy wiekszych partiach (powyzej pieciu sztuk, co w duzych firmach jest mala liczba) cena skupu rosnie. Taki przedsiebiorca ujednolica stawke za aparaty uszkodzone i sprawne, kalkulujac, ile jest w stanie odzyskac materialów. Istotne sa np. uklady nadawania.
I tym razem - podobnie jak przy tonerach i kartridzach - do nadmiernej liczby zuzytych aparatów na rynku przyczynili sie producenci i operatorzy. Pierwsi przescigaja sie w promowaniu nowych modeli. Komórka przestaje byc wylacznie telefonem, jest gadzetem, "bizuteria" i wyróznikiem pozycji w hierarchii spolecznej. Totez nowy aparat dziala na wielu jak narkotyk - musza go miec. Nikt nie zastanawia sie, co zrobi ze starym.
"Oddam dziecku lub opiekunce", "zostawie na pamiatke" - oto najczestsze pomysly. Operatorzy natomiast przyzwyczaili uzytkowników, ze mozna miec wyrafinowane urzadzenie techniczne warte kilkaset lub kilka tysiecy zlotych za zlotówke, ewentualnie kilkadziesiat zlotych. Dotowanie aparatów przez operatorów spowodowalo, owszem, boom na rynku, zwlaszcza wzrósl popyt na telefony pre-paid, lecz obnizylo radykalnie przychód operatora z wykonywania polaczen w przeliczeniu na osobe tzw. ARPU. Przyczyna? Telefon trzeba miec, ale niech to inni do nas dzwonia.
Operatorzy poszli zatem po rozum do glowy: podwyzszyli radykalnie cene pakietów startowych pre-paid, co sila rzeczy zastopowalo przyrost w tym segmencie uslug, i usiluja negocjowac z producentami, aby oni tez partycypowali w kosztach pozyskiwania klienta. Slowem, by obnizyli ceny aparatów. A jest o co kopie kruszyc, bo dla przykladu: jeden z naszych operatorów zamawia u producenta telefony w partiach po sto kilkadziesiat tysiecy sztuk. A jedna partia wystarcza mu na niecaly miesiac. Srodowisko do ochrony Sygnalem, ze cos sie zmienia w podejsciu do recyklingu telefonów komórkowych, jest grudniowa deklaracja najwiekszych producentów telefonów komórkowych, "w której wyrazaja chec nawiazania wspólpracy z sygnatariuszami Konwencji Bazylejskiej i innymi uczestnikami rynku telefonii komórkowej w celu poszukiwania metod bezpiecznego dla srodowiska likwidowania zuzytych telefonów komórkowych". Przyklad dala Nokia, która ma 39-proc. udzial w rynku (dane za 2002 r.) telefonów komórkowych. "Rozpoczelismy wlasnie program zbiórki i utylizacji zuzytych telefonów komórkowych, baterii oraz akcesoriów komórkowych pod haslem »Nokia dla srodowiska«. W czterdziestu Autoryzowanych Punktach Serwisowych Club Nokia w Polsce znajduja sie specjalne pojemniki zbiorcze, w których uzytkownicy moga pozostawiac zuzyte komórki i akcesoria marki Nokia" - wyjasnia Grzegorz Mozdzynski, dyrektor ds. marketingu Nokia Poland. Nokia zapewnia, ze pozostawione tam telefony, baterie czy ladowarki beda poddane procesowi utylizacji w sposób bezpieczny i przyjazny dla ludzi oraz srodowiska naturalnego. Grzegorz Mozdzynski nie przewiduje na razie zadnych bonusów dla uzytkowników, którzy wezma udzial w tej akcji. Operatorzy sa sceptyczni i wskazuja na zbyt niska swiadomosc ekologiczna Polaków. W Wlk. Brytanii kilkanascie organizacji zajmuje sie skupem zuzytych aparatów . Przykladowo, modele Nokia 6210 skupuja one za 10 funtów. Papierowa komórka W laboratoriach na calym swiecie trwaja prace nad jednorazowymi aparatami komórkowymi. Amerykanska firma Dieceland Technologies zamierza wprowadzic telefon o nazwie Phone-Card-Phone. Urzadzenie rozmiaru karty kredytowej bedziemy mogli kupic wszedzie - na stacjach benzynowych, w bankomatach, kioskach czy supermarketach. Wraz z nim od razu kupimy limit polaczen (wliczony w cene i platny z góry). Komórke, po wykorzystaniu limitu, bedzie mozna wyrzucic. Beda dostepne dwa modele - tanszy, umozliwiajacy wylacznie przyjmowanie polaczen, i drozszy, z którego mozna równiez dzwonic. Komórki beda jednak bardzo tanie - ok. 10 USD (w tym 60 min rozmów - czyli nie wiecej niz 67 gr za minute), a przeciez w tej cenie kupimy takze telefon bez koniecznosci podpisania z operatorem umowy na rok. Z papierowego telefonu bedziemy korzystac przy uzyciu dolaczonego zestawu sluchawkowego. Na wierzchniej stronie bedzie wydrukowana czula na dotyk klawiatura numeryczna. Wyswietlacza nie bedzie. Brak bedzie równiez wszelkich zaawansowanych funkcji - papierowy telefon ma po prostu umozliwiac komunikowanie sie. Moze tez przyczynic sie do ograniczenia ilosci elektronicznych smieci.
Komórki w Konwencji Inicjatywa trwalego partnerstwa na rzecz bezpiecznej dla srodowiska utylizacji zuzytych telefonów komórkowych (Initiative for a Sustainable Partnership on Environmentally Sound Management of End-of-life Mobile Phones) dotyczy odzyskiwania tych popularnych urzadzen powszechnego uzytku, podchodzac do problemu od strony cyklu "zycia" produktu. Przewiduje sie, ze jest to tylko pierwsze z licznych porozumien tego rodzaju, jakie zostana zawarte miedzy róznymi sektorami przemyslu a Konwencja Bazylejska w nadchodzacych latach. Wsród producentów popierajacych te nowa inicjatywe sa: LG, Matsushita (Panasonic), Mitsubishi, Motorola, NEC, Nokia, Philips, Samsung, Siemens i Sony Ericsson.
Pozdrawiam
Vlad