dziwny pomysł z dyskami w PC...

May 08, 2016 30 Replies

Zasadniczo masz rację - ale w tym przypadku chodzi o to, żeby system na dysku zewnętrznym miał dostęp do realnego sprzętu. Dlatego wirtualizacja odpada.

Zrób sobie niestandardowe gniazdo. Jak nie ma zew. dysku wtyczka ze zworką zamykająca obwód zasilania wew. dysku. Gdy podłączysz zew. to rozłączysz wew. Plus masz pewność że nikt przez pomyłkę nie wsadzi tego spec-dysku do np. komputera żony.

W dniu 2016-05-09 o 23:39, sundayman pisze:

Ja myślałem że Ty masz poważny problem. Często masz zamiar wymieniać te dyski? Widziałeś takie cusie?

formatting link
formatting link
są jeszcze takie:
formatting link
Gorzej jak masz laptopa.

Pozdrawiam

DD

On Mon, 09 May 2016 23:39:01 +0200, sundayman napisał/a:

[ciach]

To zaproponowałbym Ci to co Tobie zaproponował Jarek, na zewnętrznym linux bez obsługi SATA, z prostej przyczyny jest b. mało złośliwego oprogramowania na pingwiny. Dzięki czemu jest mała szansa że coś ci się na dysk z windą załapie, nawet jak będziesz miał go włączonego i pingwina z obsługą SATA, a już bez obsługi SATA to tylko majstersztyki się posadowią na kompie(te które własny downloader potrafią zapisać w biosie).

W dniu wtorek, 10 maja 2016 02:55:39 UTC+2 użytkownik sundayman napisał:

Możesz użyć ESXi, zrobić ile chcesz maszyn wirtualnych które mają dostęp do realnego sprzętu na jednym komputerze i przydzielać im dyski, porty i tak dalej, jak dusza zapragnie. Tylko jeśli chcesz tego używać lokalnie, musisz wrzucić jakąś badziewną zapasową kartę graficzną do komputera, żeby się miała na czym konsola ESXi uruchomić.

Pozdrawiam,

Niestety, na USB musi być winda. Jest konieczność, bo tam ma działać soft windowy i nie ma lewara.

Kieszenie zapodane przez Darka bodajże nie nadają się, bo to musi być dysk na USB a nie w kieszeni. Zresztą gdyby mnie urządzało zastępowanie jednego dysku drugim, to po prostu oba bym wyciągnął i sobie je na USB albo eSATA dał. Więc na razie spróbuję tak jak już wspomniałem - wewnętrzny NTFS (bo OSX kubię i mi pasuje).

A jeżeli się to okaże nieskuteczne, to zobaczymy. Dzięki za pomysły wszystkim.

no to jest jeszcze do przyjęcia - jeżeli mi wersja z OSX na wewnętrznym nie wypali.

Pomyłkowo to nikt nic nie zrobi - to w robocie mam nie w domu. Żona nie ma dostępu :)

W dniu 09.05.2016 o 01:34, Tomasz Wójtowicz pisze:

Chyba jednak to nie takie trudne, skoro ludzie sami rzeźbią BIOSy:

formatting link
łem w tym roku prezentacje pewnej polskiej pary fanów wszystkiego co open i free, o tym jak to fleszowali z powodzeniem BIOSy w laptopach tym OpenBIOSem.

Pan Jakub Rakus napisał:

OpenBIOS do tej pory postrzegałem jako ciekawostkę przyrodniczą. Nie wiem, może ostatnio coś się zmieniło. Ale coreboot.org, to poważna rzecz. Na tych płytach, które są obsługiwane (bo producent chipsetu nie był psem ogrodnika), zawsze działa to lepiej od oryginału. Nie dość, że w pełni korzysta z tego, co sprzęt daje (więc zamiast pół minuty inicjuje wszystko w kilka sekund), to można wepchnąć do kostki BIOS-u różne fragmenty system operacyjnego. Wrażenie robi sterownik Wi-Fi z PXE -- komputer startuje z pełnym systemem operacyjnym, mimo że nie ma dysku ani nie jest podłączony kablem ethernetowym.

Na pewno OpenBIOSm a nie corebootem? Mniejsza o to. Nie trzeba być fanem, a tym bardzie fanatykiem, by dostrzeć różnicę jakości między otwartym oprogramowaniem a gniotami korporacyjnymi.

ten "wewnętrzny" dysk tez można z użyciem adekwatnej przejściówki wpiąć po usb i odłączać

Join the Discussion

Have something to add? Share your thoughts — no account required.

Didn't find your answer?

Ask the community — no account required