dobre pojemniki na baterie R6?

Dec 28, 2004 8 Replies

Nie wiecie gdzie można kupić takie pojemniki ("koszyczki") na baterie R6, ale nie to badziewie, co leży w sklepach, tylko dobrej jakości? Naciąłem się na te ze sklepów i straciłem kupę czasu, próbując ładować w nich akumulatorki. W końcu doszedłem dlaczego ładowarka wyłącza się losowo: rezystancja tych koszyczków to około 0,5ohm na każde ogniwo, czyli 2ohm przy



4 ogniwach. Ciekawe z czego oni robią ten chłam? Na dodatek "jakość" jest powtarzalna, mam kilka sztuk i wszystkie mają około 0,5ohm na każdą bateryjkę. Do tego prawdopodobnie zepsułem nowe akumulatorki, próbowałem poprawiać kontakt folią aluminiową i nie zauważyłem, że zrobiłem zwarcie. Tzn. zauważyłem po pewnym czasie, ze coś świeci na czerwono w okolicy styku, i stopiła się izolacja na jednym ogniwie.

Może jakieś pomysły na zrobienie takiego pojemnika na 4 bateryjki? Bo znając życie to w sklepach jest tylko "to co widać", czyli pewnie wszędzie tylko ten szajs po 2zł. Żeby było ciekawiej, to z tych badziewnych pojemników nie sposób wyjąć baterii bez użycia jakiegoś narzędzia (noża, śrubokręta), te sprężynki pochodzą chyba z amortyzatorów od czołgu.



Paweł


Miałem też tak. Koło plusowych styków wystają nadmiernie jakieś wsporniki z tworzywa. Odpychają ogniwo od styku. Podetnij je trochę.

Użytkownik Paweł Paroń napisał:

Aluminium na kontakt nie używa się. Coś takiego jak dobre zasobniki na baterie też raczej w przyrodzie nie występuje. Zmniejszyć opór koszyka możesz mostkując spręzynkę (zacisk -) kawałkiem cienkiego i bardzo miękkiego przewodu. Jeśli te akumulatory mają na stałe pracowac razem, to zamiast katować się koszykiem trzeba je połączyć w pakiet UMIEJĘTNIE lutując albo lepiej dać do zgrzania w specjalizowanym zakładzie.

Znalazłem kawałek miedzianej blaszki i plastikowe pudełko na baterie, spróbuję coś z tego zrobić. Tamten koszyk to jakieś nieporozumienie, nawet jak bym go "usprawnił" kabelkami, to nadal nie da się gołymi rękami wyjąć baterii.

Mają pracować razem, ale w aparacie fotograficznym. Gdybym mógł je zlutować, to tak bym zrobił.

Paweł

Dnia 2004-12-28 13:23, Użytkownik Paweł Paroń napisał:

Na wyjmowanie ogniw jest sposób - trzeba odpowiednio wkleić w koszyk pasek jakieś cienkiej tasiemki, która będzie przechodzić pod akumulatorem po jego włożeniu - wyjęcie akumulatora sprowadzi się do pociągnięcia za koniec tasiemki.

Polecam dedykowane blaszki, ostatnio kupiłem trochę w TME (BCL92PC) i bardzo sobie je chwalę:

formatting link

A mierzyłeś może spadek napięcia na takich stykach przy prądach rzędu 3A? Czy te blaszki mocno "sprężynują" i czy nie odginają się trwale?

Paweł

Te blaszki mają dosyć dużą powierzchnię styku z baterią, blacha ma grubość około 0,2mm (zmierzyłem właśnie suwmiarką). Puszczam przez nie bezbolesnie 1A, ale przy 3A nie mierzyłem spadku napięcia. Sprężynują całkiem mocno i po kilkudziesięciu cyklach wymiany baterii nie widzę odkształceń prowadzących do zmniejszenia siły docisku. Chyba każdy zainteresowany musi sobie kupić kilka na testy i dopiero stwierdzi, czy w jego zastosowaniu się nadadzą. Siłę docisku można regulować odpowiednim zamocowaniem blaszek w PCB (odległością między 2 blaszkami), ja na wmontowałem je minimalnie zbyt blisko bo baterie ciężko się wyjmują/wkładają ale za to chyba mocniej są trzymane.

W każdym razie takie blaszki to IMHO rozwiązanie 100x lepsze niż sprężynka, chociaż przy konieczności zamocowania 4xR6 wychodzi znacznie drożej niż badziewny koszyk za 1 zł.

Jedyna wada to chyba brak polaryzacji - każda blaszka jest identyczna i trzeba przyczepić nalepkę informującą o prawidłowej pozycji (kierunku) wkładanych ogniw. Albo tak zrobić urządzenie, aby polaryzacja była obojętna.

No to podziwiac - zazwyczaj zakres sprezystosci nie jest duzy.

Ale sprezynka tez nie powinna byc zla. Nie mowcie mi ze kawalek drutu ma 1 ohm. cos chyba styki skorodowaly ..

J.

Join the Discussion

Have something to add? Share your thoughts — no account required.

Didn't find your answer?

Ask the community — no account required