Ceny...czy ja jestem jakis dziwny

Feb 11, 2009 53 Replies

No wlasnie. W PL nie ma tak, ze przeglad _gwarancyjny_ mozna zrobic w kazdym warsztacie?

Tutaj jak cos takiego wprowadzili ladnych pare lat temu(a byly to jakies unijne przepisy) to ceny uzywanych samochodow spadly o 50% - tak mi tubylcy opowiadali. Ceny spadly i tak juz zostaly ;-)

Jerry1111

No wlasnie - to sa jakies unijne przepisy, ale warsztat przeciez musi miec odpowiednia wiedze, narzedzia i oprogramowanie.

To ja sobie tego nie bardzo wyobrazam, no chyba ze tak iz ceny spadna o polowe [za przeglady], bo powstana dodatkowe.

Cos tak nie bardzo mi sie chce wierzyc ze od tego, ale moze .. A moze po prostu koszt mechanikow wzrosl i staroc przestal sie oplacac ?

Coraz trudniej przypadkowemu mechanikowi naprawic nowoczesne auto.

J.

Warsztat przybija pieczatke w karcie gwarancyjnej i ch**j Ci do tego - dla Ciebie ta pieczatka jest wazna. Z tego samego powodu producent ma _obowiazek_ udostepniania danych technicznych co serwisu.

Przeglad w autoryzowanym serwisie jest kilkukrotnie (3-7x) drozszy niz w nie autoryzowanym. Inna sprawa ze tutaj te przeglady robia _sumiennie_ (byl jakis program w TV - wyszlo ze najwieksza 'wykrywalnosc' potencjalnych problemow jest jednak w autoryzowanym).

Tez sie o to pytalem - podobno serwisy.

A to sie psuje? (tfu, tfu, tfu...) ;-) Oprocz zmiany opon/oleju/filtrow to za bardzo nic wiecej nie zrobisz.

Jerry1111

No dobra, ale auto sie zepsulo, producent zrzuca na serwis .. i kto wtedy winny ? Klient czy serwisant co sie podpisal ?

No wlasnie - a jak w aucie jest 50 procesorow, to ktorys popsuc sie przeciez musi :-)

A przeciez moga byc niuanse jakies, chocby w odpowietrzaniu ABS..

J.

;) Nowoczesne osiagniecia nanotechnologii sprawia ze olej bedzie mial specjalne mikrochipy zawieszone w roztworze a opony i filtry wbudowane procesory gwarantujace ze nikt nie podmieni ci na nieautoryzowane podrobki ;)

--

I wymuszając tym samym naprawy w ASO za kosmiczne ceny. Części będą miały status "ścisłego zarachowania" i wydawane tylko firmom z certyfikatem i autoryzacją, za zwrotem zużytych. ;) dziś fantazja - jutro rzeczywistość?

Oj naiwny ktos jest wierzac w ta sumiennosc ASO, po pierwsze z badan rynkowych róznych marek jakiegos pisma (nie pamietam juz jakiego) wyszlo ze podczas obowiazkowych przegladów na kilkanascie pozycji do skontrolowania w samochodach najlepszy warsztat ASO sprawdzil chyba 5 a srednio to 3 pozycje!.

Placicie jedynie za nadzieje. W ASO na ogól jest dobrze bo tam trafiaja sprawne samochody na przeglad a w praktyce to wymiana oleju i pieczatka. Okazalo sie w tamtym tescie ze nawet nikt w warsztatach nie zauwazal ze brakowalo plynu hamulcowego w zbiorniczkach (test)!!?

Kiedys slyszalem o jednym aso gdzie olej to przez scierke przepuszczali a nowy szedl na sprzedaz....zreszta w nie aso moze byc tak samo.

zbyszek

Cholera, wiedzialem zeby nie robic kawy w trakcie pisania posta, bo sie cos zapomni ;-) Chodzi mi o to, ze jest pieczatka przystawiona przez warsztat i tyle - producent to akceptuje (moge sie dokladnie wypytac, teraz nie jestem pewny czy musi akceptowac).

Cos takiego znalazlem:

formatting link
- powinno w PL byc cos takiego.

Z tej strony to nie - coraz mniej _roznych_ podzespolow. Np: sprzeglo dwumasowe Lukasa idzie do >50% samochodow, wiec _kazdy_ mechanior bedzie wiedzial co z tym zrobic. Ilu jest producentow ABS? Dwoch? ;-) Wtrysk (nawet znieslawiony GDI Mitsubishi) idzie tez do wielu samochodow (m. in. Volvo) - wiekszosc mechanikow wie zeby tam podczas czyszczenia przepustnicy nie ruszac jednej srubki.

W Polsce moze i tak. Tu gdzie jestem to ciezko mi bylo wlasnym oczom uwierzyc ze to idzie szybko, z listy, sprawnie i bez zgrzytow. Nie wiem... moze bylem w serwisie w zly dzien? Moze to 1 kwietnia byl ;-)

Samochod kumpla, Toyota. Co do serwisu naprawde bylem pod wrazeniem.

Użytkownik zbyszek napisał:

Hehe... czasem to nawet sprawdzają więcej niż jest :-) Pamiętam jak w Fordzie Escorcie podczas przeglądu gwarancyjnego miałem wśród wykonanych czynności wpisane "sprawdzenie poziomu płynu we wspomaganiu układu kierowniczego". Sęk w tym, że akurat model Escorta, który miałem w ogóle nie posiadał wspomagania :) Choć jakby się zastanowić, to mogli wpisać, że zgodnie z danymi producenta: "płynu w układzie wspomagania nie stwierdzono" :):):)

P.S. Czy można rzetelnie skontrolować stan tarcz i klocków hamulcowych bez zdejmowania koła, czy choćby kołpaka zasłaniającego kompletnie te elementy ? że o szczękach i bębnach hamulcowych nie wspomnę.

Pozdrawiam Grzegorz

Tak,bez trudu, w³ó¿ rêkê za ko³o, tylko nie na rozgrzane tarcze i pomacaj, tarcza nie jest schowana a je¶li podniesiesz samochód to nawet mo¿esz zdjêcie sobie zrobiæ.

Co do nadgorliwo¶ci - to mi ostatnio przy zmianie oleju wlali wiêcej oleju ni¿ mie¶ci silnik, przynajmniej na rachunku tak by³o :) , dla pewno¶ci, ¿e to tylko naci±ganie na kasê a nie g³upota sprawdzi³em poziom w silniku a by³ OK.

Innym razem zap³aci³em za odpowietrzenie hamulców czego nie zrobili - ale niestety powinni byli to zrobæ :(

Ech to takie polskie......

zbyszek

Użytkownik zbyszek napisał:

Macając, to można stwierdzić, że tarcza jest :-) Po podniesieniu samochodu można obejrzeć tylko jedną stronę tarczy. O stanie klocków hamulcowych raczej trudno by się było wypowiadać. Fakt, że to zależy od konstrukcji szczękotrzymaczy. W niektórych samochodach są też osłony i tarczy od wewnątrz za bardzo nie widać. Ale co w przypadku hamulców bębnowych występujących jeszcze dość powszechnie w tylnych kołach wielu samochodów ?

Pozdrawiam Grzegorz

Dotykasz tarczy i czujesz jak g³êboki ma zewnêtrzny rant - oceniasz jej grubo¶æ, zwichrowañ to okiem nie zobaczysz. Tarcze schodz± podobnie z obu stron, klocki to tylko grubo¶æ ile zosta³o...

Jak piszczy i zgrzyta to podnosisz samochód, zdejmujesz ko³o i bêben i ogl±dasz, a jak nic nie dolega to nic nie robisz - to nie samolot :)

zbyszek

Użytkownik zbyszek napisał:

To w wielu samochodach w ogóle nie ma sensu nic oglądać, tylko popatrzyć na deskę rozdzielczą czy nie świeci kontrolka zużycia klocków :-)

Czyli póki się jakoś toczy do przodu i nie zgrzyta za bardzo, to nie zaglądać... Fakt, lotnicze przyzwyczajenia przenoszą mi się na samochody i trochę mnie to niekiedy drażni :-)

P.S. Kończymy bo nam się EOT zrobił ;-)

Pozdrawiam Grzegorz

Join the Discussion

Have something to add? Share your thoughts — no account required.

Didn't find your answer?

Ask the community — no account required