ących zamkniętych produktów- legalne?

Jan 04, 2025 Last reply: 1 year ago 28 Replies

Cześć, zakładamy że jest sobie produkt komunikujący się np. tylko z aplikacją producenta na innym urządzeniu (wysyła i odbiera dane). Czy z punktu widzenia prawa legalnym jest odczytanie tej komunikacji, dodanie własnego urządzenia które będzie się komunikowało z tym produktem i komunikacja poprzez takie urządzenie? Mogę legalnie sprzedawać taki produkt? Pomijam kwestie gwarancyjne jeśli producent stwierdzi zewnętrzną ingerencję - jedynie kwestie prawne



Przykładem może być chińskie webasto. Oryginalny kontroler komunikuje się po kablu ze sterownikiem - układ zamknięty. Jakiś gość

formatting link
stworzył własny sterownik, który komunikuje się z piecykiem i ma więcej funkcji (np. wejścia/wyjścia). i go sprzedaje. Czy taki produkt i jego sprzedaż jest w pełni legalna (zakładając że kod źródłowy chińskiego webasto nie jest oficjalnie dostępny albo nawet producent nie zgadza się na takie zmiany?


Generalnie producent nie ponosi żadnych strat, wręcz zyskuje na sprzedaży, więc jeśli jest normalny, nie będzie miał nic przeciw. Jeśli krzywdę innych przedkłada nad swoje dobro - to się chyba zawiść nazywa - nie znam, to może być różnie.

W dniu 04.01.2025 o 13:36, ddddddddddd pisze:

Możesz. Prawo nie zakazuje budowy własnego urządzenia, do współpracy z innym.

Skoro stworzył własne/osobne urządzenie to jak najbardziej legalne. Przecież nie ingerował w sensie zmian w webasto. Podobnie jest z aplikacjami np do kamer. Sporo różnych aplikacji może komunikować się z dowolną kamerą.

Akurat w takich kwestiach prawo jest po twojej stronie. Jeśli celem jest współpraca urządzeń to często możesz zrobić rzeczy które w innym przypadku byłyby zabronione.

Musisz uważać na sprawy bezpieczeństwa. Co chwilę pojawiają się nowe przepisy, w przypadku niektórych urządzeń bez pełnej dokumentacji tego co jest w środku nie jesteś w stanie spełnić norm bezpieczeństwa (np. norma może wymagać udokumentowania decyzji projektowych). W zasadzie bezpieczeństwo nie powinno zależeć od kontrolera podłączonego kablem, ale kto wie.

Zagadnienie jest złożone. Tutaj masz przykład techniki, która omija pewne elementy, ale i tak może się potknąc o patenty:

formatting link

czyli najbezpieczniej wypuścić produkt przez spółkę z ograniczoną odpowiedzialnością, a zyski z tej spółki regularnie przerzucać do siebie/innej spółki jako np. opłata za korzystanie z oprogramowania.

Wiem że alternatywą byłoby przejść proces z prawnikami, ale zakładając że produkt szczególnie na początku będzie mały (w sensie kapitałowym), a firmy z którymi będzie się komunikował znacznie większe, ekonomicznie może to nie mieć sensu (o ile zgaduję że prostą analizę prawną dostanę za kilka tysięcy funtów /UK/, o tyle żeby mieć pewność co do interpretacji i ew przyszłych roszczeń musiałbym wydać znacznie więcej, a tutaj już skórka nie warta wyprawki).

Zakładam, że problem prawny (o ile w ogóle) wystąpi dopiero gdy projekt się rozrośnie, a producent sprzętu będzie chciał go zastąpić swoim i wykosić konkurencję (bo np. mój projekt będzie umożliwiał to samo ale w urządzeniach różnych producentów - czyli w przykładzie z webasto - taki kontroler umożliwiałby komunikację z różnymi producentami piecyków i miałby jakąś super funkcję, którą jeden z producentów chciałby mieć, ale tylko u siebie, żeby zwiększyć przewagę konkurencyjną).

Ale zanim dojdziesz do tego, to mniejszy producent może wręcz chcieć chwalić się tym. że współpracuje z twoim projektem a ten większy... oficjalnie go nie wspierasz.

zanim dojdę do tego to nie będzie mniejszych producentów - każda firma której sprzętu będę (lub nie będę) chciał użyć będzie większa od mojej

po prostu obstawiam, że dopóki nie będę miał znacznej ilości klientów, to projekt pozostanie niezauważony- na początku będzie działał lokalnie, więc raczej nie ma się czego obawiać (jest spora szansa że takim będzie bardzo długo albo zawsze, ale lepiej być przygotowanym na ewentualne wyzwania)

Chińczycy nie mają z tym żadnych problemów i dlatego tak szybko się rozwijają.

Ale zauważ, że tak działa dużo projektów open source i nie tylko. Np. jest wielu producentów automatyki domowej - chwalą się integracją z wiieloma producentami - często ta "integracja" polega właśnie na reverse engineering. Z drugiej strony ci "zamknięci" producenci często wcale nie są tak zamknięci jak się wydaje i można nawet wydębić od nich api czy aplikacje do testowania. Tylko trzeba rozmawiać z inżynierami a nie z marketingiem.

Niekomercyjne projekty to co innego. Heby poruszył kwestię patentów, które dotyczą działalności komercyjnej i wtedy może tak być, że nie można w ten sposób zarabiać.

Ciężko tu się dopatrzyć naruszenia patentu. Ciężko też mi sobie wyobrazić za co taki producent miałby cię skarżyć? W jaki sposób naruszyłeś jego dobra? Można by się przyczepić jeśli taki dostawiany sterownik psuł by sterowane urządzenie albo przyspieszał jego zużycie. Wtedy teoretycznie można się dopatrywać strat wizerunkowych, ale praktycznie ich nie ma a producent się cieszy, bo nie odpowiada za awarię a klient musi kupić nowe.

W dniu 04.01.2025 o 13:36, ddddddddddd pisze:

Taka analogia do TV i pilota uniwersalnego.

Robert

No w taki, że korzystałeś z patentu bez opłaty patentowej.

No to ja właśnie to zwykle mówię. Niemniej jednak producent może uparcie chcieć decydować o sposobie korzystania bo np ma inny produkt, który chce sprzedawać. Stąd dla mnie produkty zamknięte nie zasługują na używanie.

Ale co ma być niby opatentowane - protokół komunikacyjny? - bo nie rozumiem. To, że producent trzyma go w tajemnicy nie świadczy, że uzyskał na niego patent - wręcz przeciwnie.

~23 lata temu rozważaliśmy ten problem w kontekście klienta protokołu Gadu-Gadu. Protokół został rozgryziony, no i teraz czy można zrobić alternatywnego klienta, który gada z serwerem?

Wyszło na to, że można, zgodnie z art. 75 ust. 2 pkt 3 ustawy o prawach autorskich:

formatting link

No ja też używałem Kadu, ale po prawdzie to chyba Gadu-Gadu było stratne, bo oryginalny klient wyświetlał reklamy a Kadu nie. Z mojego punktu widzenia nie miałem innej możliwości korzystania pod Linuxem więc była to walka z wykluczeniem cyfrowym.

Tak, to jest reverse engineering for interoperability.

Tu akurat chodziło o ekg, ale ono przetarło szlaki innym klientom.

Sigma, producent obiektywów, od części producentów dostała opis komunikacji korpusu z obiektywem, od części nie. I wtedy korzystają z reverse engineering. Nie kryją się z tym, nikt się nie czepia.

P.P.

W dniu 4.01.2025 o 22:14, Mirek pisze:

No jakąś sprytną komunikację można opatentować ale faktycznie wtedy nie ma sensu jej ukrywać.

Join the Discussion

Have something to add? Share your thoughts — no account required.

Didn't find your answer?

Ask the community — no account required