Tuya czujnik

Jun 28, 2026 Last reply: 1 week ago 166 Replies

W dniu 6.07.2026 o 09:13, J.F pisze:

No i tu jest właśnie problem - oprogramowanie dla nieinformatyków - wszystko się ma automagicznie uruchomić a jak się nie uruchomi to na mszę tylko można dać, bo nie wiadomo co podmiot liryczny miał na myśli.

Nawet mnie nie denerwuj. Te są chyba programowane na kółku informatycznym w liceum plastycznym - łącznie z Windowsową kolejką drukowania.

Na czymś muszą zarabiać. Takie dane się bardzo dobrze sprzedają zarówno po jasnej jak i ciemnej stronie mocy.

No nie wiem - dla mnie jest to mocno wątpliwe jak apka zna hasło do mojej sieci i jeszcze ma uprawnienia do manipulowania połączeniami WiFi.

Jak proste ... to może proste do złamania :-)

Ale jakie masz prawa dostępu?

Pod windows okazuje się, że zwykły user może odczytac ... to i kazdy program.

J.

W dniu 6.07.2026 o 10:18, J.F pisze:

O czym dokładnie mówisz?

Że były takie czasy, gdy w linuxie, a i w innych unixach też, wykrywano jedną dziurę za drugą, i podłączanie takiego to ogólnie dostępnej sieci, to nie był dobry pomysł.

Windows ... chyba wtedy XP, też był dziurawy, i wirusy infekowały wszystkie w lokalnej sieci.

J.

W dniu 6.07.2026 o 21:12, J.F pisze:

A konkretniej? Jakaś konkretna podatność?

XP sobie można było przedziurawić jednym kliknięciem. To były czasy, że formatowanie dysku i stawiania systemu od nowa było na porządku dziennym (no może tygodniowym). Ja nie klikałem, a jak sformatowałem to już na ext3.

Przepełnienie bufora. Kazde mogło prowadzic do przejęcia kontroli, a było ich sporo. Zanim to wszystko wyczyszczono, to trochę czasu minęło.

No nie wiem. Ja nie formatowałem przez wiele lat. Kupowałem nowy, większy dysk, kopiowałem pliki, używałem dalej. Windowsowi robiłem aktualizację do nowego. Zdaje się, że miałem Win 3.1, updatowany do WfWG, updatowany do 95, potem do 98, może nawet do XP. Zmieniałem płyty główne, procesory, karty graficzne, obudowy, a instalacja ciągle ta sama.

ba - W95 nie wyłaczałem przez miesiąc ...

J.

W dniu 6.07.2026 o 23:59, J.F pisze:

...i wyglądało to jak stara szopa przerobiona na barak a później na kamienicę a w piwnicy szczury i karaluchy D: Dach dziurawy i pordzewiałe rynny D:...a OKNA drewniane z klamkami w drugą stronę :D Sterowników/bibliotek i innych śmieci tyle że w skupie złomu dostałbyś kasę na nowego kompa z oryginalnym systemem :D

Naprawdę nie rozumiem takiego śmietnika. Zwyczajnie, dbam o porządek i kiedy zmieniam sprzęt (MOBO) to system stawiam od nowa a nie łatam na nity i oklejam papą. Teraz już wiem, dlaczego w głowie masz taki śmietnik :D

Pan Mirek napisał:

To jednak jest najlepsze z istniejących rozwiązań, sam nie potrafię wymyśleć lepszego. Tylko do tej apki trzeba mieć minimum zaufania. Ja mam, znam źródła, wprawdzie APK ściągnąłem z Google Play, ale taką samą mogę skompilować samodzielnie (z dokładnością do kluczy potrzebnych do umieszczenia w guglu. Jak dojdę do wniosku, że chcę używać samodzielnie ulepszonej, to będę w telefonie instalował ze swojego repozytorium.

Alternatywą jest wejście na stronę WWW urządzenia wystawiającego access point i wyklikanie tam potrzebnych haseł. Można i tak, jeśli ktoś się boi apek.

Pan J.F napisał:

Prawa dostępu do czego?

Bo windows to taki szczery system, który ufa człowiekowi.

Pan Mirek napisał:

Konkretniej to pomieszanie faktów z mitami. Dzisiaj też wykrywa się podatności i je natychmiast likwiduje. Tylko nikt o tym w gazetach nie pisze. Natomiast nigdy (gdzieś od połowy lat dziewięćdziesiątych) nie było tak, że podłączenie sieci linuksowej do internetu było mniej bezpieczne niż w przypadku innych systemów (o Windows w tym porównaniu nawet nie wspomnę). Dawało się zachować funkcjonalność sieci podnosząc odpowiednio bezpieczeństwo.

Jarek

Pan J.F napisał:

Brzmi jak opowieść o włamywaniu się sendmailem do emacsa. To nazwa całej klasy podatności. Dwa miesiące temu wykryto jedną znich. Poważną, bo prostym exploitem dawało się podnieść uprawnienia każdego użytkownika do 0:0. Dawało się tak przez kilka godzin. Analiza wykazała, że błędny kod był w kernelu od około pięciu lat, tylko nikt o tym nie wiedział. Żadna sensacja moim zdaniem.

A nawet trochę dłużej, bo nieco ponad 49 dni. Windows 95 po upływie

4,294,967,295 milisekund od uruchomienia sam się zawieszał, bo mu się "bufor przepełniał".

W dniu 7.07.2026 o 00:32, Jarosław Sokołowski pisze:

Napisałem sobie kiedyś mały skrypt w *.bat który czyścił bufor co tydzień :)

Jak odpaliły wszelakie "kawiarenki internetowe" gdzie kompy były klonami, to zrobiłem sobie CD z opcją 'autorun' która instalowała Win ME w jednym cyklu :) 15 kompów "zaoranych" w godzinę z 15 płyt CD :) Fajne czasy. Nikt nie gonił wirusów, po prostu wpadał "nowy system" co tydzień i nadpisywał infekcje :)

Najbliższy z brzegu scenariusz: ktoś te dane gromadzi, sprzedaje, lub wyciekają. Za jakiś czas robią się publicznie dostepne o czym Ty nie wiesz, za to wiedzą łonabi h4kers z pobliskiego technikum imienia Matki Bolesnej Smoleńskiej. Logują się, skanują podatności sprzętowe i programowe, odkrywają kamerę, o której juz nawet nie pamiętasz, bo zainstalowałeś 3 lata temu, próbujac dociec kto obskubuje Ci pierwszą wiosenna cebulę przemyslnie zasadzoną w ogródku z tyłu domu. Niestety kamera rejestruje równiez dziki seks (szesnastego maja, w czwartek) z Twoim udziałem. Zdjęcia wypływają. Żona żąda rozwodu, dzieci płaczą, pies nie wychodzi od tygodnia zza lodówki. Udaje Ci się ją w końcu udobruchac przekonując, że było ciemno i myslałes, że to jej siostra.

To jednak dopiero poczatek kłopotów. Wypływa równiez zawartość folderu c:\windows\system\.666secretmodes. Pierwsze zdjęcia pokazujące znane wszystkim Twizy z dwusuwowym silnikiem S-15 (746 cm³, Syrena 102) pojawiaja się w sekcji komentarzy Onetu o 4:50 rano. Miasto budzi się do zycia, które dla Ciebie własnie się skończyło.

Ale to nie było tak, że nagle wszystko wylazło i było jakoś nieustannie dziurawe lata całe (w sensie, że dziury były znane i nikt z tym nic nie zrobił). Od czasu do czasu coś wychodziło i tyle bo od czasu ktoś wpadał na wtedy nowy pomysł, w stylu posłać do Apache czy innego serwera sql coś dłuższego niż zgodnie z planem chciały ogarniać.

Niech se zna, byle by to nie była siec mająca dostęp do czegokolwiek istotnego.

To jest akurat rzecz (własna poczta), którą też konsekwentnie i z uporem ciagnę od ponad ćwierć wieku. Natomiast z roku na rok robi się coraz trudniej. Dochodzi Ci poczta na serwery majkrosoftu? Jak ma się nieszczęście mieć dynamiczny IP to jest w ogóle pozamiatane bo nie ustawi się PRT. A jak nawet ma się stały, to na pulę przydzielanych adresów wpływ jest znikomy. W interesie monopolistów jest aby uwalić takie małe serwery pocztowe i jest kłopot, bo my to się możemy wzajemnie zamajać w ramach kółka wzajemniej adoracji, ale XX% uzytkowników, ma swoją pocztę u ww. monopolistów.

...host outlook-com.olc.protection.outlook.com[52.101.68.9] said: 550 5.7.1 Unfortunately, messages from [xxxxxx] weren't sent. Please contact your Internet service provider since part of their network is on our block list (S3140).

Juz pomijam, że to gówno (pardonmła) nawet nie potrafi poprawnie sformułowac nawet komunikatu błedu. Jak to majkrosoft.

Może i łatwo. Ale trzeba znaleźć czas i siły.

Ale istotne bufora czego. Eksplojty były na konkretne uprzywilejowane apliakcje/usługi. Wystarczyło być świadomym zagrożeń i ich nie uruchamiać w domyślny, uprzywilejowany sposób. Np. w połowie lat 90 była fala eksplojtowania named w slacku, który domyślnie w konfiguracji dystrybucyjnej był uruchamiany jako root i bez chroot, mimo że już wtedy named by design mógł być skonfigurowany tak by zrzucał uprawnienia i robił chroot co drastycznie by ograniczało możliwość penetracji systemu po splojtnięciu.

Tu bym polemizował. Wspominalem już o fali eksplojtowania slacka z named (slack był bardzo popularny w polowie lat 90). Generalnie wystawienie slacka w latach 94-98 z named/sendmail/wuftpd groziło z pewnością 100% splojtnięciem w ciągu kilkunastu godzin. Natomiast w tym czasie np. openbsd było o wiele bardziej mniej podatne przynajmniej na remote ex.

W dniu 7 lip 2026 o 01:17, Marcin Debowski pisze:

Do 2030 roku zmień hasło -- i po kłopocie!!!

Może żądać -- ale Twoja kochanka nie musi ulec jej żądaniom, nie musi rozwodzić się ze swoim mężem... A nawet jeśli ulegnie, nie musi wychodzić za Ciebie za mąż...

W mieście hodujesz cebulę?...

Jak ktoś już odkrył technikę, jak to wykorzystać, to się nagle okazało, że każde niezabezpieczone kopiowanie czy wypełnianie bufora jest potencjalnie niebezpieczne. A takich miejsc było dużo.

I się zrobił wyścig - hackerzy wyszukiwali, i starali się wykorzystać, a "dobrzy" programisci wyszukiwali i zabezpieczali. Ale, że tych miejsc było dużo - to wyczyszczenie/zabezpieczenie zabrało trochę czasu.

To jest to, co "wyszło na światło dzienne. A ile nie wyszło, lub ujawniono po wielu miesiącach? I mogłeś nawet nie wiedzieć, że ktoś Ci buszował po systemie, i jakies backdoory sobie zostawiał.

J.

Join the Discussion

Have something to add? Share your thoughts — no account required.

Didn't find your answer?

Ask the community — no account required