Tuby Geigera: STS-5 vs BOB-33

Jan 16, 2015 19 Replies

Kontynuując temat rozważań na temat pomiaru promieniowania. W swoim czujniku użyłem popularnej tuby STS-5, a więc tej posiadającej metalową obudowę. Jakiś czas temu w moje ręce wpadła także tuba BOB-33, posiadająca obudowę ze szkła powleczonego czarnym lakierem.



Na jakimś forum trafiłem na informację, że BOB-33 jest zamiennikiem STS-5. Jednak po podmienieniu jej w układzie okazało się, że odczyt jest znacznie wyższy. STS pokazywał maksymalnie trochę ponad 30 zliczeń na sekundę. Tymczasem BOB potrafił wygenerować zdrowo ponad sto impulsów w ciągu sekundy.



I teraz pytanie: tuba na którą trafiłem była uszkodzona, czy też jej zachowanie wynika z dodatkowo zliczanych cząstek promieniowania alfa i beta, które są w stanie przeniknąć przez szklaną obudowę? Jeśli druga odpowiedź jest prawidłowa, to jak rozumiem nieprawdą jest, że te czujniki są ścisłymi odpowiednikami. W takim wypadku, jaki jest (orientacyjny) współczynnik, wedle którego mogę przeliczyć ilość impulsów na uS/h?


Nie znam się na tym, ale, k..wa, trochę pomyślunku nie zaszkodzi. Przecież to nie są żadne tuby, tylko lampy (Geigera-Müllera). Ewentualnie detektory (Geigera-Müllera). W ostateczności, IMO niepoprawnie, liczniki (Geigera-Müllera). Natomiast tuba to jest taka trąba. :-D

Użytkownik "Atlantis" napisał w wiadomości

Ale masz jakies testowe zrodelko alfa ? Bo mnie sie wydaje, ze przy 100/s ... to spier*. Ale ja sie nie znam ... to naprawde tak szybko zlicza promieniowanie tla ?

J.

W dniu 2015-01-16 o 17:18, J.F. pisze:

No i właśnie to mnie dziwi. STS-5 zainstalowana w tym samym układzie chwilę wcześniej pokazuje zaledwie tych kilkanaście zliczeń na sekundę, może do trzydziestu w porywach. Żadnego źródełka promieniowania nie było w pobliżu, po zainstalowaniu starego czujnika wszystko wróciło do normy. No i tak się właśnie zastanawiam. Albo element jest uszkodzony, albo faktycznie różnica wynika z dodatkowych zliczeń cząstek alfa i beta, które nie przenikają przez metalowy korpus STS.

Hehe... jerychońska. :D Ostatnio czytałem na elektrodzie (DIY) wywody gościa, które wydawały sie całkiem do rzeczy. Człowiek skonstuował parę ustrojstw na "trąbach" i pisał, że metalowa obudowa jest potrzebna by "trąba" zliczała tylko gamma.

Użytkownik "Atlantis" napisał w wiadomości W dniu 2015-01-16 o 17:18, J.F. pisze:

Na sekunde czy na minute ?

Bo ja nigdy nie robilem, ale kojarze ze to dziala jakos tak:

formatting link

J.

W dniu 2015-01-16 o 19:53, J.F. pisze:

Tfu! Oczywiście masz rację. Przekręciłem za pierwszym razem, a potem nie widzieć czemu kopiowałem swoją pomyłkę. Wartość była tak ze 3-4 razy większa niż w przypadku STS-5.

W dniu 2015-01-16 o 16:04, JDX pisze:

Kalka językowa.Uznałbym że w żargonie branżowym dopuszczalna.

formatting link

On 2015-01-17 02:31, Mario wrote: [...]

np. w Google, znajdzie się sporo polskojęzycznych tekstów zawierających „tubę STS-5”, ale raczej trudno jest znaleźć taki tekst zawierający np. „tubę ECL82”. :-) Wygląda na to, że jedynie w przypadku detektora G-M lud z jakichś nieznanych mi powodów bezmyślnie używa tej „tuby”. :-)

Nie ma potrzeby zaśmiecania języka.

Lampy były w powszechnym użyciu i taka nazwa się utrwaliła. Być może dzięki temu, że te powszechnie stosowane miały żarzenie. Detektor G-M jest dostępny dla hobbystów od niedawna. Nie ma żarzenia, więc mówienie o lampie G-M narażałoby na zarzut, że zabrakło pomyślunku. W sytuacji gdy nie wiadomo jak nazwać, wygodnie jest użyć obcą nazwę.

Pan Mario napisał:

A fotokomórka? Próżniową mam na myśli, fotodiodę inaczej. Albo nawet fotopowielacz. To też chyba lampy zawsze były.

Dnia Sat, 17 Jan 2015 13:20:38 +0100, Jarosław Sokołowski napisał(a):

Nazwy ustalone w ksiazkach. Lampy ... srednio - bo nie swieca, i nie potrzebne - tu juz mamy rzeczowniki. Zreszta "komorka" zastepuje wlasnie inny rzeczownik ksztalt okreslajacy.

A Geiger-Muller ... rzeczownika brakuje. Lampa ? Dlaczego lampa ? Rurka, komora ... dioda nie :-)

Hm, gdzie sa moje "nowoczesne zabawki" - jak to tam autor nazwal ...

J.

Pan J.F. napisał:

Ale w podręcznikach dotyczących lamp o nich było. I tam je też "lampami" nazywano. Współczesna Wikipedia tak samo robi.

Może "detektor" właśnie, jak mój przedmówca to ujął?

Chyba "licznikiem".

W dniu 2015-01-17 o 19:40, Jarosław Sokołowski pisze:

No bo to lampy z fotokatodą. Ci co nie mieli o tym w szkole, to muszą szukać kalek językowych z angielskiego. Tak samo jak ktoś nie uczył się o elementach krzemowych to teraz mówi o tranzystorach silikonowych.

[...]

Może tak być. Na karcie katalogowej STS-5

formatting link
jest napisane „счетчик” co chyba jest równoważne ze „счётчик” (ё zamiast е) co po naszemu znaczy „licznik”. IMO taka nazwa jest błędna ponieważ ta „tuba” :-) niczego nie liczy, a jedynie wykrywa.

On 2015-01-18 03:52, Mario wrote: [...]

Hehe, jakimś dziwnym trafem ten temat mnie wczoraj zainteresował. :-) No bo Panie, np. taki tranzystor to nie jest żaden „element krzemowy” tylko „przyrząd półprzewodnikowy”. Na uczelniach istnieją katedry z przyrządami półprzewodnikowymi w nazwie. I, AFAIR, jakieś ćwierć wieku temu uczęszczałem na wykład o nazwie „Przyrządy półprzewodnikowe” na którym wałkowane było równanie Schrödingera i takie tam. :-)

Bo katedry zalozone jak tranzystory byly germanowe :-)

J.

Pan Mario napisał:

Zdarzało mi się trafiać na przypadki, gdy jakiś dziennikarzyna napisał o Silikonowej Dolinie w Kalifornii. Silikonowe, to nie doliny, a te takie wypukłe bardziej.

JDX pisze:

Kiedyś sprawozdawcy sportowi w telewizji często mówili, ze "fotokomórka podała czas", "fotokomórka zarejestrowała", "poczekajmy aż fotokomórka rozsądzi, kto pierwszy był na mecie". A przecież fotokomórka nie od tego. Co więcej, mówili tak długo po tym, jak już fotokomórek nie było, tylko filmowanie mety.

Join the Discussion

Have something to add? Share your thoughts — no account required.

Didn't find your answer?

Ask the community — no account required