tester do instalacji elektrycznych - gdzie kupic?

Jul 22, 2014 95 Replies

Dnia Fri, 25 Jul 2014 01:35:09 +0200, Marek napisał(a):

Po pierwsze - pamietaj ze nieograniczny kapitalizm prowadzi do rewolucji :-)

Po drugie - inne kraje swoje kodeksy pracy tez maja.

Po trzecie - ten amerykanski FLSA jest z roku 1938.

Po czwarte - wspolczesni nazywali Roosvelta socjalista :-)

J.

No to mnie oswiaec/

Dyc napisalem: to dotyczy glownie nie-dyskryminowania i podobnych dupereli

Tak na marginesie: jak sie puszcza jakis link do jakichs dokumentow i to ma byc ARGUMENT, to nalezy te dokumenty przed puszczeniem linku PRZECZYTAC.

A.L.

In 2013, the union membership rate--the percent of wage and salary workers who were members of unions--was 11.3 percent

formatting link
i ten procent systematycznie maleje. Calkiem niedawno wyszlo prawo stwierdzajace iz zmuszanie pracownikow do czlonkowstwa w Zwiazkach jest nielegalne

A.L.

Cena powalajaca. Moj Sperry kosztowal cos 10 dolcow

A.L.

Jesli chodzi o mnie to nie mialbym nic przeciwko. Ale sadze wystarczyloby aby prawo nie zwalnialo z obowiazku myslenia. Jak ktos uzywa przyrzadu/urzadzenia niemyslac i gine to jest to normalna naturalna selekcja zgodna z teoria darwina. Ochrona prawna idiotow jest dla mnie absurdem.

Pozdrawiam

Marek

A jezeli ktos nie wyznaje darwinizmu?...

A.L.

No dobra: niech rodzina zmarłego wytoczy proces. Analogia, choć troszkę naciągnięta, jest.

"A.L." napisał(a):

To ginie bez teorii? ;) (NMSP)

Prosze mi wytlumaczyc gdzie jest analogia. Dla wygody zakaczam moj tekst:

Gdy sie buduje dom (w USA), po wybudowaniu tzreba sie postarac o zaswiadczenie ze dom nadaje sie do zamieszkania. Aby takie zaswiadczenie dostac, trzeba miec sprawozdania inspektora z inspekcji robionych w trakcie budowy. Takie zaswiadczenie wymaganejest rozneiz przez bank jezeli dom budowany jest na kredyt

Czy w Polsce takich inspektorow i takich inspekcji nie ma? Wydaje mi zie sa, bo nawet w takim prostym przypadku jak remont dachu musze miec opinie inspektora

Jak sie kupuje dom, kupujacy chce meic pewnosc ze wszystko jest w pozradku. Wiec zatrudnai inspektoar za wlasne pieneidze, ktory to inspektor dom dokaldnie bada. Albowiem jak cos jest nei w porzadku, to spzredajacy musi usunac usterke na wlasny koszt

Co jest w tym nienormalnego? Czy w Polsce nie ma inspekcji budowlanej?...

A.L.

Pan A.L napisał:

A nie ma tam w planie prawa, które by za nielegalne uzanało coś całkiem przecinego, czyli odmowę nabycia praw członka związku, choćby na kilka godzin? Ono by było bardziej praktyczne. Bo zmuszanie do zapisania się do związku, to aż takie straszne by nie było gdyby było. Gorzej, gdy związek wywalczył sobie prawo do wyłączności na świadczenie jakiejś roboty na danym terenie i goni wszystkich niezrzeszonych. To wypisz wymaluj jak ze średniowiecznymi rzemieślnikami cechowymi, którzy niedopuszczali do rynku pracy partaczy (to ostatnie słowo pierwotnie oznaczało po prostu rzemiślnika nienależącego do cechu).

Niestety, tak wlasnie jest. Zwiazki rezerwuja sobie pewne prace.

Kiedys pracowalem jako konsultant dla duzej firmy telefonicznej. Pzrez

2 tygodnie nie mialem dostepu do telefonu, bo nei bylo kabelka. Kupilem wiec kabelek za 2 dolary, podlaczylem telefon i na dodatek pzresunalem burko.

Szefostwo wpadlo w panike. Okazalo sie ze sa to prace zarezerwowane dla Zwiazku. Musialem wiec schowac kabelek i pzresunac biurko na stare miejsce. W trakcie tych czynnosci, szefostwo w panice wygladalo za rog czy ktos nie widzi.

Telefon zainstalowali mi 2 tygodnie pozniej. Biurka nie pzresunieto mi nigdy. Zwiazkowcy sa nierychliwi

Zwiazki to rak na gospodarce i ostatni relikt Komuny. Malo nei wywalili amerykanskiego pzremyslu samochodowego. Niedawno, nieudany strajk o podwyzki spowodowal bankructwo pewnej firmy piekacej ciastka i zwolnienie 13 tysiecy pracownikow. "No coz, nie zawsze sie udaje" powiedzieli bonzowie zwiazkowi. Przeciwko nowemu kontraktowi protestowala cos setka pracownikow

Na szczescie popularnosc Zwiazkow systematyczne maleje. Pewnie niedlugo udadza sie do niebytu

A.L.

Już pokazuję i objaśniam. Jak się okaże w tym domu, że coś nie jest w porządku, ktoś ucierpi z powodu np. przyciśnięcia drzwiami, które wypadną z spróchniałej futryny, to do sądu można będzie podać tego inspektora, który orzekł, że dom jest bezpieczny mimo lichego stanu futryn?

Analogia jest do absurdu jakim jest możliwość pozywania za własną głupotę, bo idąc tym tropem można by pozywać lekarza, gdyby wystawiał "certyfikat zdrowia".

Inspektor na formularz przygotowany pzrez odpowiedni urzad stanowy. Tam jest ze 200 punktow do sprawdzenia. Inspektor sprawdza tylko te punkty.

Gdyby cos sie wydarzylo z czyms co jest na liscie, a inspektor by stwierdzil ze to cos jest w porzadku, z cala pewnoscia inspektora mozna by "pociagnac". Dlatego tez inspektorzy sa tacy upierdliwi.

Nie mozna by "pociagnac" inspektora za cos czego nie ma na liscie

A.L.

Pan A.L napisał:

O, w samo sedno trafione! O takie przypadki od samego początku mi chodziło. Są tak liczne, że nie sposób nie natknąć się na coś podobnego, gdy zaczyna się robić coś poważniejszego. Amerykanie często są do tego tak przyzwyczajeni, że nawet nie zauważają. A dla Europejczyka to bywa szokiem.

Nie ma idealnych miejsc na ziemi. Mówienie, że akurat w USA sobie dobrze poradzono z prawem pracy, to po prostu nieprawda. Wszystko ma swoje walety i zady.

W Ameryce nie było komuny. Jeśli relikt czegoś, to średniowiecza, kontynuowany i wypaczany przez kolejne epoki. Ale to tylko w USA doszło do tolerowania takich wynaturzeń, jak wyżej opisane przywileje Związku Zawodowego Ciągnących Druta. Na starym kontynencie, jeśli są problemy ze związkami zawodowymi, to na czym innym polegają.

Spieraliśmy się kilka miesięcy temu o Detroit. Ja wciąż obstaję przy swoim, że wywalali całkiem skutecznie i dużo im się udało osiągnąć.

Tu działali bardziej po europejsku. Muszą prowadzić międzykontynentalną wymiane doświadczeń. Żeby tylko do nas nie dotarły te regulacje dotyczące wspierania monopoli.

Nie jestem takim optymistą. Trwa to setki lat, pod różnymi nazwami i hasłami. Na pewnych odcinkach obserwuję nawet wzrost popularności.

Sadze ze dobrze sobie poradzili. Kazdy nei bedacy na umowie zwiazkowej na w umowie o parce klauzule: "Kazda ze stron moze rozwiazac umowe w kazdej chwili bez podania przyczyn". I obie strony z checia z tego przywileju korzystaja. Nei ma zadnych karmiacych matek, okresow ochronnych czy ustawowych terminow. Przychodzi facio do pracy i okazuje sie ze nie pracuje. Albo szef lata i szyka niezbednego pracownika, a ow pracownicj juz u konkurencji po drugiej stronie ulicy

W paru stanach (Kaliforni miedzy innymi) nielegalne sa wszelkie prawa ogranicajace swobode zatrudnienia. Mozna sie dzis zwolnic z jedenj firmy a jutro zaczac pracowac dla konkurencji. Niektory twierdza ze wlasneidlategop Silicon Valley powstala w kaliforni a nie gdzie indziej.

Niedawno 4 wielkie firmy z Kaliforni zawiazaly potajemny pakt ze nei beda sobie podkupywac pracownikow. Sprawa sie wydala, i firmy zostaly ukarane drakonskimi karami idacymi w setki milionow dolarow

formatting link
A.L.

Pan A.L napisał:

Z jednym sobie poradzili dobrze, z innym niedobrze. Nie poradzili sobie z tym, że prezes wielkiej firmy trzęsie portkami, gdy jego pracownik ciągnie druta za biurkiem. Bo żeby to robić, trzeba być członkiem związku zawodowego. To też jest element prawa pracy.

Dnia Fri, 25 Jul 2014 06:54:06 -0500, A.L. napisał(a):

Dlatego ze pracownik w kazdej chwili moze uciec do konkurencji ? Czy dlatego ze pracownika w kazdej chwili mozna podkupic ?

Zaraz zaraz ... ale mnie sie wydaje ze to jest jakies prawo ograniczajace swobode zatrudnienia :-)

J.

jedno i drugie

Znaczy co ogranicza i kogo?... Proponuje dokladnie pzreczytac

A.L.

Join the Discussion

Have something to add? Share your thoughts — no account required.

Didn't find your answer?

Ask the community — no account required