i powoluja sie na jakas norme...?
ps: nigdy nie widzialem charakterystyki automatycznego bezpiecznika wkretkowego moze jakis link?
i powoluja sie na jakas norme...?
ps: nigdy nie widzialem charakterystyki automatycznego bezpiecznika wkretkowego moze jakis link?
'Roznicowka' - to ochrona 'uzupelniajaca' przed porazeniem, przy 'dotyku bezposrednim'. Trzeci rodzaj ochrony, po ochronie 'podstawowe' i 'uzupelniajacej'.
Niemcy, po przylaczeniu NRD wprowadzili przejsciowo, do czasu przebudowy istniejacych instalacji i wyposazeniu ich w przewod PE, przepisy pozwalajace zastosowac wkladane do gniazdka wtyczkowego urzadzenie emulujace dzialanie roznicowki. Problem polegal na tym, ze nie bylo w tych gniazdach przewodu PE i roznicowka nie powinna sie tam wogole znalezc, gdyz jedynym obwodem doziemnym mial by byc czlowiek.
Roznicowka jest dosc kaprysna i zawodna...i dlatego jest tylko ochrona 'uzupelniajaca'..
to jest klasyczna charakterystyka B, nie chce mi siê szukaæ, ale najszybciej znajdziesz w katalogach legranda (fael) lub eatona (moeller) ale nie wiem czy oni produkuj± te automaty wkrêcane
jeffrey
Dnia 2014-07-23 10:26, Użytkownik Marek napisał:
Kiedyś były rcd w takiej formie w Lidlu, z dwoma przyciskami - reset i test. Sądząc po rysunku na opakowaniu, przeznaczone to było do kosiarek. Ale działa oczywiście uniwersalnie.
L.
Jedyne przejsciowki jakie widzialem to wtyczki suszarek do wlosow.
Sadze ze nikt w Ameryce nie bedzie spzredawal zadnych przejsciowek ze wzgledu na odpowiedzialnos prawna. Jak cos sie komus stanie i tam bedzie pzrejsciowka, to spokojnie rzecz moze isc o 6 cyfrowe odszkodowania. Nie na darmo na opakowaniach widelcow napisane jest "nie wkladac do oka"
A.L.
Dnia Thu, 24 Jul 2014 08:05:22 -0500, A.L. napisał(a):
No ale w suszarkach sa, a przeciez wystarczyloby napisac "nie uzywac w wannie"
J.
Procesowanei sie kosztuje. Lepiej byc proaktywnym
A.L.
P.S> Mzoe o tym pisalem: sasiad kupil sobie rower. jechal po ciemku kreta droga i potracil go samochod. Zaskarzyl wiec producentas roweru i spzredawce ze a) rower byl bez latarki, b) w instrukcji nei bylo napisane ze rower powinien miec latarke. Dostal cos pol miliona
Kupilem niedawno plytke elektryczna do podgrzewanai kubka z kawa. Taka na biurko. Plytka miala ze 20 stron instrukcji na temat "czego nie mozna z plytka robic". Punkt pierwszy: nie mozna na niej siadac jak jest wlaczona do kontaktu.
Absurd? Moze. Ale z punktu widzenia konsumenta - nei calkiem. Producenci musza siedobrze pilnowac zeby nie spzredac czegos co jest potencjalnie niebezpieczne
A.L.
Nie macie klimatyzacji ? :)
A.L.
Pan A.L napisał:
Ja chyba widziałem podobny napis. W Polsce.
Nie wynika to aby z precedensowego systemu prawa? Ktoś sobie włożył widelec do oka, po długim kosztownym procesie uzyskał ogromne odszkodowanie, więc producenci piszą ostrzeżenie, by kto inny nie mógł zgarnąć kasy po piętnastominutowym posiedzeniu sądu.
Dziwny kraj. Położenie gniazdka w garażu regulują przez jakiś Garage Socket Act, a na pomysł, by sąd procedował na podstawie kodeksu drogowego nie wpadną. Co ma mieć rower, by można nim było poruszać się nocą po drodze, i kto za to odpowiada, to nie instrukcje obsługi się opisuje.
A jak ktoś sobie widelec wrazi w jakiś inny otwór cielesny? Podejrzewam, że na to pytanie nie znajdziemy tu odpowiedzi, jeśl jeśli nie zapłacimy walizki dolarów specjalistycznej kancelarii prawniczej. Bo może jest tak, że że ktoś se sztućca w dupę wsadził, zaskarżył producenta, ale w sądzie starał się słabo i przegrał. Więc już nikt ostrzegać nie musi. Warto wiedzieć, w co wolno a w co nie wolno widelce wkładać, zanim się złoży pozew -- bo koszty mogą być duże.
Może więc tych stron jest *tylko* dwadzieścia, bo Narodowe Zrzeszenie Producentów Podgrzewaczy do Kawy zadbało wcześniej o to, by zaistniały procesy dotyczące wrzucenia płytki do akwarium i żeby miały właściwe zakończenie. To, że trzeba ostrzegać przed siadaniem na, może być efektem wcześniejszego wyroku dotyczącego "kuchenek elektrycznych" (traktowanych jako urządzenia do podgrzewania potraw).
Tu w zasadzie nie ma kodeksow jako takich. Poza tym, nawet jezeli rowerzysta naruszyl jakies przepisy jadac po ciemku, ti jak widac nie zwalnie producenta od jakiejs tam odpowiedzialnosci. Pzrepisy drogowe zalaza od stanu, wiec jak sie nie zna roznic, to mozna sie naciac
Najbardziej zas mi sie podoba to ze nie ma Kodeksu Pracy. To znaczy jest, 3 strony przypiete pluskiewkami w kuchni, glownie o tym ze nie mozna dyskryminowac ze wzgledu na cokolwiek i jaka jest minimalna placa
A.L.
Tak mowia, a potem sie okazuje ze takich roznych Code macie tam pelno.
Ja tam nie wiem jak w USA, ale u nas ociemnialych rowerzystow pelno, a przeciez przepisy mowia wyraznie ze rower ma byc w swiatla wyposazony. Wiec co robia w sklepach rowery bez swiatel ?
To ma tez wady - pracodawca tez nigdy nie wie o co go moze pracownik zaskarzyc :-)
Ale ja sie juz kiedys pytalem - jak to jest, ze ja, nigdy w USA nie bedac, wiem o pewnych rzeczach wiecej niz Ty ? Moze dlatego, ze ja niedowiarek jestem i cos nie chce misie wierzyc aby w kraju gdzie prawnik tyle zarabia, prawo bylo krotkie, proste i przyjemne :-)
- co to za U.S. Code ?
- to taki zwyczaj ze numeruja od 201, czy gdzies jest 101, 301 ...
J.
Pan A.L napisał:
Jak złapią na radar, to jednak na coś się przy wypisywaniu mandatu powołują. Już ja wolę, żeby to było spisane w jednym miejscu, a nie że jadę rowerem, a oni mnie zatrzymują na podstawie "jakichś przepisów".
Jakoś to nie przeszkadza w tym, by w pewnych obszarach związki zawodowe zyskiwały absurdalny poziom możliwości wpływania na wszystko i wszystkich. A w szczególności dyskryminowały ze względu na nienależenie do onych związków.
Pan J.F. napisał:
To się chyba kilka lat temu zmieniło. Kiedyś był (wyraźny) przepis, który nakazywał, by każdy rower poruszający sie po drodze publicznej miał światła. Zmieniono go na taki, ze *po zmroku* jadąc rowerem należy świecić. Może być przypinaną latarką (jeśli ktoś potrafi dostatecznie jasno, może nawet świecić przykładem).
Stoją i czekają, aż ktoś je kupi. W tym choćby wyścigowe, którymi nikt nie zamierza ścigać się w nocy.
Czy to czasem u nich nie nazywa się Labor Act? Wydawało mi się że, to jedna strona A4 a nie 3. Zawsze mnie bawi porównanie z tym Polskiego Kodeks Pracy, np. że Państwo reguluje prawo do urlopów, rotfl.
A.L. pisze tak:
a kiedy się jest u lekarza można poprosić o zaświadczenie, że się nie umrze w ciągu najbliższych trzech lat.
Jeśli się jednak umrze to można wytoczyć mu proces :)
Dnia Wed, 23 Jul 2014 21:20:55 +0200, badworm napisał(a):
A ty nie mylisz bezpiecznikow topikowych z "automatami" ? Takimi okraglymi, z dwoma okraglymi przyciskami ...
J.
Moze prosciej zaczac eliminowac debili ze spoleczenstwa co ?
Pozdrawiam
Marek
A co w tym takiego smiesznego ? Jakbys mial do wyboru praca po
16h / dobe przez 6 dni w tygodniu lub zdechnac z glodu do bys inaczej spiewal. A sa tacy co nie maja wyboru.Pozdrawiam
Marek
Dnia Thu, 24 Jul 2014 08:37:31 -0500, A.L. napisał(a):
Czyli przejsciowki nie robimy, bo moze zawiedzie, kogos popiesci i bedzie nas to drogo kosztowalo. Ale do suszarki wstawiamy, bo moze kogos zabije i bedzie to drogo kosztowalo. Ale do pralki, lodowki, telewizora nie wstawiamy ?
Dziwny kraj :-)
No, tak prawde mowiac to juz przy glupiej mikrofalowce nie bardzo wiadomo co tam mozna wstawic, a czego nie mozna.
J.
Śmieszne jest to, że inny kraj może bez tego funkcjonować, nawet z powodzeniem, a Polska Kodeksem Pracy dumnie rozwiązuję poroblemy nieistniejące w innych systemach.
Have something to add? Share your thoughts — no account required.
Ask the community — no account required