telewizor - samodzielna naprawa (laik)

Sep 18, 2006 30 Replies

mam problem z odbiornikiem, wczoraj by³ u mnie facet z serwisu, próbowa³ mnie wykiwaæ i ci±gle ukrywa³ cenê, do³o¿y³ odrobinê cyny w niektore miejsca na p³ytce i to wszystko, po czym powiedzia³ 150z³, wkurzylem sie, bo mowilem zeby ocenil czy oplaca sie naprawiac, a on gowno zrobil i mnie naciagnal, nie zaplacilem mu a on "popsul" spowrotem tv: sci±gn±³ cynê z niektórych miejsc i w 2 miejsca prawdopodobnie (z tego co zauwa¿y³em) napakowa³ wiêcej cyny i zmostkowa³ ze sob± jeden element element elektroniczny (nieznam siê, chyba tranzystor, jest on przykrecony do radiatora). Czy bedzie bezpieczne gdy sam odessam t± cynê i zalutujê poprawnie a tak¿e na³o¿ê tam gdzie za ma³o ? (sie skruszyla). Lutowa³em juz wiele razy, ale Tv siê bojê :-P czy jaka¶ pomy³ka mog³aby siê ¼le skoñczyæ, tzn jjaki¶ wybuch czy pora¿enie ? oczywiscie wszystko lutowane bez napiecia i potem ostroznie sprawdzane... TV ma jakies 10lat - Grundig 29'



pozdrawiam



U¿ytkownik "ZAQ" snipped-for-privacy@none.pl napisa³ w wiadomo¶ci news:eem207$kor$ snipped-for-privacy@nemesis.news.tpi.pl...

My¶le ¿e tak... tylko kineskopu nie dotykaj...

Dnia Mon, 18 Sep 2006 14:01:47 +0200, ZAQ napisał(a):

Głupio zrobiłeś. Przed naprawą niesposób dokładnie podać jej ceny. Trzeba było co najwyżej stargować na 100 i było by wszystko OK. A teraz masz zgryz czy znajdziesz wszystko co on zdołał popsuć :) Powodzenia :) I nie licz na to że ktoś z nas to zgadnie :)

chodzi o to ¿e na pocz±tku zakomunikowa³em cz³owiekowi ¿e moge wydac okreslona kwote i on powiedzia³ zobaczymy, my¶la³em ¿e za samo lutowanie bedzie 50 max 70z³, ¿adnych nowych czesci! a on przywali³ 140z³ i ani grosza mniej, dziekuje bardzo - sorry ale 140z³ za dolozenie cyny i przedmuchanie kurzu to przesada.

zauwaz, ze on z tego zyje, i to, zeby teraz jemu zajelo to 10 minut(+ dojazd) musial dlugie lata uczyc sie..

mam nadzieje ze nie wlaczales tv to tym popsuciu, jesli tak, to IMHO szanse na naprawe pezez Ciebie sa naprawde minimalne

oczywi¶cie ¿e nie, on przecie¿ na to liczy.

Dnia Mon, 18 Sep 2006 14:33:03 +0200, ZAQ napisał(a):

Widać nie znasz starego kawału o awarii auta i kowalu :)

ZAQ napisał(a):

jakby to bylo, za przedmuchanie 10zl, za dolozenie cyny drugie 10zl, za to ze wiedzial gdzie, 120 zl ;-) za wszystko inne zaplacisz karta mastercard ;-)

pozdrawiam

U¿ytkownik "ZAQ" snipped-for-privacy@none.pl napisa³ w wiadomo¶ci news:eem207$kor$ snipped-for-privacy@nemesis.news.tpi.pl...

To ¿e kole¶ g...wno zrobil jeszcze o niczym nie ¶wiadczy, bo je¿eli to g..wno wystarczy³o ¿eby telewizor zadzia³a³ no to chyba wszystko OK. I nawet jak zaje³o mu to tylko powiedzmy 10min to ma prawo wzi±c tyle na ile sie ceni, oczywi¶cie po uprzednim ustaleniu wszystkiego. Jezeli jest tak jak Ty piszesz ¿e umawiali¶cie sie inaczej a skonczy³o siê inaczej no to ju¿ w tym momecie nie jest OK. No i nie rozumiem czemu mu pozwoli³e¶ grzebaæ drugi raz w tym TV. Skoro umowa by³a taka ze on tylko zaglada i mowi co i jak, a on mimo wszystko postanowi³ to naprawiæ no to chyba powinien liczyæ siê z tym ¿e dzia³a za przys³owioew "bóg zap³ac". Ja zawsze wszystko ustalam przed faktem, i w wiêkszosci przypadków jest w porzadku, pisze "w wiekszo¶ci" poniewaz zawsze znajdzie siê jakis geniusz który przeinaczy fakty. Mimo wszystko Twój b³±d ¿e nie ustali³e¶ z nim wszystkiego jeszcze przed jego przyjazdem.

pozdrawiam Switch'ak

Mon, 18 Sep 2006 16:13:34 +0200 jednostka biologiczna o nazwie Jacek Maciejewski snipped-for-privacy@o2.pl wyslala do portu 119 jednego z serwerow news nastepujace dane:

Ja też nie, dawaj...

Mon, 18 Sep 2006 14:01:47 +0200 jednostka biologiczna o nazwie "ZAQ" snipped-for-privacy@none.pl wyslala do portu 119 jednego z serwerow news nastepujace dane:

To nie jest bardzo dużo jak na naprawę TV. Naprawdę, serwisowanie telewizorów (a głównie szybie wyszukiwanie usterek) wymaga dużego doświadczenia zbieranego przez długi czas i niestety w obecnych czasach cięzko jest z tego wyżyć.

Możesz jeszcze bardzie popsuć...

Tak

BLE_Maciek napisał(a):

<CYCAT>

Gosciowi zepsul sie samochod. dopchal go do warsztatu, stawia na kanal. Przychodzi mechanik, oglada, stuka, mysli. Po czym bierze mlot i wali gdzies tam w podwozie. Samochod dziala jak marzenie, gosc zadowolony pyta :

-Ile?

-100 zl

- Co?!?? Za jedno pukniecie?

- Za pukniecie 1 zl, 99 zl za to, ze wiedzialem gdzie puknac. </CYCAT>

U¿ytkownik "Psychik" snipped-for-privacy@ZAPYTAJ.pl napisa³ w wiadomo¶ci news:eempfg$pv4$ snipped-for-privacy@opal.icpnet.pl...

Grupa jest elektroniczna to mo¿e napiszê. Ten dowcip wzi±³ siê z czasów pocz±tków energetyki :-) I podobno dotyczy³ znanego in¿yniera projektanta generatorów wielkiej mocy. (Baardzo znane nazwisko ale nie pamiêtam jakie - co¶ pokroju Westinghousa czy Bella). Opowie¶æ brzmia³a tak: Jeden z generatorów mia³ bardzo du¿e drgania, firmowi in¿ynierowie wyczerpali wszelkie pomys³y - Zaproszono wiêc najbardziej uznanego fachowca w tej dziedzinie. On przyjecha³ z kred± ³ó¿kiem polowym i stosem gazet. Le¿a³ sobie czyta³ gazety a kiedy generator zaczyna³ wibrowaæ wstawa³ i stawia³ znaczki kred± na obudowie. Potem wyda³ proste zalecenie skrócenia czy wyd³u¿enia o ile¶ konkretnych uzwojeñ wirnika. Kiedy wystawi³ rachunek na 1002$ poruszony dyrektor elektrowni pyta³, dlaczego tak drogo za le¿enie i czytanie gazet. On odpowiedzia³ 1$ za kredê, 1$ za stawianie znaczków, 1000$ za to, ¿e wiedzia³em gdzie postawiæ. Podobno to jest prawdziwa historia od której wziê³y siê pozosta³e :-)

Pozdrawiam £ukasz

Ten tranzystor to pewnie w zasilaczu albo to HOT (horizontal output tranzistor) skoro ma radiator - "cwaniaczek z tego naprawiacza" - do usterki by sie nada³:)

Zrób tak, odessaj cyne z tych mostków. Polutuj tam gdzie "naprawiacz" odessa³ i powinno dzia³aæ - i nie bój siê, w TV jest bezpiecznik.

historia widac ma wiele postaci, jedna znam z Stocznia Gdanska, bijacym walem i profesorem.

Profesor byl na jakims tam uruchomieniu silnika wlasnie w stoczni. Wal strasznie bil, wiec on podszedl popatrzyl poprosil duzy mlotek i udezyl. Wszystko zaczelo dzialac jak nalezy.

Kiedy wystawil rachunek, na powiedzmy 1000zl, kierownictwo zaczelo sie burzyc dlaczego tak duzo za uderzenie mlotkiem. Wiec on podarl rachunek i wystawil nowe: za uderzenie mlotkiem 1zl, za to ze wiedzial gdzie 999 :)

Te kawa³y mo¿e s± i ¶mieszne, ale problem w nich jest ten sam co u autora w±tku. Dlaczego ten profesor czy inny ekspert nie poda³ ceny przed uderzeniem m³otem tylko po uderzeniu. Przed uderzeniem mo¿na siê umówiæ nawet na 10tys USD je¿eli problem jest powa¿ny i nie da siê go naprawiæ taniej Natomiast po uderzeniu to ka¿dy dochodzi do wniosku ¿e by³a prosta sprawa i za co tyle pieniêdzy

A tak na marginesie - zleceniodawca nie powinien widzieæ jak siê naprawia jego sprzêt. Bo nawet skomplikowana usterka wyda mu siê bana³em i bêdzie siê dziwi³ za co w³a¶ciwie ma p³aciæ

Leszek

To jest jakas bardzo nowa historia - choczby waluta wspolczesna. A jednoczesnie ma jakies staroswieckie mniemanie o profesorach :-)

Historia z generatorem i inzynierem [Steinmetz ?] byla w jakis czytankach szkolnych - poziom podstawowki chyba, strasznie dawno temu. Wtedy profesorowie mogli stocznie wizytowac, ale raczej tak nie szafowali rachunkami :-)

J.

kiedys gosciu przyniosl TV na jego oczach wymienilem jakis kondensator, i tv zaczal dzialac, naprawa trwala moze 20 min mowie mu 30zl (studenckie stawki) a on na to jak to, z wielkim oburzeniem, ja na 30zl caly dzien zap... no to ja mu mowie, ze ja, zebym mogl w 20 min zarabiac 30zl to musialem sie

10 lat uczyc.. pomarudzil i zapalcil. od tamtej pory nie zgadzalem sie na naprawy ze "swiadkiem"

a kiedys jednen taki dzwoni, i mowi ze przyniesie TV, a ja mu powiem co uszkodzone, to on sobie wymieni.. no to ja mowie : OK, naprawie ci za 50, ale jak sie upierasz, nie ma sprawy padniety byl tranziak koncowki H bo przetwornica dala za duze napiecie no to kazalem wymienic dla sweitego spokoju: tranziak H, tranziak przetw, kilka jeszcze elementow przetwornicy, powielacz.. czesci go wyniosy ponad 200zl.. tv ruszyl od razu, nastepny raz przyniosl do naprawy i zaplacil bez szemrania..

J.F. napisał(a):

Niestety moja wiedza monetarna rozpoczyna sie w koncu lat 80, wiec umownie podalem tysiac zlotych :)

Historia tyczy sie prof. Adolfa Polaka (1890-1967) z Politechniki Gdanskiej, prawdopodobnie przy okazji budowy statku Sołdek, gdzie chyba jednostka napedowa byla projektu Profesora. Ile z tego prawdy, nie mam pojecia, jest to anegdota krazoca po uczelni.

pozdrawiam

Join the Discussion

Have something to add? Share your thoughts — no account required.

Didn't find your answer?

Ask the community — no account required