Szuszarka Eldom HT80N za 19zl?

Jan 10, 2008 12 Replies

Witam, Czemu ta suszarka jest taka tania, wykonana moze z jakis trujacych/szkodliwych materialow, szybko sie psuje?


a moze cena normalna, szuszarka OK, tylko inne suszarki (np. Philipsy) maja zawyzone ceny?


dodam ze suszarka ma 2 lata gwarancji, wiec jakby wiedzieli ze sie psuje to chyba nie daliby takiej gwarancji?

Powitanko,

I w tym jest jeszcze 30% zysku Chinczyka i 50% sklepu;-) W takiej suszarce jest silniczek z wiatrakiem, drut oporowy, bimetaliczny bezpiecznik termiczny. Kazda z tych czesci kosztuje grosze. Mialem suszarke tej firmy i padla jedyna wlasciwie rzecz jaka pasc mogla, czyli silniczek. Zaraz po kupieniu musialem tez wyregulowac bimetal, bo sie wylaczala grzalka co chwile. Gwarancja moze gdzies jest, ale nie chce mi sie szukac, niesc to do jedynego punktu w moim miasteczku i czekac 3 tygodnie na naprawe/wymiane. I tak pewnie mysli wiekszosc klientow i na tym firma pewnie zarabia. Licza sie z tym, ze x% klientow towar zwroci i ze trzeba im bedzie dac nowy (bo raczej serwisanta do tego nie zatrudnia), reszta oleje sprawe. Inne bardziej markowe zapewne maja jakakolwiek kontrole jakosci, ktora kosztuje, takie firmy nie moga tez sobie pozwolic na zmiane postrzegania przez klientow jako firmy solidnej. Od Eldoma nikt nie oczekuje super jakosci.

Pozdroofka, Pawel Chorzempa

Pawel "O'Pajak" pisze:

I tu niestety masz rację. Firma Eldom to jeden z gorszych chłamów na rynku ale jej to nie przeszkadza - bo ma mieć tanio i dużo.

Dostałem od "życzliwego" na prezent ślubny frytkownicę tej firmy. Przy pierwszym uruchomieniu plastik obudowy zaczął płynąć wraz z nagrzewaniem. Gdy się zorientowałem to miał już inny kolor i śmierdziało w kuchni niemiłosiernie. Frytkownica poszła na śmietnik. Też nie pomyślałem o reklamacji - tym bardziej że był to prezent i gwarancji ani paragonu niet.

Unikam tej firmy u siebie i rodziny.

pozdrawiam

yes

U¿ytkownik "Yes" napisa³ w wiadomo¶ci

Tia zw³aszcza Nokia. Ta to ju¿ ma kontrolê jako¶ci a serwis to fikcja.

A ja firmy (o ile tak mogê nazwaæ tego Chiñczyka) NOKIA. P³yty g³ówne po miesi±cu siê wyginaj± bez uszkodzeñ mechanicznych wot taka ciekawostka. Reklamacji nie na bo jest kontrola jako¶ci, która by nie dopu¶ci³a produktu na rynek.

Ten manewr to ostatni hit nokii :)

Przepisy unijne teraz takie ze 2 lata gwarancji sa niemal obowiazkowe.

Licza na to ze klienci paragony zgubia, moze im sie nie bedzie chcialo wymieniac, moze sie uda zbyc "towar zostal zuzyty a nie zepsuty".

J.

xymax pisze:

Faktem jest że zauważyłem iż im nowszy model tym gorzej. Miałem długo

8210 - była rewelacja, teraz mam od 4 lat 6610 (żona ma drugą taką samą) i jest bez zarzutu (żonie wymieniłem tylko ako i obudowę bo się wytarła).

Natomiast ostatnio kupiłem jakąś nową coś z 5xxx i już w 2 serwisach była. Niestety nie narzekam - bo wydaje mi się że to standard w większości tego typu sprzętu - dużo bajerów, szybki czas wprowadzania na rynek, itp...

pozdrawiam

yes

Yes pisze:

Niesprawiedliwie porównujesz telefony z różnych klas. Seria 5xxx jest niskobudżetowa (niżej stoją tylko modele 3xxx i 2xxx), seria 6xxx to już rozwiązania biznesowe (np. całkiem wypasiona jeszcze niedawno Nokia

6230), seria 8xxx jest jeszcze krok wyżej, co też widać po cenie (np. model 8800). Oddzielną kategorię stanowią modele biznesowe (Exx) i multimedialne (Nxx). Ja przez kilka ostatnich wymian telefonów staram się trafiać w idealną dla mnie rodzinę 6xxx (dawno temu 6130, potem 6610, później 6230, teraz mam 6120 classic) i nie jestem zawiedziony.

Adam Dybkowski pisze:

Może masz rację, ale zakładam że jakość (czyt. niezawodność) we wszystkich klasach powinna być zbliżona. Dla mnie klasy czy to biznesowa, czy tania niskobudżetowa powinny się różnić funkcjonalnością, jakością wykończeń a nie niezawodnością. Niezawodność stanowi o producencie.

Pozdrawiam. yes

i niby przez te gorsza funkcjonalnosc telefon ma byc 3x tanszy niz np serii biznes? przeciez funkcjonalnosc to glownie soft, ktory przy masowej produkcji nie kosztuje nic. musza jakos obnizyc cene dla mniej wymagajacego klienta. I raczej jakosc leci w dol wraz z ta nizsza cena.

Bywa odwrotnie - wersje podstawowa sprzedaje sie po kosztach, naprawde zarabia sie na lepszych wersjach, ktore cene zbytu maja znacznie wieksza, a koszt produkcji grosze wiekszy.

Byl czas wiele lat temu gdy telefony komorkowe Motoroli [modele w polsce nie znane] mialy ten sam hardware, ten sam software w ROM, a roznily sie paroma bitami w eepromie .. no i cena :-)

A te bity odblokowywaly rozne funkcje.

IBM tez mial okres gdy montowal karty _zwalniajace_ procesory.

J.

tak. Tak jak piszesz i jak pisze J.F. - obecnie w elektronice nie liczy się kosztu materiałowego tylko wartość funkcjonalną produktu. Aby daleko nie szukać, to bodajże Agillent ma oscyloskopy gdzie dołożenie funkcjonalności analizatora logicznego nie wymaga nawet wizyty w serwisie. Hardware jest identyczny bo nie kalkuluje się produkować x różnych hardware'ów.

pozdrawiam

yes

Greg(G.Kasprowicz) schrieb:

niekoniecznie. Weź taką Motorolę F3. Dostałem takową wraz z internetem i telefonem (komórkową dołożyli do ryczałtu "za darmo") i zaraz mi ją syn skasował, tak mu się ona spodobała. Możesz się po niej przejść, przejechać samochodem, otworzyć butelkę, a w razie potrzeby użyć jako kastetu. Można nią telefonować i bardzo trochę pisać i odbierać SMSy. Zaoszczędzili właśnie na funkcjach. Display (electronic paper) jest naprawdę bardzo staroświecki, nie można instalować nowych dzwonków (ale wbudowane są polifoniczne). Wogóle telefon nie ma swojej pamięci, tylko korzysta z karty. A telefon kosztuje 20-30EUR. Bez umowy czy czegośtam. Telefon miałbyć właściwie tylko na rynek indyjski i "okolice", ale stał się już prawie kultowy na całym świecie.

Waldek

Join the Discussion

Have something to add? Share your thoughts — no account required.

Didn't find your answer?

Ask the community — no account required