Dalej nie widzisz problemu. To nie jest kwestia tego czy ktoś pina sterownik LPT, COM, PCI czy USB. To jest kwestia że dinozaury piszące software do sterowania tym dalej nie potrafia uabstrakcyjnić protokołów komunikacyjnych. Tak aby ewentualna wymiana była łatwa i nie powodowała przepisania aplikacji na nowo. Tak aby w momencie braku jakiegoś portu można było zrobić jego emulację sprzętową i napisać sterownik do tego emulatora. Gdyby willem był dobrym programatorem to miał by na 100% przelotkę RS232->AVR->Willem i dopisany sterownik do tego zrobiony przez jakiegoś napaleńca któremu zależało.
Moment, chcesz mi powiedzieć że vista szyfruje za pomocą DRM moje pliki z listami do hydraulika? Albo cache przeglądarki? I to wszystko OOTB ? Nie wypowiem się autorytarnie ale sprawdzę, choć nie wierzę.
Mówię o wykorzystaniu dowolnego współczesnego notebooka (a czas życia notebooków ogranicza dostępnośc baterii więc na rynku wiele 486-tek nie ma).
A co ma problem drivera do pisania aplikacji korzystajacych z API portu COM ja się pytam? To problem producenta hardware, nie mój. API działa zawsze tak jak to zaprojektował MS z marginesem błedu na bzdurne sterowniki.