> dla pasjonatów, tak samo zresztą jak układ wskaźników pośrodku deski ale to
> > już OT,
> Pociągnę ten temat. Mam Yariskę z wyświetlaczem cyfrowym pośrodku deski. Zanim
> kupiłem, to też mówiłem, że nigdy do takiego auta nie wsiądę: "Wskaźniki maja
> być za kierownicą i wtedy się człowiek czuje". A jak już zacząłem jeździć, to
> okazało się, że to bardzo fajne rozwiązanie. Kierownica nie zasłania, zegar jest
> czytelny. W razie potrzeby na wolnym miejscu za kierownicą mogę postawić np.
> mapę. Same zalety. Ino wada, że nie czujesz się jak w samolocie...
Ja przez sporo czasu jezdzilem Lancia Y, tez zegary na srodku, analogowe. Co do sprawy cyfrowych wyswietlaczy, to trzymam wersje, ze to pomylka. Kontrastowe wskazowki pozwalaja oszacowac dobrze-niedobrze nawet katem oka, a cyfrowe trzeba zawsze dokladnie odczytac. Natomiast co do centralnej pozycji zegarow - IMO bomba, zostawia miejsce przed nosem na rzeczy potrzebne doraznie typu wlasnie mapa, nawigacja czy tp. Przy okazji wywalenie calego pakietu zegarow sprzed kierowcy pozwala ,,wklesnac'' tam deske robiac wiecej miejsca na kierownice i jej regulacje (np. w moim aktualnym samochodzie pasowaloby mi ja nieco bardziej opuscic, ale jak sobie fotel wygodnie ustawie, to mi kierownica zaczyna zaslaniac zegary... No i jak dziewczyna prowadzi Lancie, to widze, co sie z samochodem dzieje bez wykrecania lepetyny ;P