Pomiar prądu przez uC.

Jan 20, 2005 9 Replies

Witam!



Musze zmierzyć prąd pobierany przez silnik za pomocą uC.



Założenia są następujące:


1) pomiar co pare minut
2) prądy od paru amper do paruset amper (z przekładnikiem)
3) prąd przemienny "czysty" bez falownika

ad 1) To powoduje że mogę na spokojnie wyprostowac sygnał i wyliczyć wartośc skuteczną w sposób prymitywny (dioda+kondensatro+może rozładowywanie synchroniczne). Czy to dobry pomysł ?



ad 2) Zastosowanie przekładnika rozwiązuje problem, ale pytanie mam jescze takie: Czy typowy przekładnik daje sygnał prądowy (wtedy pewnie rezystor trzeba dorzucić) czy też napięciowy (od razu na A/C z zabezpieczeniem).


[...]

[...]

Przekładnik prądowy, jak sama nazwa wskazuje, jest prądowy i wymaga bocznika po stronie wtórnej.

Niekoniecznie, bo są takie, co dają 4-20mA ;) Moje pytanie jest ogólnie o to jakie sie stosuje a niekoniecznie jak działają, bo to wiem.

Ale skoro mówisz już o bocznkiu - rozumiem, że to nie tyle bocznik, co bardziej obciążenie po stronie wtórnej, z którego zbiera się napiecie ?

A czymże jest bocznik - Twoim zdaniem?

Z mojego punktu widzenia bocznik (jak sama nazwa wskazuje) jest elementem powodującym _dodatkowy_ przepływ prądku "bokiem" poza głównym obwodem.

W przypadku transformatora jakim jest przekładnik - przypuszczam że zarówno nazwa "bocznik" jest naciągana jak i "obciązenie". Jednak ja proponuje się już nie spierać o nazwę. Jesli dobrze zrozumiałem jest to po prostu rezystor zwierający obwód po stronie wtórnej z ktorego pobieram napięcie.

I bardzo dobrze. Głównym obwodem jest uzwojenie pierwotne przekładnika, czyli zazwyczaj przewód przeciągnięty przez otwor przekładnika. Przekładnik jest tylko transformatorem i potem masz właśnie bocznik. Nikt nie żąda, żeby przez bocznik płynął prąd większy niż przez główny obwód a w tym przypadku jeszcze masz transformację impedancji (dla 50 Hz - rezystancji) bocznika na stronę pierwotną. I zapewniam - przy podłączeniu bocznika impedancja po stronie pierwotnej przekładnika zmienia się.

[...]

Kiedy nie zwierający a bocznikujący ;-P

Wracając do meritum: jest konieczny i niezbędny. Jego wartość jest ściśle określona przez producenta przekładnika. Przy braku bocznika pojawiają się napięcia niebezpieczne co najmniej dla elektroniki.

Ja to wszystko wiem doskonale, nie jeden wykres transformatiora w życiu popełniłem ;) Moje pytanie było raczej techniczne jak to się robi praktycznie, bo miałem w rękach przekładnik prądowy produkcji chyba jeszcze radzieckiej, który dawał sygnał napięciowy (!) mając rezystor na stałe wśrodku. Nazywał się z resztą "przekładnik prądowy" w/g polskiej instrukcji.

Jeśli dobrze rozumiem typowy przekładnik który kupie w sklepie wymaga rezystora na zewnątrz.

I nie martw się, nie podłacze przekładnika bez niego, wiem co mogło by mnie spotkać ... ;)

A koniecznie musi być przekładnik? W układach energoelektronicznych najczęściej do pomiaru prądu używa się LEMów.

------ Kris

formatting link

Dnia 2005-01-20 13:35, Użytkownik RoMan Mandziejewicz napisał:

Ściślej - nieobciążony po stronie wtórnej przekładnik nie dość, że daje wysokie napięcie to jeszcze może się spalić bo wypadkowy strumień w rdzeniu osiąga wartość znacznie większą niż w normalnych dla przekładnika warunkach.

Spalic to sie raczej nie moze, no chyba ze ktos rdzen na styk policzyl i go straty przegrzeja.

Natomiast taki trafo zachowuje sie jak dlawik - i mamy spory spadek napiecia w zasilanym obwodzie.

J.

Join the Discussion

Have something to add? Share your thoughts — no account required.

Didn't find your answer?

Ask the community — no account required