nawijanie cewki

Feb 28, 2007 7 Replies

Witajcie,



szukam firmy która nawija pojedyńcze ilości cewek. sam nie chce bardzo się bawić w silniki krokowe i nawijanie bo to precyzja (drut 0.18mm, 50000 zw.) a może nawinięcie wyjdzie taniej niż podzespoły do nawijarki. Problem w tym że zwoje nie mogą się krzyżować.



Możecie coś polecić ?



pozdrawiam,


U¿ytkownik "maximer" snipped-for-privacy@poczta.onet.pl> napisa³ w wiadomo¶ci news: snipped-for-privacy@newsgate.onet.pl...

FERYSTER ?

lwh napisał(a):

telzam

formatting link

Przy takiej ilosci zwojow jakies superspecjal nawijanie nie ma sensu; mozna to nawijac niejako z reki. Napiecie miedzyzwojowe bedzie baaardzo male i nie grozi przebicie. Ale zalecalbym nawijanie tego "na mokro"; kazda warstwe smarowac epidianem z 10 procentowa (wagowo) iloscia niekorodujacego utwardzacza, bez zadnych przekladek, ktore tylko zajmuja cenna przestrzen. Uzyskasz "kamien", ktory bedzie pracowal dlugie lata gdyz najczestsza przyczyna uszkodzen cewki bierze sie z drgan luznych zwojow i obijania ich izolacji powodujacych zwarcia miedzyzwojowe i postepujaca szybko degradacje cewki. Moje trafa nawijane tym sposobem ze 20 lat temu jeszcze pracuja; wszystko inne nawalalo a trafa nigdy. Powodzenia.

U¿ytkownik "tornad" snipped-for-privacy@optonline.net napisa³ w wiadomo¶ci news: snipped-for-privacy@newsgate.onet.pl...

Potwierdzam! Jak 1971 nawin±³em takim sposobem transformatory do gitarowego wzmacniacza lampowego, to do dzisiaj pracuje. Nawet sieciowy nawija³em wtedy rêcznie. ¯ywica - chyba Epidian 5, a utwardzacz Z1?

Pozdrowienia. Krzysztof z Tychów.

Hm, no wiecie .. mnie sie wydaje ze 20 lat pracy transformatora to nie jest absolutnie nic dziwnego.

A propos - kiedys nasaczalem trafa parafina - uzwojenie i rdzen. Od razu ciche sie robily .. a jak przestawaly to znak ze trafo przeciazone :-)

J.

Dnia Wed, 28 Feb 2007 19:30:40 +0100 na fali pl.misc.elektronika stacja J.F <jfox snipped-for-privacy@poczta.onet.pl> nadała:

Potwierdam. W moich radiach są oryginalne, 70-letnie transformatory, w pełni sprawne (oba, dławik zasilacza też). A w Philipsach, nawet absolutnie skorodowanych siedzą bardzo dobrym stanie kondensatory impregnowane smołą/lepikiem, zapewne zanurzeniowo.

W normalnych warunkach pracy i malych mocach - nalezaloby dodac. Ja mialem na mysli trafa, ktore pracuja, no w warunkach pracy amatorskiej, kiedy to np. lampy EL 34 we wzmacniaczu lubily, nie wiadomo dlaczego, w czasie "normalnej" pracy, poczerwieniec cale... Wtedy trafo nagrzewalo sie do baaardzo wysokiej temperatury, syczalo przy dotknieciu poslinionym palcem (taki podreczny termometr okreslajacy temperature powyzej 100 stopni). W tych warunkach normalne, nie impregnowane wytrzymalym termicznie medium, padalo... No nie wiem jak zachowaloby sie w tych warunkach naparafinowane, w sasiedztwie czerwonej lampy, ale obawiam sie ze mogloby sie zapalic zywym ogniem... Widzialem tez jakies sprzezenia pasozytnicze powodujace powstawanie normalnych wyladowan lukowych w cokolach lamp (przy napieciu anodowym ok. 600 V), trafo wyjsciowe, starannie nawijane ale na sucho, ulegalo natychmiastowemu przebiciu. To byly czasy gdy nawijalo sie drutem "emaliowanym" a za przekladki uzywalo sie glownie papieru kondensatorowego. No ale musi co, nie tylko ja na to wpadlem, robi to wiele renomowanych firma na swiecie. Nie wyobrazam sobie np. telewizora czy kineskopu, w ktorym trafo WN nie byloby zalane zywica... Albo glosniki, uzwojenie cewek posmarkane jakims "nitro", wskutek przeciazenia, lubilo sie po prostu nagrzac i odspoic od papierowego cylinderka. Nawiniecie na zywicy powodowalo, ze cewka wytrzymywala temperature i mozna bylo przykladac don dwukrotnie wieksza moc bez obawy uszkodzenia. PZDR.

Join the Discussion

Have something to add? Share your thoughts — no account required.

Didn't find your answer?

Ask the community — no account required