Witam! Wiem ze troche ntg, ale z drugiej strony sa tu ludzie ktorzy potem te trefne zasilacze naprawiaja. Pytam bo wlasnie przezylem pad zasilacza polaczony ze spaleniem plyty glownej. Nie chcialbym zeby sie to powtorzylo, ale nie chce tez wydac na zasilacz 300zl. Czy warto tezn spalony zasilacz i plyte naprawiac ? na plycie ECS K7S5A spuchly kondensatorki w bloku zasilacza i poszedl dymek z 1 stabilizatora. Zasilacz poprostu nie staruje, jest jedno napiecie, ale "rozchustane" od ok 3 do 12 V.
Pozdrawiam Erwinek