Jaki programator do AVR

Nov 10, 2014 75 Replies

W dniu 2014-11-11 21:21, Irokez pisze:

Nie wiem, ja kupiłem książkę Tomasza Francuza "język C dla mikrokontrolerów avr od ..." Oprócz podstaw naprawdę skrótowych bo to samo znajdziesz w sieci jest dość dobrze opisana atmega oraz ciekawe przykłady, dzieki nim masz gotowe bibloteki i przykłady skompilowane do uruchomienia.

W dniu 12.11.2014 o 20:09, sundayman pisze:

Przypomniał mi się jakiś amerykański (kiczowaty) artysta, który na głosy krytyków odpowiadał, że "płakał całą drogę do banku" :-).

No tak, bo oni ciągle (nie mając powszechnie przelewów) muszą chodzić do tych swoich banków realizować czeki. Taka nasza, nowoczesna wersja tej historii brzmiałaby: "płakałem przez całą chwilę logowania się do banku" :)

W dniu 2014-11-12 11:12, Paweł Pawłowicz pisze:

Uczenie się asemblera jest słuszne, gdy zamierzasz się specjalizować w konkretnej rodzinie mikrokontrolerów. Wtedy rzeczywiście twoje programy będą szybsze i będą zajmować mniej miejsca w ROM. Natomiast jeśli działasz jako hobbysta, to słuszniej nauczyć się języka wyższego poziomu, co nie przywiąze Cię do jednej rodziny. I tu, moim zdaniem, C jest najlepszym rozwiązaniem.

Na szczęście logowanie jest jakimiś numerkami, to nie muszę się tak strasznie wstydzić.

A tak poważnie - bascom jest może prostacki, może ma kupę dziwnych problemów czasem, nie jest profesjonalny, oraz och i ach - ale za to można w nim robić super ekspresowo. I jeżeli jego poziom wystarcza, to po co się męczyć ?

W dniu 2014-11-10 11:46, Eryk pisze:

Daruj sobie te programatory. Szkoda potem życia na zastanawianie się czy nie działa układ który programujesz, czy może programator ma problem. Dołóż kilka złotówek i kup oryginalny AVRisp MkII Atmela, lub jeszcze lepiej jak ktoś tu wcześniej podpowiedział AVR Dragona - tyle że tu dobrze by było "wystrugać" mu jakąś obudowę. Niezaprzeczalną jego zaletą jest to że możesz nim debugować. Kolejną opcją jest upolowanie na znanym portalu aukcyjnym starego dobrego JTAG'a mkII. Można czasem znaleźć za normalne pieniądze.

Tyle, że jest problem z użyciem Dragona pod Bascomem i Atmel Studio jednocześnie. Drivery się gryzą.

Sam próbowałem - jeżeli chodzi pod AS, to bascom nie widzi. Temat chyba nie jest skutecznie rozwiązany.

A kolega pisał o Bascomie jednakowoż...

On 2014-11-13 10:48, Andrzej wrote: [...]

W takim przypadku programy muszą być szybkie, ale szybkie w takim sensie, że szybko muszą trafić na rynek i zarabiać. :-) Assembler zdecydowanie temu nie służy. To jest właśnie narzędzie dla hobbystów a nie specjalistów.

W dniu 2014-11-14 01:32, sundayman pisze:

Pamiętam że problem stwarzały sterowniki libUSB. Z drugiej strony jeśli chce pisać w Bascomie to obejdzie się bez Atmel Studio.

Czasami dzięki temu że program zajmuje te kilka KB mniej pozwala na użycie tańszego o kilka złotych procesora. To z kolei przekłada się na zyski przy seryjnej produkcji

Piszesz w Bascom, programujesz Khazama.. Prosto i skutecznie. Po co programowac atmege w Bascom? Nieporeczne to to i nic nie daje, Khazama robi to szybko i bez problemow.

W dniu 2014-11-14 o 08:45, Robert Zemła pisze:

Tańsze o parę złotych jak małe ARMy masz po 6 zł? U nas rzadko się zdarza żeby ktoś robił masową produkcję, w której liczy się różnica kilku złotych kosztów. Dłubanie w asemblerze żeby wypełnić np 16 kB ROMu w LPC1112 zajmie tyle czasu, że korzystniej wziąć droższy o 3 złote LPC1114 i zmieścić mu w 24 kB ROMie kod skompilowany z C.

Robert Zem³a snipped-for-privacy@gmail.com napisa³(a):

Kluczowe jest s³owo "czasami". Pamiêtaj, ¿e samo pisanie w asemblerze nie oznacza mniejszego kodu. Wspó³czesne kompilatory C lepiej zoptymalizuj± kod ni¿ niejeden programista zrobi to rze¼bi±æ w asemblerze.

W dniu 2014-11-14 10:38, wchpikus pisze:

w czasie samego pisania wygodniej jest bezpośrednio z Bascoma. Pod F4 chyba jest "wgrywanie" - klikasz i od razu masz załadowane. Szybciej jest.

Ja tak robiłem z USBasp i generalnie jest ok.

W dniu 2014-11-14 11:44, Mario pisze:

Powiedz to tym wszystkim firmom które kupują małe 8bitowce w sot23 :-) Nie przesadzaj. Nie jest tak źle z tą produkcją u nas. Nawet w moim mieście słynącym niegdyś z włókiennictwa znam kilka firm które "coś" produkują, mają na to zbyt i z tego żyją. Wszystko zależy od tego ile sprzedajesz i ile zarabiasz. Oszczędność rzędu złotówki przy sprzedaży rzędu 1000 sztuk miesięcznie daje Ci już na przykład zarobić na ZUS'ik. Sprawa ma się zupełnie inaczej jeśli zarabiasz 100zł na sztuce czegoś czego sprzedajesz 1000 w miesiącu. Mnie wówczas też by się nie chciało rzeźbić. Tak samo sprawa się ma jeśli sprzedajesz czegoś 10 sztuk zarabiając łącznie na tym 100zł. To wtedy nazwał bym hobby

W dniu 2014-11-14 17:37, Grzegorz Niemirowski pisze:

Trochę OT: Kiedyś pracowałem przy budowie aparatu do badania wzroku. Teraz jest to w każdym gabinecie, ale wtedy to była u nas nowość. Pozwolili mi zajrzeć do takiego aparatu produkcji japońskiej. W środku Z80 i kilka EPROMów. Skopiowałem te pamięci i potraktowałem zawartość disasemblerem. Ku mojemu zdziwieniu okazało się, że w środku siedzi INTERPRETER Basic'a!

Przestań. Pisanie programu przez 2 tygodnie dłużej to strata znacznie większa niż te g...e tysiąc zł.

To ma znaczenie albo dla produkcji rzędu dziesiątek tys. szt (czyli nie w powyższym przypadku), albo właśnie dla hobbysty, który ma morze wolnego czasu.

Sam żyję z produkcji jednostkowej i małych (kilkadziesiąt - max kilkaset szt.) serii, i nie ma dla mnie większej straty niż strata czasu.

Dlatego właśnie m.in. uwielbiam bascoma :) Co prawda, trzeba mieć MCU z dużym flashem, ale - mam w nosie te 5 zł różnicy. W czasie, który zaoszczędzę na programowanie, zarobię dużo więcej.

A assembler - pewnie, w wyjątkowych sytuacjach, albo jakieś drobne procedury, ale żeby męczyć program w assemblerze - musiałbym się sklonować w 3 egz. żeby się tak bawić.

Oczywiście, jeśli ktoś jest biegły w C, to też bardzo dobre rozwiązanie. Na pewno pozwala uniknąć różnych niespodzianek, które powstają w kompilatorach typu bascom, czy mikrobasic.

W dniu 2014-11-14 20:23, sundayman pisze:

Wybacz, ale dla mnie oszczędność rzędu 1k pln/mc nie jest byle g...em. Też prowadzę podobną firmę. Od 8 lat...

Robert Zem³a snipped-for-privacy@gmail.com napisa³(a):

Dla nikogo nie jest.

Wiêc jeste¶ w stanie obliczyæ ile wart jest Twój czas. Mo¿esz dziêki temu sprawdziæ, czy przypadkiem koszt czasu potrzebnego Ci na zaoszczêdzenie 1k PLN nie jest wiêkszy ni¿ 1k PLN.

jego czas jest droższy niż złoto, w końcu to pracownik unii europejskiej (tzw. ekspert)...

Join the Discussion

Have something to add? Share your thoughts — no account required.

Didn't find your answer?

Ask the community — no account required