Witam! Zacznę od tego, że raczej jestem cienki z elektroniki (do tej pory "bawiłem" się ukłądami opartymi na prądzie stałym itp), a potrzebuję sobie zrobić pewnego rodzaju przełącznik. Otóż mam lampę halogenową (w takim kształcie jak takie lampy ogrodowe), taką z najniższej półki. Lapma (czy też raczej żarówka?) ma moc 500W. Chciałbym dorobić sobie do niej przełącznik, który by miał 3 pozycje:
- wyłączona
- połowa mocy
- pełna moc (ewentualnie 4 przełączniki - o odpowiednio gęstszej skali). Nie wiem co najlepsze by było żeby "osłabić" żarówkę. Trochę pogooglałem, i wyszło mi że można wsadzić szeregowo kondensator. Czy to dobry pomysł? Jeśli tak - to w jaki sposób dobierać jego pojemność? A jeśli nie - to jak inaczej, w wygodny sposób to rozwiązać? Raczej chodzi mi o coś prostego, a nie jakieś skomplikowane układy :)
Z góry wielkie dzięki za pomoc!