ATZ Rzeszow pisze:
Zdjęcie jest naświetlane przez kilkanaście sekund i satelita w tym czasie tyle przelatuje. Gwiazdy prawie się nie ruszą.
P.
ATZ Rzeszow pisze:
Zdjęcie jest naświetlane przez kilkanaście sekund i satelita w tym czasie tyle przelatuje. Gwiazdy prawie się nie ruszą.
P.
Zalezy jak zrozumiemy zalozenie wstepne autora projektu:
-=-=-=-=-=-=-=-=- "... steruje tak lustrem aby światło odbite padało dokładnie tam gdzie chcemy. ..."
-=-=-=-=-=-=-=-=-
Jak bedziemy machali lusterkiem "lewo-prawo-gora-dol", to od czasu do czasu "padnie dokladnie", nawet bez informacji o polozeniu slonca..
Oczywiscie jezeli zastosujemy, np. galwanometr, to mozna tez przemiatac stosunkowo szybko i bedzie "padalo dokladnie", prawie jednoczesnie, w wielu miejscach.
Mozna rozmyc wiazke, to obejmie pol gory. Nawet mozna na polnoc.
Sprawa precyzyjnego zdefiniowania warunkow poczatkowych projektu.
Pzdr.J.P.
Najlepiej mieć lusterko z dziurką pośrodku (może być wydrapana), bierzesz samolocik między dwa palce i patrząc przez tą dziurkę świecisz na palce. To samo można zrobić w kierunku oddalonego budynku - spróbuj i zobacz. Zauważ, że średnica kątowa Słońca to 20 minut kątowych z hakiem. Nadal uważasz, że nierealizowalne?
Mirek.
Mirek pisze:
Tak samo można zrobić automatycznie. "Celownik" w postaci tarczy z dziurą, przez którą widać cel (patrząc z punktu umieszczenia lustra). Plama odbitego światła trochę większa niż dziura. W kilku miejscach na brzegu tarczy czujniki światła. Jeśli któryś przestaje być oświetlony, odpowiednio koryguje się położenie lustra. Trzeba pomyśleć nad orientacją osi obrotów lustra i rozwiązaniem sytuacji kilkuminutowego braku światła słonecznego.
A tak ogólnie:
Tak. Okolo 0,5 st. Czyli minimalne rozmycie ~100-200 m. (pi * oko)
Ogolnie, to jest realizowalne i tu nikt nie ma watpliwosci: [Projekt Viganella]
-=-=-=-=-=- Pytanie o realizowalnosc w warunkach praktycznych hobbysty.
Z wyliczeniem kierunku nie powinno byc problemu.
Informacje o "celu" i miejscu postoju mozna pobrac ewentualnie z "bazy".
Zakladajac "miganie lusterkiem", mozna zmniejszyc wymagania co do precyzji ustalania kierunu.
Sloncem, poziomica, pionem mozna probowac wykalibrowac ustrojstwo.
Realizacja techniczna wyznaczania kierunku do przemyslenia, przedyskutowania.
-=-=-=-=-=- Pozostaje bilans mocy.
Tu obawiam sie ze zwykle lusterko moze nie wystarczyc.
Nie jest to flara - bo tlo obiektu obserwowanego (lusterka), z definicji jest oswietlone sloncem.
Mamy powierzchnie lusterka rozmyta na ~(100*100)m2 (?)
Nalezaloby oszacowac wielkosc lusterka pozwalajaca na zaobserowania migajacego punktu swietlnego.
Moze byc niemala.
Pzdr.J.P.
Nic podobnego - lusterko może być w słońcu ale na tle zacienionego albo ciemnego obiektu. Flary Iridium są obserwowane również w dzień.
Obstawiam, że kieszonkowe lusterko zobaczymy z 10km o ile będziemy wiedzieli gdzie patrzeć.
Mirek.
Apropo puszczania zajaczków, ale w druga strone:
Qwinto pisze:
Heh, prawie zestrzeliłeś satelitę. ;) No chyba że to zdjęcie lotnicze.
Właśnie o coś takiego mi chodziło, a teraz pytanie z innej beczki, jaki mikrokontroler polecalibyście z interfejsem usb i coby można programować w C++ lub lepiej w Delphi.
Tate
Tate pisze:
Może jakiś dowolny AVR (np. ATmega8) plus na przykład układ FT232 lub FT245. A tak tylko rzucam hasło... MD.
Marcin pisze:
Można jeszcze prościej: AVR z programowo zrealizowanym USB LowSpeed:
Wiesz, Ty naprawde jestes uparty. Szacunek. Powodzenia.
Pzdr.J.P. :-)
Użytkownik "Cezar" snipped-for-privacy@BEZtlen.pl napisał w wiadomości news:gkhmgm$nmt$ snipped-for-privacy@inews.gazeta.pl...
-----------------> >
------------------------------------------------
Widuje czasami cos takiego na niebie, ale dotad myslalem, ze to meteoryty albo spadajacy złom kosmiczny.
Janusz
Have something to add? Share your thoughts — no account required.
Ask the community — no account required