gołębi

Feb 23, 2015 48 Replies

Zapomnialem napisac, ze srednica cewki ma wartosc okolo 100 yardow czyli okolo 90 m. To umozliwia zastosowanie urzadzenia do ochrony kilku domow, co zmniejszy koszt inwestycji.

Jasli kogos interesuja szczegoly to zapraszam na strone tornadosolution.com , na ktorej opisane urzadzenie zastosowalem do ochrony domow przed dewastacyjnymi skutkami tornad.

Pzdr (Spec od) Tornad

Użytkownik Cezar napisał:

Cześć, Przede wszystkim pamiętaj, że te ścierwa są w Polsce pod ochroną, więc wszelkie próby strzelania do nich rób bez świadków. Zawsze się znajdzie jakiś wielbiciel obsranych parapetów, który Ciebie podp... gdzie trzeba. Wezwą policję, gdy zobaczą trupa ze śladami postrzelenia z wiatrówki. Nawet gdy spółdzielnia wywiesza zakaz dokarmiania, to znadzie sie ekodebil informujący wszem i wobec, że nie mają do tego prawa itp. Jeżeli w pobliżu są dokarmiacze, pozwalający na gniazdowanie, to masz przesrane - dosłownie :-) Po drugie skuteczne są tylko metody mechaniczne, czyli montaż z głową i blokowanie dostępu. Sam walczyłem z dziadostwem na swoim balkonie, parapetach i doszedłem do montowania kolczatek oraz drutu. Zacząłem od czarnych kruków z plastiku i to wystarczyło na parę miesięcy. Potem się przyzwyczają i nawet mi nasrały na jednego z nich. Bydlaki są inteligentne i widzą, że kruk się nie rusza. Gdyby był ruchomy, to co innego. Nie pomaga odstraszanie chemiczne - preparat Arox jest nieskuteczny. Pięknie działają kolczatki, bo po prostu uniemożliwiają siadanie. Nie przyklejam ich na stałe, bo czasami ten parapet trzeba umyć, więc dokleiłem do nich magnesy i po kłopocie. Pozostaje ochrona balkonu - siatka, panele itp na bokach, drut rozciągnięty na górnej części barierki, uniemożliwiający siadanie. Gdy znikam na dłuższy czas, to rozciągam druty do wieszania prania i nie mogą wlatywać do środka. Piszesz, że włażą pod panele. Rozciągnij siatkę lub linki i nie wejdą. Słyszałem jak działają odstraszacze akustyczne - odtwarzają krzyk jakiegoś drapieżnika ale nie sądzę, żeby coś takiego zachwyciło moich sąsiadów. Dziwne, że musisz czekać na rusztowanie, żeby tam się dostać. Jak czyścisz rynny, co robisz, gdy przytka się kominek wentylacyjny? Jak panel się uszkodzi, to czekasz kilka miesięcy, żeby sprawdzic dlaczego nie działa? Pachnie mi to jakimś partactwem. Kup wędkę i machaj ponad dachem jakąś szmatą. Jak już założyły gniazda, są jajka, młode to oficjalnie nie masz prawa ich niszczyć, nawet straszyć. Oficjalnie ...

Pan Maciek napisał:

formatting link

Nikt nie pisał, że ścisłą:

formatting link
gołąb miejski (Columba livia forma urbana)

Jak daleko od miasta gołąb skalny przestaje być miejski?

pzdr bartekltg

nie poprzypalasz. ten laserek z ebaya potrafi po dłuższej chwili zapalić z bliska ciemną siarkę zapałki. kartki papieru nie przepali. pozatym u nas aby kominiarz wszedł na dach, najpierw musi poprosić o klucz, podać powód wejścia...

ja to widziałem jako startup. tyle że wewnątrz mieszkania to może być naprawdę niebezpieczne. ToMasz

Taki znaczek z czerwoną kreską:

formatting link

yabba pisze:

Ten znaczek równie dobrze może określać, że gołąb przestał być wiejski.

A w ogóle, to kompletna paranoja z tymi rozporządzeniami ministerialnymi.

Do 2 października 2014 roku sytuacja wyglądała tak:

Ochrona całkowita: gołębie (Columbidae) -- wszystkie gatunki z wyjątkiem: gołębia grzywacza (Columba palumbus) gołębia skalnego forma miejska (Columba livia f. urbana)

Ochrona częściowa: gołąb skalny forma miejska (Columba livia f. urbana)

W nowym rozporządzeniu gołębi objętych całkowitą ochroną *brak*, skreślono wszystkie. A na częściową załapał się jedynie ten nasz miejski obesraniec. Najprawdopodobniej po prostu zapomniano o nim i się przemknął. Zostało tak, jak było. Nie jestem przekonany, że "o take ochrone nam chodziło". Myślę, że czas najwyższy wyjąć spod jakiejkolwiek ochrony głupich i niepiśmiennych urzędników ministerialnych, którzy nawet prostej listy ptaszków nie potrafią sporządzić w godzinach pracy.

Jarek

Ile i jakie magnesy przykleiłeś, bo pomysł jest ciekawy? Gołębie nie strącają tego jak z przyzwyczajenia próbują tam lądować (widziałem już takie sytuacje)?

Pozdrawiam

Marek

Przykleiłem cztery magnesy neodymowe średnica=12mm, grubość=1mm. W narożnikach każdej kolczatki o wymiarach 33x6cm. Kleiłem na termogluta. Parapet jest oczywiście metalowy, lakierowany. Trzyma się mocno, przesunięcie jest możliwe ale z dużym oporem. Da się oderwać bez łamania kolczatki, żebym sam się nie nadział. Niestety, musisz tego dużo kupić, ponieważ gołębie są inteligentne i mszczą się. Testowałem ile ich trzeba i w jakiej odległości od krawędzi, czy mogę dać odstępy między kolczatkami itd. Pozostawienie im odstępu - "no bo nie będą się pchały między kolce" - doprowadziło do pojawienia się górki odchodów właśnie w tym odstępie. Następnym razem zagęściłem :-) Nie zapominaj o lufcikach - jeżeli takie masz. Tylko uchyl a się tam usadowią, waląc ścierwo do wnętrza mieszkania. Kolczatkę się przełamuje ale na wszelki wypadek dałem 4 magnesy na połówkę, żeby to komuś nie spadło na głowę. Jak zobaczę, że atakują kolczatki, to zafunduję im malowanie końcówek preparatem Arox. Kiedyś naiwny to kupiłem, bo podobno działa drażniąco i odstrasza ptaki. Totalnie zignorowały. Jak posmaruję tym kolce, to po skaleczeniu na 100% poczują :-) Na razie klejenie przetrwało zimę ale silnych mrozów nie mieliśmy. Lata jeszcze nie testowałem. Jeszcze jedno - kolce są ostre, zrobione ze zwykłego ucinanego drutu. Nie były specjalnie ostrzone ale też nie szlifowane. Są ekodebile, kategorycznie zabraniający stosowania innych kolczatek, niż wyposażonych w plastikowe kulki na końcach, żeby ptaszkom krzywdy nie robić. Nawet słyszałem o zaleceniu, żeby kolce były plastikowe, miękkie, żeby przypadkowe ladowanie im nie szkodziło. Być może widziałeś starcie zasrańców z ekologicznymi kolczatkami. Ja kupiłem, zwykłe, brutalne, w Castoramie, płacąc prawie 10zł za sztukę.

W dniu 2015-03-01 o 10:15, Maciek pisze:

U mnie przy sklepie porozkładali takie kolczatki, żadne eko zwykłe ostre kolce, teoretycznie nic tam wejść nie powinno. W zimę gołębie ładnie się wcisnęły, a na wiosnę gniazda zaczęły zakładać. Przyszła ekipa i wodą wszystko wymyła. Kilka metrów dalej pod ziemią biegnie rura od ogrzewania, w największy mróz mają się gdzie ogrzać, ludzie coś sypną, to i kolczatka nie straszna.

Użytkownik Wiosenny Oprysk napisał:

Ostrzegałem, że trzeba tego dużo kupić. Skoro się wcisnęły, to znaczy że w porządanym przez nie miejscu nie były wystarczająco gęsto rozmieszczone. Pisałem że najpierw miałem odstępy i nasrały z zemsty między kolczatkami. Po zagęszczeniu widzę tylko ostry zwrot tuż przed planowanym lądowaniem i ucieczkę na sąsiednie parapety. Cudowny widok :-) Zresztą zawsze mogę dokleić pinezki na podstawach kolczatek. Wciskający po prostu się nabije. Zawsze coś wymyślę. Jak się ma sąsiadów idiotów, to niestety trzeba kombinować. Wystarczyłyby dwa tygodnie ostrego mrozu i ich pogłowie wróciłoby do dawnego stanu, czyli mniej niż wróbli. Żeby nie było całkowicie poza tematem grupy :-), to dodam jeszcze, że kolczatki są zrobione w postaci dwóch rzędów na przemian sterczących drutów. Podstawa jest z plastiku. Oporne osobniki dowiedzą się do czego będą mi potrzebne przewody :-), które być może podłączę. Schematy elektrycznych pastuchów są łatwo dostępne.

Dzięki. Ja nie ufam termoglutom, ale są już dostępne nawet gotowe samoprzylepne magnesy:-) Ewentualnie kupię walcowe, powiercę otwory w podstawie i jakoś to powklejam.

Ale pomysł bardzo dobry na moje warunki, bo po remoncie balkonów zrobili nam takie 5cm gzymsiki z blachy na zewnątrz i tam siadają te sraki. Z racji umiejscowienia, to niestety wszelkie klejenie na gluta jest problematyczne (i z mojego doświadczenia tylko tymczasowe), a mocowanie na wkręty całkiem odpada.

Pozdrawiam

Marek

Mieszkam w mieście, nierzadko mam obsrane samochód i nie tylko. Ale większym ścierwem od tych zwierząt jesteś dla mnie ty, bydlaku.

Użytkownik sundayman napisał:

Celnie trafiłem. Plonk :-)

W dniu 2015-03-02 o 10:28, Maciek pisze:

To, że przedstawiasz poglądy psychopatyczne nie znaczy, że masz plonkować normalnych ludzi.

gołębie to chuj, ja to kur... mam czereśnię... a do nich szpaki, to dopiero skurwiele... jak jest najgorsza pogoda, zimno pada, mokro to te powskie chuje przylatują stadami... jak wygonisz ich z jednego drzewa to przelatują na następne, po czym jak widzą, że przeszedłeś na drugą, to się wracają... albo wysyłają zwiadowce, czy nie ma pilnującego, jeden siada, reszta niby okrąża, a jak zobaczy, że jeden siadł, to walą całą chmarą... to jest kurwa dopiero zabawa...

W dniu poniedziałek, 2 marca 2015 01:46:01 UTC+1 użytkownik sundayman napisał:

Co kraj to obyczaj. W Londynie grzebieni żeby gołębie nie siadały od spuchłej dupy. Znaczy się angole to barbarzyńcy? Nie, oni te grzebienie mają zrobione z plastikowych pręcików. W Polszcze bandyci robią je z drutu. Ludzi poznaje się po tym jaki jest ich stosunek do zwierząt. W Polszcze ludzi mało a bandytów dużo.

Użytkownik "Ministerstwo Propagandy" napisał w wiadomości grup dyskusyjnych:md1u5a$rm7$ snipped-for-privacy@node1.news.atman.pl...

Punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia, jednemu przeszkadzaja zniszczone plony, drugiemu g* na parapecie, trzeciemu obesr* samochod :-)

Ja tylko przypomne, ze wielki towarzysz Mao spojrzal kiedys na wrobla jedzacego ziarenko ... mysle ze ryzu, i pomyslal - ile tych wrobli jest i ile ryzu zjadaja.

Skonczylo sie masakra ptakow w Chinach ... a w kolejnych latach byl glod, bo sie okazalo ze wroble zjadaja robaki. A jak robakow nic nie zjada, to one zjadaja wiecej ryzu niz wroble :-)

J.

W dniu poniedziałek, 2 marca 2015 16:04:11 UTC+1 użytkownik Ministerstwo Propagandy napisał:

A teraz się zastanów i odpowiedz na proste pytanie. Kto czyj teren zajął, ty ich czy one twój?

W dniu poniedziałek, 2 marca 2015 16:20:56 UTC+1 użytkownik J.F. napisał:

I byli w czarnej dupie. Bo tak skutecznie wybili małe ptaki że musieli je importować.

Join the Discussion

Have something to add? Share your thoughts — no account required.

Didn't find your answer?

Ask the community — no account required