W dniu 2024-06-26 o 12:35, Robert Wańkowski pisze:
W tym temacie mam tak samo. Kompletnie nie rozumiałem co oni wybierają i co w jednej jest profesjonalnego a drugiej nie. P.G.
W dniu 2024-06-26 o 12:35, Robert Wańkowski pisze:
W tym temacie mam tak samo. Kompletnie nie rozumiałem co oni wybierają i co w jednej jest profesjonalnego a drugiej nie. P.G.
W dniu 2024-06-26 o 14:07, J.F pisze:
Drgająca struna nie powinna mieć parzystych harmonicznych tylko 3, 5 itd. No to faktycznie wychodzi, że dźwięk z drugim o oktawę wyższym nie ma wiele wspólnego. P.G.
Eee ... IMHO może, ale to nie o to chodzi.
Jesli dobrze liczę, to w akordzie C-E-G mamy interwały 4 i 3, lub jak kto woli 4 i 7 półtonów (od pierwszego), czyli
1 : 1.2599 : 1.4983 czyli jakby 1 : 5/4 : 3/2A w takim przewróconym E-G-C2, to mamy 3 i 5 (8) czyli
1 : 1.1892 : 1.5874 czyli jakby 1: 6/5 : 8/5 albo lepiej 1 : 6/5 : 19/12 (= 1.58333)Niech mnie jakiś muzyk skoryguję, jeśli coś żle piszę.
No chyba, ze ucho jest przewrotne, i takie 2x wieksze częstotliwości traktuje inaczej.
Nawiasem mówiąc, przy dzwięku podstawowym np 440Hz, z tego 1.2599 wychodzi 554 Hz, nie jest to jakoś słyszalne?
4Hz róznicy (w sosunku do 550Hz) to szybkie zdudnienia ... czy wcale nie?C1 to co prawda ok 261Hz, wiec różnica sporo mniejsza, ok 2.6Hz, ale to chyba gorzej - tzn bardziej zauwazalne przy zdudnieniach byłoby ... tylko czy czestotliwości w stosunku 5/4 to się w ogóle zdudniają?
J.
W dniu 26.06.2024 o 12:42, J.F pisze: [...]
Nie :) weź sobie jakąś klawiaturę i wciśnij C-E-G i masz akord durowy, "wesoły". Potem wciśnij A-H-C i masz akord molowy "smutny". W obu przypadkach wciskasz całe tony ale to dwie różne tonacje. Różnicę słychać diametralnie.
No nie brzmią tak samo (częstotliwość pomijam).
Też nie. Akordy na gitarze (oprócz "barowych") zawierają w sobie "puste struny" i przy różnych chwytach inne struny są puste co powoduje, że akordy nie są budowane tak samo ale brzmią właściwie i różnie. Inaczej brzmi chwyt D-dur a inaczej C-dur. W przypadku klawiszy jednak brzmią tak samo, chociaż jest ton różnicy.
Czyli zmienisz tonację. 2 półtony to cały ton. Oczywiście dla mnie jest to słyszalna różnica.
Czasem ma, to zależy właśnie od tonacji, czy jest "skrajna" w skali oktawy czy nie.
Nie, nie działa, nie słyszą tego.
To proste. Pamięć mięśniowa + dobry słuch. Lubię grać na skrzypcach :)
Ostatnio przy ognisku była dyskusja i pokazywałem taki myk. Uderzyłem w strunę E na gitarze, potem zrobiłem jakieś tremolo i kluczem podniosłem lub opuściłem tą strunę zmieniając jej naprężenie/dźwięk. Następnie pytałem, czy mam podnieść czy opuścić, aby wrócić do standardu czyli E.
Zgadywali randomowo ale nikt z 5 osób nie mógł trafić przez 5 prób. Ponieważ są gadgety, do strojenia gitary, to im pokazałem, że mylili się nawet o 2 tony. Przy słuchu absolutnym, nie ma potrzeby używania stroika, chyba, że dla sprawdzenia, bo dla mnie E to E, jak dla Ciebie kolor zielony to zielony a nie brązowy. Inna sprawa, że fizyka też robi swoje. Jak całą gitarę nastroisz o 2 tony wyżej, to struny są bardziej twarde i utwór nawet inaczej brzmi, chociaż ze strony technicznej niby jest OK. podobnie jak nastroisz o 2 tony niżej, wtedy struny są "sflaczałe" i też inaczej brzmią, mając tendencję do fałszu (ćwierć tonu) bo dociskanie je napręża i zwyczajnie "nie stroją" tak jak powinny.
Tak generalnie temat rzeka a każdy instrument ma swoje "zagadki".
Dlaczego niby? Na 3 można podzielić a na 2 już nie?
Zakładałem, że na grupie elektronicznej to powinno być mniej więcej oczywiste. Przyjmuję, że struna nie rozróżnia jednej skrajnej od drugiej skrajnej ze swoich pozycji. Inaczej - jeśli drga z prawej na lewą i z powrotem to nie zachowuje się inaczej po lewej i po prawej stronie. Czyli jeśli drganie nie jest idealną sinusoidą to zakładam, że te same nieidealności są w jednej połówce i w drugiej połówce sinusoidy. Jak taki przebieg rozłożymy na składowe harmoniczne to dostaniemy tylko nieparzyste. P.G.
Upraszczasz za bardzo i chyba nigdy nie miałeś gitary w rękach. Drgania struny to fala stojąca. Na końcach masz węzły, na środku strzałkę, ale tak idealnie nigdy nie jest - choćby dlatego, że strunę (celowo) nie uderza się na środku. Równie dobrze mogą być węzły po drodze - 1, 2 i więcej i kombinacja tych drgań.
Dnia Wed, 26 Jun 2024 12:22:09 +0200, Piotr Gałka napisał(a):
To akurat dość wyraźnie słychać, przynajmniej w akordach trójdźwiękowych. Dla Dur pierwsza tercja jest duża, druga mała. Dla molowych odwrotnie: tercja mała - tercja duża.
Jak wchodzą septymy i nony to ja już się gubię.
Ale popatrz na to
W przypadku gitary pudło jest blizej jednego końca. I tam też potrącamy piórkiem czy palcem.
W fortepianie młotki uderzają przy jednym z końców.
Nie jestem tylko pewien, czy taka kombinacja harmonicznych jest rzeczywiscie możliwa, czy te wyższe szybko zanikają.
A skrzypce ponoć bogate w parzyste harmoniczne.
J.
W dniu 27.06.2024 o 10:55, J.F pisze:
No bo układ interwałów 4-3 (tercja mała-tercja wielka) to akord durowy,
3-4 to molowy. I w teorii każdy durowy(molowy), bez względu od jakiego dzwięku go zbudujesz będzie miał taki sam charakter o ile poruszamy się w systemie równomiernie temperowanym. Tyle teorii, w praktyce dużo zależy od instrumentu. Jak masz jakiś elektroniczny syntezator, to on będzie tą temperację trzymał idealnie, w przypadku "analogów" to już tak nie jest. Kiedyś miałem przygodę z fortepianem, stroiciel i przy okazji szanowany muzyk ujął to tak, że nastroi równomiernie ale prosze pana w jakiej tonacji by pan chciał żeby najlepiej brzmiało ;) Jak chodzi o gitarę to tu trudno szukać powtarzalności brzmienia takich samych akordów tylko o różnych wysokościach. Nawet w najprostszym przypadku, czyli chwytając jakiegoś barowca i przesuwając wzdłuż gryfu zmieniając tonację mierzymy się z kewstią nabicia progów. I przykładowo w F-dur tercja mała jest ciut za wielka, a przesuwając się na C-dur będzie ciut za mała. Idąc dalej jest kwestia siły dociskającej strunę do progu, to też rozwala temperację. Tu musimy sobie wyjaśnić jak w praktyce przeprowadza się temperację na przykładzie fortepianu. Stroiciel stroi i temperuje przez dwie oktawy, pozostałe oktawy stroi do tych stemperowanych. Sama temperacja polega na zestrojeniu interwałów czystych czyli kwinty i kwarty, dającej w sumie oktawę. Jeśli zaczyna od kwinty to wpierw stroi ją idealnie, następnie stroi idealną oktawę i ma jako efekt uboczny idealną kwartę. Temperacja polega na odstrojeniu kwinty/kwarty, już nie pamiętam, ale chyba kwartę się zwęża przy okazji rozszerzając kwintę. Od tak odstrojonej kwinty/kwarty stroi się oktawę w górę albo w dół, tnie się ją nową kwintą/kwartą, temperuje, i tak w kółko, aż zamknie się wszystkie dzwięki w obrębie jednej oktawy (a że skaczemy o kwintę/kwartę to nie zamkniemy się w dokładnie jednej oktawie, tylko zaliczymy parę dzwięków wiecej, dlatego pisałem, że stroi się i temperuje dwie oktawy). I teraz sama temperacja, czyli odstrajanie kwinty/kwarty, można sobie poszukać w necie tabelek o ile odstrajamy, natomiast na słuch to w zakresie pojedynczych zdudnień. Czysta kwarta/kwinta nie ma zdudnień, my ją psujemy dodając. Nie trzeba być sherlockiem, żeby wiedzieć że takie odstrojenie to jest o "piczny włos", w wysokości dzwięku praktycznie nie słyszalne, słyszalne poprzez zdudnienie z innym dzwiękiem oddalonym o kwintę/kwartę. No to teraz wróćmy do gitary. Naciśnijmy strunę na progu lekko, uderzmy dzwięk a następnie dociśnijmy mocno palcem na progu. Różnica wysokości jest słyszalna, więc o jakiej temperacji w przypadku gitary my mówimy. Nie ma czegoś takiego ;) No i jeszcze specyfika gitary. Jak chwycisz sobie C-dur w pierwszej pozycji, to masz układ dzwięków najbardziej zbliżony do prawielnego CEG idąc od dołu, czyli pryma-tercja wielka-kwinta. Ale chwyć E-dur. Masz pryma-kwinta-oktawa-tercja wielka. To nie może brzmieć tak samo, w sensie mieć taki sam charakter akordu.PD
Chyba nie rozumiem co tu wyliczasz. Czestotliwości mamy wyliczone np. tu
Generalnie interwały dzielimy na dysonanse i konsonanse. Konsonanse są
3: oktawa (12), kwinta (7), kwarta (6) - kwarta to przewrót kwinty i odwrotnie. W ich czystej wersji nie ma zdudnień. Ale jeśli nastroisz wpierw czystą kwartę, od tej kwarty nastroisz czystą kwintę, to będziesz miał zdudnienia na oktawie (sumie kwinty i kwarty), czyli oktawy nie będziesz miał czystej. Temperacja polega na popsuciu kwinty/kwarty celem uzyskania idealnej oktawy. Odstraja się je na pojedyncze zdudnienia. Co do dysonansów, czyli dzwięków które nie współgrają - technicznie rzecz biorąc przyczyną tego nie współgrania są właśnie zdudnienia.Jeśli więc pytasz o tercję 440-554(550) to będzie zdudnień wchuj, bo taka jest istota tego interwału ;)
PD
To juz chyba Platon zauważył, ze ładnie współbrzmią ze sobą dzwięki, ktore mają odpowiednio ułamkowe stosunki częstotliwości, a u niego to chyba stosunki długości strun.
Czyli do 440Hz, to raczej powinno być 550Hz, a nie 554. I podobnoż kiedys tak własnie strojono, tzn dostrajano na słuch odpowiednie interwaly pomiędzy niektórymi klawiszami/dzwiękami, bo one były często używane, czy wręcz stanowily podstawe danej gamy dur/moll.
Róznica niewielka, ale .. jakby to było np 440 i 441 to uslyszalbym charakterystyczne zdudnienia o czestotliwosci 1Hz. 440 i 444 to szybkie zdudnienia, wiec inny efekt.
Ale miedzy 440 i 550Hz zdudnien IMHO nie ma. I na ucho nie słysze róznicy między 440+550 a 440+554. Wiec może ten strój równomiernie temperownany nie jest taki kompromisowy. Ale ja kiepskie ucho mam :-)
I ostatnia ciekawostka - w pianinie potrafią być 3 równoległe struny na klawisz. I kazda indywidualnie strojona.
Na tych przewrotach to ja się nie znam, ale ponoć ucho na wartosci częstotliwosci mało wrażliwe, natomiast czułe na stosunki - czy równoczesnych tonów, czy szybko po sobie następujących.
Kwinta czysta to stosunek 3:2, a kwarta 4:3 ? To razem 12:6 ..
No ale ja nie slysze zdudnien dla np 300+451. brzmi podobnie jak
300+450.P.S. Jest jakis program, który by umożliwił przygotowanie przykładów? Dawniej było kilka ...
J.
W dniu 28.06.2024 o 11:00, J.F pisze:
Tutaj
Mój błąd, chciałem zobaczyć komat pitagorejski na jednym przelocie. A to trzeba odłożyć 12 kwint, 7 oktaw i odpowiednio policzyć ;)
No bo f1+-f2 jest zawsze a tylko jak wychodzi małe to odbierasz to jako zdudnienia.
Jeśli znowu czegoś nie pokręcę to grając kwintę/kwartę, różnicówki trafiają w szereg harmoniczny dlatego to jest przyjemne dla ucha. Ale taka tercja wielka ma różnicówki na: 1/4 to akurat 2 oktawy niżej, czyli współbrzmi, ale druga różnicówka to 9/4 i to raczej w nic sensownego nie trafia stąd dysonans. Czyli reasumując nie ma różnicy pomiędzy 550 i 554 bo obydwa wprowadzają taką samą siarę ;)
PD
Coś na zasadzie że masz 52 karty, dur to brydż moll to pokerek ;)
PD
Wielka szkoda. A co to za utwór - może są inne nagrania.
No cóż, inne częstotliwości, to mogą być słyszalne różnice. Nawet jesli ja nie słyszę, to lepszy fachowiec może słyszy.
Tylko na mój gust, to przy róznych częstotliwosciach podstawowych, typu np 440 i 551 Hz, zdudnienia nie powstają, tzn nie są tak mocne/wyraźne.
No właśnie. A 150 czy 151 Hz - nie na moje ucho :-)
A to nie wiem - zauważ, ze te różnicowe, to iloczyn/modulacja amplitudy. Wątpie, aby na poziomie kilkudziesięciu Hz ucho to wychwyciło.
A propos - a modny ostatnio remix Sound of Silence
Przy czym mam wrażenie, ze w radio to inaczej brzmi, i kiedys nawet na YT taką bardziej zblizoną wersję znalazłem.
P.S. Czy to jakies nowe nagranie, czy remix tego:
o jeszcze jedna nowsza
J.
Have something to add? Share your thoughts — no account required.
Ask the community — no account required