Mam problem z elektroniczna czescia aparatu fotograficznego . Aparat jest stary, z pocz. lat 80-tych, więc uklad elekr. jest prosty, ale zdaje sie, ze jest cos namieszane. Wyglada to tak: aparat działa na dwie baterie LR44, + jest poprowadzony bezposrednio do czegos w rodzaju plyty glownej, a - z metalowa klapka zamykajaca pjemnik, klapa jest metalowa, wiec przewodzi prad na metalowa obudowe aparatu. Jak dotad normalka, z tym, ze klapka styka sie rowniez z blaszka, od ktorej odchodzi kabelek polaczony z kondensatorem na wspomnianej plycie glownej. Teraz w czym problem: aparat dziala tylko wtedy, gdy owa blaszka styka się z bateria, ale przestaje dzialac kiedy - pójdzie jednoczesnie na obudowe, a ze wzgedow konstrukcyjnych musi. Dodam, że w innych tego typu aparatach, nawet tego samego producenta jest to rozwiazane "normalnie: tzn. albo + albo - na obudowe i + albo - na plyte i to jest proste a w tym... Bede wdzieczny za wszelkie porady i sugestie i Pozdrawiam.