e niebieskiego lasera a teraz perskowitów

Jun 09, 2024 Last reply: 2 lata temu 24 Replies

Bo nie ma kasy, znaczy się może kasa jako taka by była tylko nikt nie chce inwestować. Wychodzi to teraz przy perskowitach, maja jakąś tam linię prototypową ale nie są w stanie na niej zarobić żeby zrobić pełnowymiarową, a kasy na takową nie chce nikt pożyczyć.


"Nasza spółka na obecnym etapie rozwoju nie generuje jeszcze wystarczających przychodów, aby móc samodzielnie funkcjonować, nie wspominając o ekspansji rynkowej. Powody są dwa. Po pierwsze, nasza jedyna, pilotażowa fabryka nie ma wystarczających mocy produkcyjnych. Możemy realizować w niej tylko małe zamówienia. Duże firmy zainteresowane naszymi ogniwami oczekują wolumenów znacznie większych, niż jesteśmy w stanie dziś wyprodukować. Dlatego tak ważna jest dla nas budowa nowych, wielkoskalowych fabryk. Większe wolumeny ponadto gwarantują niższą cenę wytworzenia produktu — wyjaśnia Olga Malinkiewicz w rozmowie z Business Insiderem.



Tworzy się więc zamknięte koło. Spółka chce postawić fabrykę, aby sprzedawać więcej ogniw, ale brakuje jej pieniędzy. Klienci zapłacą tylko za hurtowe, liczone w milionach zamówienia, których obecna - pilotażowa - linia nie będzie w stanie zaspokoić.



Nasza fabryka pilotażowa pod Wrocławiem ma przepustowość 40 tys. metrów kwadratowych rocznie, więc klienci wielkoskalowi musieliby czekać na swoje zamówienia latami - mówiła Olga w wywiadzie dla Bizglog.pl."


formatting link


W dniu 2024-06-09 o 20:50, Janusz pisze:

formatting link
kasa płynęła, a dziś widać piszą listy do inwestorów.

Ogólnie niemcy są lepsi w stawianiu fabryk/linii i widać opracowali konkurencyjną metodę.

24% sprawność czyli zacnie.

PL laser był spóźniony, w sprawność energetyczną nie zagłębiałem się. DVD/blu reje czasy świetności mają już za sobą.

in <news:v44tht$6vh$ snipped-for-privacy@news.chmurka.net>

user Janusz pisze tak:

Dlaczego w Polsce nie ma fabryki samochodów. Bo to gigantyczna praca.

Jak patrzę na programistów w pracy ile wysiłku wymaga zbudowanie czegoś co działa, nie psuje się i jest w miare niedrogie.

Sami pieniędzy nie mamy (jeszcze) a konkurencja nie zbuduje nam fabryk i nie poda guzika do właczenia linii.

Jesli chodzi o laser - bo Nakamura był szybszy. I lepszy - tzn tańszą metodę opracował.

Mial przy tym dwa szczęscia:

-stary prezes Nichii jakoś w niego wierzyl, i pieniądze na badania dawał,

-pracował w Japonii, i jakos mu się udało olac nowego prezesa.

No widzisz - w USA jest masa funduszy prywatnych, które sie w tym specjalizują. Inwestują w nowy pomysł. 90% takich pomysłów bankrutuje, ale tych 10% przynosi wielkie zyski. Badania prowadzi przemysł, którego u nas prawie nie ma, a jak jest, to zagraniczny, albo słaby, i mało innowacyjny. Inwestuje panstwo - patrz np półprzewodniki na Taiwanie. Inwestuje przemysł, ale trzeba miec ciekawy pomysł i może osiągniecia. Dodaj naszą "naukę", która niechętnie inwestuje - papier, długopis to tak, dobrze ze komputery potaniały, to tez.

Jeśli chodzi o perowskity, to nie wiem, czy to nie jest ślepa uliczka. Sprawność mniejsza, trwałość na razie chyba podejrzana. Być może trzeba dopracować technologię, a to wymaga lat pracy i pewnych pieniędzy. I wcale nie jest powiedziane, ze wygra ten, kto pierwszy zaczął.

Oni akurat od zawsze twierdzili, ze ich celem nie jest produkcja. Technologię chcieli sprzedawać.

W dodatku - konkurencja rośnie, coś słyszę, ze Chińczycy też nad tym pracują.

Ale czy ma produkt, ktory jest dobry?

To niech zarobi na małoskalowych i dokupi drugą linię.

Poza tym ktoś w nią zainwestował, i co - nie widzi, ze można na tym zarobić? Ten ktoś, to zdaje sie jakiś zagraniczny fundusz.

Poza tym krzemowe ogniwa tanieją, i to, co wydawało się świetnym interesem 5 lat temu, być może już takim nie jest.

J.

Wiem o tym, przecież dyskutowaliśmy tutaj o tym.

Też o tym samym pomyślałem, brakuje funduszy emerytalnych.

Jak to było? bo u nas się nic nie opłaca? prościej i taniej kupić gotowe z zagranicy.

Ale do zastosowań typu etykieta w sklepie mają przewagę, chodza na marnym świetle a i trwałość wystarczająca w tym środowisku. Paneli zewnętrznych raczej nie zastapią chociaż jak czytałem to ta Minkiewicz usiłowała namówić firmy na robienie elewacji z tego.

Ale to już chyba 10 lat dopracowywują, coś kiepsko im to idzie.

I zapewne wygrają ceną i wolumenem produkcji.

Dobre pytanie.

Tyle że tego im nikt nie chce kupować, o tym właśnie jest też ten artykuł, przy małej produkcji i pewnie mocno nieoptymalnej są po prostu za drogie.

Ale one wg mnie i tego co czytałem to się w zasadzie uzupełniają a nie konkurują ze sobą.

W dniu 10.06.2024 o 07:25, PiteR pisze:

Nie ma już? Chyba tylko nie ma fabryki polskiego samochodu.

Brak fabryki polskiego samochodu w Polsce lub poza jej granicami to kwestia co mamy w motoryzacji do zaoferowania. Jest tam jakiś projekt platformy elektrycznego dostawczaka i raczej nie chodzi o to, by go sprzedać jednej tylko fabryce.

... to co?

Jak uczyłem się w średniej i mieliśmy zajęcia z jakimś gościem z uniwersytetu to było, że nie będzie pracy dla wielu programistów bo właśnie 'kogo by było stać na pieprzenie się w programowanie'. Przyszłość pokazała jednak, że bez pisania oprogramowania firmy nie mogą funkcjonować. Z drugiej jednak strony to zwykle składanie z klocków jest i mącenie różnymi podejściami. Regularnie zmieniają się biblioteki i guzik z tego wynika dla moich kwalifikacji. Może się ze mną mierzyć dowolny junior nie doświadczeniem, ale tym co jest na topie akurat.

Chiny by nam fabrykę Izery zbudowały, gdybyśmy jej chcieli, ale widać nie chcemy.

Mon, 10 Jun 2024 09:16:08 +0200, J.F

W perowskity zainwestował Columbus, największa i najbogatsza polska firma montująca PV/PC. Nie wierzę że mając dobry produkt tego nie pchają w produkcje. Czyli wniosek jest taki, że to gówno a nie produkt, wszystkie te wyjaśnienia "Olgi" to mydlenie oczu.

Jeszcze jest istotna kwestia, o której się nie mówi. Substancje wchodzące w skład budowy tego ogniwa są toksyczne i jest spory problem środowiskowy gdy takie ogniwo zostanie fizycznie uszkodzone (pęknie, połamie się itp.)

Nie wiem czy tak bardzo, w końcu to są naturalnie występujące minerały.

A krzem czym domieszkowany? Bo arsen też jest toksyczny.

J.

Ogólnie jakoś tak. Choc firma montująca niekoniecznie musi mieć pieniądze na inwestycje.

No ... "Chinskie panele możemy kupić po 100$, a ile będą kosztować te pani ?"

J.

Nie ma "polskiego", ale te zagraniczne marki ... nie jestem pewnien, czy nie ograniczają produkcji. W POlsce się nie opłaca ?

Ale też fajnie jest, jak możesz program sprzedać wielu osobom.

Postęp panie :-)

Zbudowałyby nam za duze pieniądze. A my nie chcemy wydać.

Z drugiej strony, jak im nie przeszkadzać, to zbudują sobie fabrykę za swoje pieniądze. No ale to będzie "chińska fabryka".

J.

W dniu 2024-06-10 o 14:05, J.F pisze:

Tego nie wiemy, oni szukali niszy gdzie nie da się wstawić zwykłego panelu. Np. szyby w wieżowcach gdzie i tak masz szkło i da się wstawić np. coś półprzeźroczystego.

Ale jak pisałeś organiczne badziewie może szybko rozkładać się od UV. Znaczy trwałość nieznana.

Nie wiem czy one były półprzezroczyste - chyba nie wszystkie. Jak były - sprawność jeszcze mniejsza :-( No i - wiecej zarobisz na prądzie, czy więcej stracisz na oświetleniu?

IMO - tani panel o mniejszej sprawnosci by się sprzedał. Tam, gdzie powierzchnia jest, jest duża, a na wydajnosci nam nie zależy. Chocby ta elewacja biurowca, w miejscach gdzie szyba niepotrzebna.

Ale konkurowac bedzie z krzemem. I być może Unia nie dopłaci za kiepskie.

One chyba nie są organiczne, ale trwałości potrafiło parę czynników zagrozić - znanych, a ile nieznanych. A jak mam kłaść panele na wieżowcu, a za 3 lata wymieniac ... dziękuje.

J.

To chyba nie emerytalne. One lubią bezpieczne inwestycje. Ale mogą w taki "rozwojowy" fundusz zainwestować, jeśli się wykazuje stabilnymi zyskami.

No ale widzisz:

-rodzimy przemysł może nie zainwestować, bo po prostu nie ma czego. Choc sport sponsoruje, to widać czasem ma pieniądze.

-i potrzeb rozwojowych też nie ma, a przynajmniej tak mu się wydaje.

-rezultatu może nie być, więc to ryzykowna inwestycja

-uczelnie, KBN, teraz minister - wolą dofinansować "tanie badania". Będzie sobie naukowiec siedział w zaciszu biblioteki i badał, ewentualnie teorię opracowywał i publikację pisał. Przy czym wcale to nie jest takie tanie, bo trzeba uczelnię utrzymać, no ale to nie można wydawać funduszy "zewnętrznie", np na jakies odczynniki :-)

-państwo jakiejś strategii rozwojowej nie ma, żeby jakąś dziedzinę mocniej dofinansować. A jak nie wyjdzie? Prokuratorów będą nasyłać.

my to chcemy kanał na mierzeji, CPK, a Izera .. z tzw "funduszy prywatnych", czyli spółek Skarbu Państwa :-)

ale krzem też chodzi na marnym świetle.

No widzisz - 40 tys m2 rocznie to za mało.

10 lat to wcale nie jest dużo.

Np

formatting link
"M. Stanley Whittingham conceived intercalation electrodes in the

1970s and created the first rechargeable lithium-ion battery, [...]

The first prototype of the modern Li-ion battery, which uses a carbonaceous anode rather than lithium metal, was developed by Akira Yoshino in 1985 and commercialized by a Sony and Asahi Kasei team led by Yoshio Nishi in 1991"

Nawet szybko poszło, ale ile badań było po drodze?

Nakamurze niebieski LED zajął 12 lat. A przecież cytowalismy innych, co dłużej pracowali, i nie wypracowali.

A np ogniwa paliwowe na metanol. Juz mi skleroza zapomniała w którym roku były pierwsze prototypy, i juz za chwileczkę, juz za momencik ...

formatting link
historia sięga 1902r. Niemcy mieli działający juz w 1979. Do Shanghaju trafił w 2004, i nikt nie wie, ile to strat przynosi :-)

O ile mają jakis dobry produkt.

A większa skala będzie tańsza?

Choc ceny elementów elektronicznych mnie zaskakują - potaniało wszystko straszliwie. Dlaczego?

J.

W dniu 10.06.2024 o 17:37, J.F pisze:

Amerykańskie chyba inwestują jak kiedyś czytałem, mają tak dużo kasy że dosłownie nią srają, inwestują w prawie wszystko co ma cień zysku.

Bo sport to reklama, a ta sporo kosztuje i łatwo wpuścić w koszty.

Wydaje, brakuje inwestorów prywatnych i państwowych długofalowych, a jak już projekt jest skażony politycznie to brak kontynuacji murowany. Jak sam niżej przytoczyłeś wiele wynalazków wymaga długotrwałego przygotowania dopracowania, i to powoduje że trzeba mieć kasę, a u nas jakoś właśnie z tym krucho.

No właśnie, takie pozorowane działania, coś sobie tan dłubiemy, granty lecą, latka do emerytury także. Tyle że efekty z tego żadne.

Tego się wszyscy boją, chyba że mają mocne 'plecy' to nie, dlatego trudno uzyskać pieniądze państwowe na nietypowe albo słabo rokujące badania.

Ale perskowity w takim świetle maja lepszą sprawność, podobno.

Ano mało, mają 70 ludzi na utrzymaniu, to sporo, cały czas prowadzą badania, to kosztuje, chyba brakuje im tam człowieka który by im przyciągnął kasę, jak np Jobs.

Ja wiem, popatrzyłem na wiki i pierwsze opisy to 1998, czyli 26 lat.

No chłop miał zacięcie i wiedzę, poza tym sam sobie komorę przerabiał :)

XIX wiek, bardzo stare są :)

Ale chyba nie jest darmowa, więc cos tam, powinna zarabiać. Wiem, wiem, kupę energii bierze, ale pytanie ile faktycznie bo może to nie są jakieś kosmiczne wartości. Nasi wymyślili wózki kolejowe do wagonów które od pewnej prędkości lewitują magnetycznie, ciekawe co z tego wyjdzie.

Sprzedadzą taniej, państwo dołoży żeby wykończyć konkurencję tak jak teraz dzieje się z elektrykami w europie.

Powinna być chociażby dlatego ze wtedy wdrożą lepszą technike druku na folii, z tego co widziałem gdzieś w jakieś migawce to drukują prawie zwykłymi plujkami formatu A0, tak mi to wyglądało, w nowej fabryce może będą drukować jak papier się drukuje na maszynach offsetowych.

Wysokie ceny co były spowodowały raz, wzrost produkcji, dwa, powstają nowe zakłady, trzy, wafle robią większe jak gdzieś czytałem, cztery, robotyzacja, czyli w sumie mocno wzrosła produkcja co spowodowało spadek cen.

in <news:a7xormflwv27.xrozf4w8ztwb$. snipped-for-privacy@40tude.net user J.F pisze tak:

Nie nacieszyliśmy się tą opłacalnościa :/

30 lat co to jest w gromadzeniu bogactwa.

Zdaje się, że postanowiono uszanować "testament" starego, tzn. jeżeli stary chciał wciąż badań w tym kierunku to nowym nie wypadało ostentacyjnie tego uwalić (o ile pamiętam syn starego miał coś do powiedzenia), i pomimo przejściowych trudności pociągnięto temat.

Takie pomysły uchować mogą się przy jakiejś silnej firmie, najlepiej z podobnej branży. Droga od "demonstratora technologii" do sukcesu, tym bardziej komercyjnego, jest długa.

Mniej więcej tak to wygląda, nie tylko w temacie perowskitów. Dochodzi ryzyko, trzeba zmierzyć się z "chorobą wieku dziecięcego".

Arek

Pamiętam takie artykuły w "Rzeczpospolitej", bodajże początek lat 90-tych, "na co nam tyle kierunków informatycznych na tylu uczelniach i informatyków, którzy pozostaną bez pracy".

No ale fakt że nie każdy programista musi być informatykiem po studiach.

-----

W dniu 12.06.2024 o 08:41, ąćęłńóśźż pisze:

To są dwa różne zawody. Programista nie będzie dobrym informatykiem i wice wersa podobnie jak administratorem. Niestety sporo osób je miesza ze sobą.

Programista w dzisiejszych czasach bez wykształcenia informatycznego? Kiepsko to widzę :-)

J.

Join the Discussion

Have something to add? Share your thoughts — no account required.

Didn't find your answer?

Ask the community — no account required