'Cyfrowa gitara MIDI' w EP - czy ktoś czytał?

Jun 14, 2004 29 Replies

Witam,



Kupiłem sobie dziś czerwcowy numer EdW i widzę w nim, że w kwietniowym i majowym numerze EP był projekt o nazwie 'Cyfrowa gitara MIDI', a na okładce jest gitara. Akurat ostatnim czasem zaczęło mi chodzić po głowie jak w warunkach amatorskich można by zrobić sterownik MIDI do gitary, a tu coś takiego.



Jeżeli ktoś z Was czytał artykuł na temat tego projektu, to prosiłbym o cynk, czy warto mi starać się o te dwa numery.



Interesuje mnie zwłaszcza, czy jest tam opis jakiegoś domowej robity przetwornika elektromagnetycznego do przenoszenia drgań poszczczególnych strun, no i w ogóle czy projekt faktycznie jest związany z gitarą i czy jego nazwa nie jest myląca.



Z góry dzięki za każdy komentarz.


------------------------- Pozdrawia: Tomasz H. snipped-for-privacy@interia.pl



Witam

Jako że od lat męczy mnie ten temat czytałem ten artykuł. Jest to w zasadzie gitara "dotykowa". Np dynamika jest zależna od czasu dotykania struny. Gitarzysta musi mieć +5V "na palcu". Do mnie to nie przemawia. Kupę roboty a nie wiadomo jaki efekt. Widział to ktoś? A szczególnie czy grał na tym jakiś gitarzysta?

Kiedyś próbowałem zrobić gitarę midi na zasadzie klawiatury (matryca). Każdy próg na 6 części, w gryfie 120 drutów (horror) i to podłączone do 8255 i do PC. Działało, ale nie udało mi się rozwiązać reakcji na szarpnięcie (dynamicznej). Przetwornik nawijałem (6 cewek na magnesach).

pozdrawiam arrow

Myślę, że dynamikę będzie można wyznaczyć na podstawie pomiaru obwiedni sygnału po prostym zdemodulowaniu AM. (prostownik + filtr dolnoprzepustowy). Zmiany obwiedni są na tyle powolne, że wystarczy użycie multipleksowanego przetwornika A/D np z jakiejś Atmegi albo PIC-a. Mam parę pomysłów na całe rozwiązanie, możemy je obgadać na priv albo umówić się na burzę mózgów na jakimś czacie.

Obstawiam, że efekt końcowy nie będzie lepszy niż przy użyciu zabawkowych klawiszy Casio za 150zł, a nakład pracy ogromny, chyba, że projekt jest czysto edukacyjny. A jak będziesz wykrywał np. wibrato, albo flażolety? Taka "gitara uproszczona" nie będzie się nadawała do grania, tzn. gitarzysta nie będzie chciał na takim czymś grać, a nie-gitarzysta lepiej żeby uczył się na prawdziwej gitarze. Ewentualne nadwyżki czasu i pieniędzy można zainwestować w jakiś "multiefekt", jeśli ktoś chce grać "z bajerami".

Gdyby ktoś się upierał, żeby to robić, to ja bym podszedł zupełnie inaczej, zrobiłbym coś na zasadzie pomiaru częstotliwości sygnału z przetwornika, bez żadnych instalacji w gryfie. Ale to też wyłącznie w celach edukacyjnych.

Paweł

Oczywiście, że kombinacje z gryfem są bez sensu. Ja to robiłem z 5 lat temu albo jeszcze dawniej (nie pamiętam). Procesory były za wolne żeby analizować częstotliwość. Też to próbowałem robić, ale jest to problem bardzo skomplikowany (prawie jak analiza obrazu). Nawet w dzisiejszych czasach spróbuj znaleźć software który robi to dobrze (tzn. robi błąd raz na 1000 a nie raz na 10) i jeszcze reaguje na dynamikę.

pozdrawiam arrow

:-) Takie rzeczy ponad 20 lat temu robiono analogowo... Pamiętam wystawę w Sopocie w roku 1978, zorganizowaną przez matkę Ewy Bem - Eugenię Bem. Wystawiano m.in. syntezator gitarowy, sterowany z dodatkowego przetwornika - osobna cewka na każdą strunę. I to działało mniej więcej na poziomie MiniMooga (czyli monofonicznie!) - dodatkowo mogło modulować obwiednię, obwiednią otrzymaną z sygnału z przetwornika.

Sprawa wbrew pozorom nie jest trudna technicznie - widziałem schemat blokowy: sześć przedwzmacniaczy 'standaryzujących' sygnał z przetworników, układ wybierający ostatnio uderzoną strunę, detektor przejścia przez zero generujący impulsy, przetwornik f/U, integrator, przesuwnik i regulator poziom oraz VCO. Oczywiście impulsy z detektora przejścia przez zero mogły synchronizować VCO (dodatkowy przełącznik) i wtedy instrument 'grał' unisono (z ewentualnym przesunięciem o czyste interwały), bardzo wiernie reagując na vibrato czy podciąganie struny. Reszta klasycznie dla małego syntezatora: VCF, LFO, ADSR itd. Oczywistą wadą było to, że nie dało się grać akordów - wychodziła kashana. Ale solówki wychodziły pięknie - glissanda itd.

Nie jestem pewny nazwy firmy, ale chyba to był ARP.

Przy obecnych cenach podzespołów i ich możliwościach jestem w stanie wyobrazić sobie budowę podobnego instrumentu polifonicznego w warunkach amatorskich.

[...]

Dokładnie to 12, a napięcie ma "na palcu" jeśli trzyma gryf. Że trzymać go musi, to utrudnienia większego nie ma.

Ja widziałem. ;)

Gitarzysta grał, choć trudno mi oceniać jakiej klasy, w każdym razie się podobało i dużo pomógł. Z tego co mówił, trzeba się przestawić, więc jeśli ktoś szuka cyfrowej kopii gitary strunowej, to powinien raczej dokupić sobie przystawkę MIDI.

Próbki dźwiękowe są tutaj (robione w pośpiechu i nieczyste, jak będzie okazja to się polepszą):

formatting link
te miały jedynie pokazywać działanie różnych funkcji gitary)

Pzdr, Raf.

Zestrojenie tego, żeby zamiana f/U i potem U/f była liniowa to już będzie niemały problem, a gitara "monofoniczna" jest raczej nie do przyjęcia na dzisiejsze standardy (na ówczesne też raczej nie była). Można oczywiście zestawić 6 takich skrzynek :)

Najwyżej samego sterownika midi, bo za budowę przyzwoicie brzmiącego i strojącego instrumentu to ja bym się nie brał. Zrobiłem kiedyś kilka syntezatorów (te najprostsze z Radioelektronika, MGW-coś tam) i organy całkowicie polifoniczne (ale miały tylko jedno brzmienie). Wszystko przegrywa ze wspomnianym kaszaniastym Casio za 150zł, a to były długie tygodnie ciężkiej pracy, niemały wtedy dla mnie wydatek na części (wzmacniacze 741 były przerażająco drogie) i do tego ręczne wycinanie klawiszy z drewna :)

Paweł

Nie jest tak źle - pół tonu to 1.05946... czyli prawie 6% - to naprawdę dużo. Poza tym - można było włączyć synchronizację VCO :-)

Ależ do dzisiaj ludziska używają MiniMooga - jak najbardziej monofonicznego...

Oczywiście.

Ojej - ten układ (Wodzinowski??? Wojtanowski???) roił się od błędów! Od samego założenia, czyli przekształcania liniowo->wykładniczego (z błędem!) po straszliwe udziwnienia w innych miejscach.

Ale ile radości jak zaczęło grać :-D

Wodzinowski.

Hm, nie robilem tych ukladow .. ale na oko bledow nie pamietam.

J.

Były. Na dokładkę do wyłapania przez redakcję - gdyby im się chciało... Tylko nie żądaj ode mnie konkretów po tylu latach.

Nie zapomnę 'przetwornicy' do lampy błyskowej - też jego projektu. Niby fajna, na 7400 - 2 bramki na prosty generator, 2 bramki na dzielnik/2 (RS + kondensatory na wejściu), 2 układy Darlingtona, przeciwsobna. Ale biedaczek zapomniał o jednym - po zablokowaniu generatora przerzutnik RS nie wystawia na obu wyjściach zer...

Że o słabym nadawaniu się przeciwsobnej przetwornicy do ładowania dużego kondensatora (to jest jednak kilkadziesiąt dżuli) nawet nie wspomnę.

nie wiem czy to cos pomoze, pewnie nie, ale jest taki gitarzysta, nazywa sie Allan Holdsworth - on gra wlasnie na gitarze midi moze jak wpiszecie w google jego nazwisko to pokaze sie schemat jego gitary, etc.

pozdr cza!

ps. calkiem niezla muze tworzy mam kilka jego plytek jakby ktos chcial posluchac

Pewnie, że używają. Grają też na szałamai, trąbce barokowej (takiej bez wentyli), itp., ale to specjaliści, a oprócz tego zazwyczaj grają na jakimś współczesnym instrumencie. Dla amatora nie polecam ani nietypowej gitary, ani nietypowej trąbki czy klawiszy monofonicznych.

Najlepszy był pomysł "pamięci analogowej" na kondensatorze chyba 10uF albo nawet 22uF. Założenie było takie, żeby generator VCO był wysterowny po puszczeniu klawisza, żeby uzyskać wybrzmiewanie, tylko autor nie uwzględnił, że kondensator ma niezerowy czas ładowania i rozładowania. Można było grać tylko glissando :) Podejrzewam, że autor w ogóle nie robił tych układów, tylko je rysował dla gazety. Ale dało się zrobić działający instrument na podstawie tych artykułów, tylko trzeba było posiedzieć.

Paweł

Hello RoMan

Znasz może jakieś kości realizujące f/U, detektor przejścia przez 0, itd...? Narysuj schemat to spróbuję zrobić (o ile nie będzie za skomplikowany). Jakby jeden kanał działał OK to nie ma problemu zrobić 6, podłączyć to do jakiegoś PICa , na nim program do wysyłania MIDI i jest. Fajnie by było zrobić coś takiego, gitarowe przetworniki MIDI (używane) zaczynają się od 1500z.

A przy okazji, nie znacie jakiś kości (DSP single chip) realizujących reverb'a (stereo)? Moje pytanie o to parę postów wyżej.

pozdrawiam arrow

A mial blokowanie generatora ?

Mialem ci ja radziecka lampe ... bateryjny zasilacz jak najbardziej przeciwsobny. Nie pisze ze optymalne .. ale dzialalo.

Wiele innych stosowanych ukladow chyba mialo mostek na wyjsciu i ladowala takze w trybie "forward" ..

J.

Co do niektorych to nawet jakies zdjecia byly i "uwagi wykonawcze" :-)

J.

Miał - wykrywanie naładowania na neonówce + tranzystor blokujący generator na dwóch NANDach...

Nie twierdzę, że to nie działa. Ba! Nawet bardzo szybko ładuje kondensator. Ale sprawność jest koszmarna.

Forward wymaga czasu martwego...

No - byl tu taki czas, bo to na jednym tranzystorze. Ale chodzi przeciez o straty w czasie "forward".

A czy wymaga .. hm .. przeciwsobna chyba moze moze nie miec..

J.

[...]

Forward działa dobrze, jeśli dławik ma czas na oddanie energii - inaczej się nasyci.

Może też mieć. Obecnie wszyskie scalone sterowniki do przeciwsobnych działają w trybie PWM z czasem martwym - rewelacyjnie z tego wychodzi forward.

ARP Avatar, grał na nim, między innymi, Manuel Gottsching. Tu są zdjęcia:

formatting link
tu jak dołożyć MIDI:
formatting link

Join the Discussion

Have something to add? Share your thoughts — no account required.

Didn't find your answer?

Ask the community — no account required