Powitanko, Ukladzik powiedzmy cyfrowo analogowy. W rolach glownych: wzmacniacz, generatorek i MAX202, w pozostalych rolach: proc, LCD, zasilacz, antenka-cewka powietrzna, demodulator AM. Uruchamiam po kawalku, doszedlem do etapu gdy zapragnalem spiac to z kompem za posrednictwem MAX202. No i zaczela sie jazda - na wyjsciu wzmacniacza 5 do 7 kHz, a ze wzmak o duzym wzmocnieniu lacznym, na wyjscu komparator, to przebieg 5 Vp-p. Po dluzszym dochodzeniu okazalo sie, ze to przez zasilanie sieje. No to standardowo dokladam pojemnosci, nawet tantale bezposrednio na zasilaniu kazdej kosci, na zasilaniu calosci tez rozne pojemnosci powiesilem. Problem pozostal. Dla "ulatwienia" dodam, ze nie byla to zadna f pomp tego MAXa, ani zadna harmoniczna (raczej). Jako, ze nawet jak na mnie zrobilo sie pozno, poszedlem spac rozmyslajac nad tajemniczoscia zjawisk fizycznych i mozliwym srodkom zaradczym;-) A dzisiaj niespodzianka. Wszystko pieknie dziala, na wyjsciu niedraznionego wzmaka +5V jak byc powinno, rowniutka kreska na oscyloskopie jak gdyby nigdy nic. Przespal sie ukladzik i mu przeszlo. No i wez tu czlowieku wyslij plytki do produkcji. Czy ludzkosc wymyslila jakies srodki zaradcze poza pojemnosciami na zasilaniach, rozdzielonymi masami cyfr. i analog. (ktore i tak gdzies sie musza laczyc), ekranowaniem? Na jakies wielkie dlawiki indukcyjne nie za bardzo mam miejsce na plytce.
Pozdroofka, Pawel Chorzempa