jak się robi zasilacz na tranzystorze to daje się tranzystor za kondensatorem wygładzającym...
a co Panowie co źle zagłosowali sądzą o pomyśle włączeniu tranzystora pomiędzy mostek a kondensator? czy warto się tak bawić? napięcie na wyjściu nie musi być super stabilne, ale chodzi o zmniejszenie do minimum strat w tranzystorze... czy Ktoś spoza układu bawił się tak i coś poradzi?
jebać euro!