zlecę stworzenie schematu - model elementu w PSPICE

Feb 12, 2006 24 Replies

Witam,



Zlecę stworzenie dowolnego schematu na dowolnie wybranym modelu elementu i wykonanie prostych pomiarów w PSPICE.



Zainteresowanych proszę o informacje na e-mail: snipped-for-privacy@wp.pl



Pozdrawiam, Robert


Użytkownik snipped-for-privacy@gazeta.SKASUJ-TO.pl> napisał w wiadomości news:dsn71s$oil$ snipped-for-privacy@inews.gazeta.pl...

Niedawno ktos chcial zeby mu rozwiazac zadania, teraz zrobic symulacje w pspice? Czy studenci teraz wszystko chca kupic bez najmniejszego wysilku ze swojej strony? A moze to syndrom postepu i czasow, bo kiedy studiowalem to internet dopiero raczkowal :)

pozdrawiam Tomek

Dnia Sun, 12 Feb 2006 13:04:52 +0100, Tomasz napisał(a):

Nie. To pojawia się coraz bardziej widoczy wyścig szczurów, czyli trzeba zakończyć studia jaknajszybciej, z najlepszymi ocenami, a jaką rzeczywistą wiedzę się z tego wyniesie - to już mało ważne. Bo przecież trzeba jaknajszybciej do pracy iść i piąć się po tych szczeblach kariery coraz wyżej...

Użytkownik doc. Zenobiusz Furman napisał:

W sumie masz rację. Po co się uczyć. Jak widać na Polskim rynku największe bezrobocie jest wśród najwyżej wykształconych. Tylko powstaje pytanie czy czasem bezrobocie to nie jest czasem spowodowane właśnie takim podejściem. Bo tak na prawdę ja osobiście przy zatrudnianiu wolał bym kogoś choćby po podstawówce, jakiegoś na przykład elektronika, który sporo umie zrobić a nie magistra który sporo wie i nic nie umie zrobić. W tym przypadku widać, że student nie nie chce umieć ani nie chce wiedzieć. Widzę świetlaną przyszłość w biurze pracy dla niego. I pięcie po szczeblach kariery nic tu nie da, ponieważ aby wspiąć się na pierwszy szczebel trzeba jednak coś wiedzieć. Może na następnych szczeblach wystarczy już piękny uśmiech. No chyba, że człowiek ma firmę tatusia w której już będzie na dziesiątym szczeblu bez znaczenia na to co potrafi zrobić lecz jaki ma przedrostek przed nazwiskiem.

Użytkownik "AdelA" snipped-for-privacy@b.c napisał w wiadomości news:dsnbls$64l$ snipped-for-privacy@atlantis.news.tpi.pl...

Przeczytałem to 3 razy i nic nie zrozumiałem :|

Ja jestem elektronikiem pasjonatem/praktykiem, kończę studia i pracy w której mógłbym się zrealizować i przy okazji zarobić dobrze na horyzoncie nie ma. Wiec po co sie uczyć?, mogłem zostać handlowcem - miał bym 3x tyle czy z papierem czy bez - i tak nic ciekawego ani dobrze płatnego w zawodzie robić się nie będzie. Rozwiązanie to własna firma. Dlatego każdy elektronik ze zdrowym rozsądkiem powinien dążyć "na swoje" - wtedy zweryfikują się umiejętności.

Pozdrawiam Łukasz

Jest Jest

Wszędzie dobrze gdzie nas nie ma

Spróbować zawsze warto :-)

Oczywiście nie pisałem o każdym elektroniku. Tylko o tym który zaczął wątek.

Dnia Sun, 12 Feb 2006 14:36:12 +0100, Ukaniu napisał(a):

Bój się Boga, chłopie (albo materii nieożywionej, skreślić pojęcie niewłaściwe dla wyznawanego światopoglądu) ;)

Nie wiem, czemu zawód handlowca ma takie małe poważanie (no dobra, żartowałem - wszystkich handlowców utożsamia się z repami sprzedającymi gumki do włosów w spożywczakach). Pracowałem w firmie handlowej (jako serwisant) i traktowałem większość kolegów "sellsów" z szacunkiem. Tyle że oni pracowali z ludźmi, nie urządzeniami... Do wszystkiego trzeba mieć powołanie.

Spróbuj prowadzić firmę nie sprzedając swoich usług (bez "handlowania"). Daleko nie zajedziesz...

Poza tym jako człowiek pracujący "na etacie" nie zgadzam się z tezą, że tylko swój interes zweryfikuje umiejętności. Been there done that :) W przyzwoitej firmie jest to tylko kwestia czasu...

Pozdrawiam

Marcin Stanisz

Użytkownik "Ukaniu" snipped-for-privacy@gazeta.pl napisał w wiadomości news:dsndk3$knp$ snipped-for-privacy@inews.gazeta.pl...

Do tego gospodarka polska powoli zmierza. Jest w tym jednak wiele pułapek. Przetrwają znowu "najobrotniejsi". Inni zdechną z głodu, albo zostaną marnie wynagradzanymi najemnikami. Zauważ, że działacz gospodarczy jeśli zarabia więcej od najemnika, pracuje za kilka zawodów i ciągle. Urlop, choroba dyskwalifikują go. Najemnik zwykle nie zauważa ile wysiłków ma działacz gospodarczy . Widzi tylko jego ewentualny majątek. Najemnikowi się należy stanowisko pracy, drogie narzędzia, urlop, chorobowe, bo jak nie to się obrazi i sobie pójdzie, a może ryj otworzy i zacznie strajkować ? Działacz gospodarczy może sobie pokurwować na otoczenie w samotności. Nikt mu nie pomoże, a wielu z przyjemnością ujrzy jego upadek i chętnie za bezcen zabierze majątek.

Użytkownik "AdelA" snipped-for-privacy@b.c napisał w wiadomości news:dsnebd$ioi$ snipped-for-privacy@atlantis.news.tpi.pl...

Niestety, albo poszukują kogoś ze znajomością wszystkich skrótów stosowanych w opisie układów programowalnych ;-), albo serwisanta telefonów komórkowych, albo już kogoś znaleźli, albo robota nieciekawa. Rynek pracy dla elektroników w Wawie jest kiepski - dużo lepiej wygląda to we Wrocławiu i Poznaniu, hmm chyba tamtejszych wywiało do Niemiec.

Ano, dlatego myślę nad tym intensywnie, przynajmniej w tej chwili - bo niby mogę się zrealizować ale kasy mało, a mieszkanie kiedyś trzeba kupić na 30 letnie raty.

Pozdrawiam Łukasz

Użytkownik "Marcin Stanisz" snipped-for-privacy@poczta.bzdury.onet.pl> napisał w wiadomości news:1mrihc2ejh8a4$.12wo63ob9vacp$. snipped-for-privacy@40tude.net...

Widzisz to wynika z tego, że mógłbym sprzedawać elektronikę i zarabiać 3x tyle niż jako projektant (przynajmniej w twj chwili)

ech, dlatego narazie nie mam firmy i pewnie długo miał nie będę.

Tak, tylko gdzie te przyzwoite firmy?

Pozdrawiam Łukasz

Użytkownik "SP9LWH" snipped-for-privacy@autorom.pl napisał w wiadomości news:dsnha0$155$ snipped-for-privacy@news.onet.pl...

Ano taka, niestety mam wymagania ;-)

Ależ ja nie mam nic przeciwko ceną - nic o tym nei mówiłem, ja uważam że nie opłaca się uczyć w specyficznych zawodach jeśli nie jest to lekarz (farmaceuta), prawnik, informatyk (sieciowiec) bo i tak reszta zostanie handlowcami. Więc jeśli ktoś chce prześlizgnąć się przez " nie rentowne" studia to pewnie nie wiele zmieni w jego przyszłości, i niech tak robi - konkurencją to dla tych co już pracują nie jest wcale, a po co robić coś z czego i tak nie będzie można zrobić pożytku. Niestety przestajemy produkować, projektować itd. Z Chinami się nie wygra. Sam teraz zastanawiam się nad przyszłością, i czy nie zerwać z elektroniką i nie zacząć sprzedawać, tak jak napisałem - na mieszkanie choćby przez 30 lat zarobić muszę.

Pozdrawiam Łukasz

Użytkownik "Ukaniu" snipped-for-privacy@gazeta.pl napisał w wiadomości news:dsnigl$aj0$ snipped-for-privacy@inews.gazeta.pl...

Zależy co. Są produkty, usługi zlecane do Polski , bo to się zleceniodawcom opłaca. Produkcja masowych wyrobów elektronicznych jednak lepiej wychodzi Azjatom Projekty zaś napływają z całego świata. Byle tylko wszystkim się opłacało.

Nawet na tej grupie widać fascynatów procesora za "złotówkę". Nie zauważają, że programu do niego nie da się zrobić za "złotówkę". Własna praca nic nie kosztuje?. Gdyby chcieć tylko zarobić średnią krajową (~15zł/godz) program z całym otoczeniem musiałby powstać w drodze ze sklepu do domu. Projekt tworzony rok przez jednego "jako tako" opłacanego człowieka to "pi razy drzwi" 50 tys zł. Koszt części za pojedyncze złotówki przestaje mieć jakiekolwiek wpływ. Testowanie, poprawki i reklamacje uwzględnione? Sprzedać takich duperelek po "dwie złotówki" trzeba mnóstwo, by się kosztem części interesować.

Dnia Sun, 12 Feb 2006 15:00:10 +0100, SP9LWH napisał(a):

Celowo zostawiłem długi cytat. To, o czym piszesz, odnosi się do firm państwowych i wczesnego okresu dzikiego kapitalizmu.

Firmy, w których właściciele dbają tylko o własny interes, są i będą, ale coraz więcej jest właścicieli, którzy o firmy dbają i tego samego wymagają od swoich ludzi. Na razie uczymy się tego, w moim przypadku od Austriaków i Niemców...

Jako pracownik najemny siedzę wczoraj i dzisiaj i odrabiam ogony (weryfikacja projektu kolegi, opracowanie schematu do oferty). O nadgodzinach nie będę pisał :) Przedostatni tydzień spędziłem na wyczerpującej służbowej wycieczce zagranicznej. Nie narzekam. Zarabiam dobrze i robię sensowne rzeczy.

Urlop, chorobowe... Jeśli "działacz gospodarczy" jest dobry, klient poczeka.

Kilka zawodów... Taaa. Kolejny mit. Dotyczy każdego dobrego pracownika.

Taki niedzielny OT. Pozdrawiam Marcin Stanisz

Użytkownik "Marcin Stanisz" snipped-for-privacy@poczta.bzdury.onet.pl> napisał w wiadomości news: snipped-for-privacy@40tude.net...

Wyobraź sobie ile warta będzie Twoja praca, jeśli oferta nie będzie wygrana ? Nie neguję tego co napisałeś. Jest to inny punkt widzenia. Na razie wskazywałem Łukaszowi być może niezauważane aspekty pracy. Sam napisałeś, że pracujesz w nadgodzinach, zabierając potencjalne miejsce pracy być może Łukaszowi. Nadgodziny płatne? Podzieliłbyś się z Łukaszem pracą i swoją wypłatą ? Odpowiedzi nie oczekuję. :-)

To urocze miasto, zapraszamy. ;-)

To Niemców przywiało do nas. ;-) Centrum R&D Siemens będzie właśnie tu (tzn. już jest, ale są plany jego dużej rozbudowy). Wielu kumpli ze studiów tam pracuje. Inna sprawa, że gdzie indziej lepiej płacą. ;-)

A ja Ci się radzę opamiętać z zakładaniem własnej firmy i poszukać jakiejś dobrej pracy na etacie. Sam tak zrobiłem, bo zanim się interes rozkręci, to Cię ZUS i inne haracze na rzecz państwa solidarnego, za przeproszeniem, zaj*ą. :-(

Pozdrawiam Piotr Wyderski

W takim razie żyjemy w innych Polskach. W "mojej" państwo nie życzy sobie drobnej, samodzielnej przedsiębiorczości i daje mi to wyraźnie do zrozumienia. Nawet mi w 2001 zamroziło progi podatkowe, a obecnie zamierza zwiększyć składkę na przymusowe państwowe ubezpieczenie medyczne, choć nie korzystam.

A jak jest w Twojej Polsce?

Dostarczenie "drogich narzędzi" leży w interesie pracodawcy, bo m.in. dzięki niemu jego produkt wyprzedza konkurencję.

A i owszem, "wilczy kapitalizm" ma i dobre strony, zwłaszcza w obliczu "ssania" na rynku. :-)

Pozdrawiam Piotr Wyderski

Dnia Sun, 12 Feb 2006 16:25:50 +0100, SP9LWH napisał(a):

Ba. Koszty akwizycji trzeba pokryć z projektów wygranych. Nikt nie mówi, że w 100% wszystko musi wyjść. Choć ten projekt to akurat pewniak :)

To jest z gruntu błędny wniosek (że zabieram potencjalne miejsce pracy). A może moje kwalifikacje są tak duże, że nikt inny tego nie zrobi? ;) Dodatkowo, kiedy ktoś pracuje na swoim, to tak naprawdę robi dopóty, póki robota jest niezrobiona - przecież to to samo, też zabiera miejsce pracy, bo mógłby zatrudnić kogoś do pomocy?

Ależ nie ma takiej potrzeby, na pewno da sobie radę, czego mu z całego serca życzę. A pracą: trzoszkę za późno - ostatnio zatrudniłem automatyka do działu, dla "czystego" elektronika roboty u nas nie ma.

Pozdrawiam Marcin Stanisz

Ale co to ma wspolnego z przedsiebiorczoscia ? Chcesz wiecej zarabiac to zarabiaj - a dzieki 40% podatku bedziesz musial zarabiac jeszcze wiecej :-) Zreszta przeciez nie 40% tylko 19% - i w skali swiata to jest chyba maly podatek.

Poza tym wysoki podatek dochodowy to zacheta do inwestycji .. czyli wychodzi na to ze te 19% to blad, bylo zostawic progresywny :-)

J.

Tylko ze jak wsadzisz procesor za 100zl, to ilosc klientow i sprzedanych sztuk mocno spada ..

J.

Użytkownik "Piotr Wyderski" snipped-for-privacy@mothers.against.spam-ii.uni.wroc.pl> napisał w wiadomości news:dsnmar$udf$ snipped-for-privacy@news.dialog.net.pl...

Zauważ, że jeśli cię obchodzą progi podatkowe, to co cię obchodzą składki ZUS ? Podatku zapłacisz znacznie więcej niż ZUSu. Oprócz podatków wg skali jest jeszcze ryczałt i liniowy. Kogo obchodzi ZUS, tego progi podatkowe nie obchodza, bo nie zarobi na najnizszy podatek, ten nie zaczyna, bo nie ma środków na start lub mając super pomysł szuka sponsora, "inwestora". Ubezpieczenia mimo wielu wad ZUS są niezbędne.

Aby zainwestować najpierw trzeba miec kapitał, i pomysł zwrotu kapitału. Drogie inwestycje zajechały nie jedno przedsięwzięcie. Początkujący musi sobie radzić bez super narzędzi.

Generalnie masz rację, bo politycy i urzędnicy życia nie ułatwiają. Takich wybraliśmy. Kto nie wybierał, bo nie widział godnych urzędu, pretensje do siebie, że sam nie startował, że się zgodził na konstytucję. Takich mamy polityków jacy statystycznie jesteśmy i wielu może pyski otworzyć, by mnie za to opluć.

Mimo w/w problemów nowych działalności gospodarczych powstaje sporo. Część przygranicznych mieszkańców otwiera je w ościennych państwach UE -bo im się oplaca. Wielu wyjeżdza do pracy najemnej w EU. W wielu zawodach w Polsce brakuje zwykłych wykwalifikowanych wyrobników. Niektórzy studenci udają, że studiują, potem będą plwocić.

Join the Discussion

Have something to add? Share your thoughts — no account required.

Didn't find your answer?

Ask the community — no account required