Witam moim zadaniem jest zaprogramowanie swiatel na skrzyzowaniu, a wiec zabralem sie za robote i namalowalem nastepujace stany :
Swiatla na skrzyzowaniu VHDL
Na tym o co pytasz sie nie znam. Ale znam się trochę na kierowaniu samochodem. Widzę ze puszczasz jednocześnie pieszych i samochody w ten sposób że na tym samym pasie i jedni i drudzy mają zielone światło. O zielonych strzałkach też chyba nie słyszałeś. Możesz mi wierzyć, albo nie wierzyć, przydają się bardzo.
ja na kierowaniu samochodem tez sie nie znam. ale widzê, ze stasznie niektóre dymi±. o oponach z drewna tez pewnie nie s³ysza³e¶. mozesz mi wierzyc, albo nie wierzyæ, przydaj± siê bardzo.
@
To zależy jak wygląda sygnalizator, jeśli ma oddzielne światła dla pasów prosto i w prawo to jest to ewidentny błąd. Jeśli jedno wspólne to niby prawidłowo, ale można współczuć pieszym (i ich rodzinom).
Nie wiem jak z badaniami ruchu dla tego skrzyżowania ale uważam za bezsens puszczanie ruchu z dwóch stron na raz, zauważyłem że już co niektóre skrzyżowania przy dużym natężeniu mają podzielony ruch na 4 bądź 3 fazy, gdzie najpierw jadą dajmy na to z prawej we wszystkie strony, potem z lewej, potem leci góra/dół. I dużo lepiej się jeździ. Piesi mają czas pomiędzy fazami (niektórymi) Pozdrawiam KK
Niewątpliwie masz rację. Wozów drabiniastych na Świecie dostatek. Bez drewnianych opon ani rusz. Wierzę Ci. Szkoda tylko że silniki w tych wozach drabiniastych strasznie śmierdzą same z siebie. A produkty spalania, według mnie, wywołują negatywne wrażenia. Dobrze że tam gdzie są użytkowane nie ma świateł. Taki silnik jak stoi to najczęściej opróżnia wylot z gazowych i stałych produktów spalania. Co jest normalne. Ty też jak idziesz to klocka nie postawisz, chyba że wcześniej jadłeś coś co było za długo transportowane wozem drabiniastym. Ale wtedy to nazywa się wypadek. Kierownicy wozów drabiniastych nie potrzebują świateł. Mają coś lepszego. Jak ktoś im się pod koła pakuje to z bacika strzelą i delikwent na długo zapamięta. Możesz mi wierzyć, albo nie wierzyć, zielone strzałki są bardziej potrzebne w miastach od drewnianych opon. Według mnie algorytm działania świateł na tym skrzyżowaniu jest spier. dolo. ny. Ale skoro nie znasz sie na kierowaniu samochodem to równie dobrze można na Berdyczów pisać.
Jesli chodzi o puszczanie pieszych i samochodow ktore ni bvy z nimi koliduja to chodzi tu o lewoskret. Jezeli kierowca skreca w lewo nawet jesli ma zioelone swiatlo musi usta;pic wszystkim pierwszenmstwa przejazdu, w tym przypadku pieszym, wiec mysle ze nie bedzie to najwiekszy problem. Co do jazdy na wprost i skretu w prawo to odbywa sie to na 1 pasie. zielonych strzalek nie stosuje bo skrzyzowanie dziala na czujnikach wiec skret bedzie wymuszany poprzez czujniki.
Jesli chodzi o puszczanie pieszych i samochodow ktore ni bvy z nimi koliduja to chodzi tu o lewoskret. Jezeli kierowca skreca w lewo nawet jesli ma zioelone swiatlo musi usta;pic wszystkim pierwszenmstwa przejazdu, w tym przypadku pieszym, wiec mysle ze nie bedzie to najwiekszy problem. Co do jazdy na wprost i skretu w prawo to odbywa sie to na 1 pasie. zielonych strzalek nie stosuje bo skrzyzowanie dziala na czujnikach wiec skret bedzie wymuszany poprzez czujniki.
KK pisze:
Jeździ się może i lepiej, ale bądź takim pieszym, który musi stać nie wiadomo ile czasu, żeby przejść przez ulicę. Moim zdaniem sygnalizacja powinna chronić najsłabszych uczestników ruchu (pieszych i rowerzystów). W kilku miastach, głównie na śląsku widziałem pomarańczowe, migające światła, ostrzegające o przejściu dla pieszych. światła takie włączały się gdy samochody i piesi mieli zielone światło i byli na równoległym kierunku. Po skręcie w prawo, samochód przejeżdża przez przejście. Bardzo mnie wk..ia ostatnio oddana sygnalizacja na jednym ze skrzyżowań w moim mieście. Dość duże skrzyżowanie. Na równoległym kierunku samochody dostają zielone światło jakieś 10 sekund wcześniej niż piesi. Prowadzi to do tego, że samochody skręcające w prawo mają już dość sporą prędkość przy przejeżdżaniu przez owe przejście. Pieszy, mając zielone światło (na które musi dość długo odczekać) musi jeszcze przepuścić wszystkie skręcające samochody, bo żaden baran się nie zatrzyma. A rozwiązanie jest takie proste. Puścić pieszych kilka sekund przez samochodami. Wówczas dojeżdżając do przejścia kierowca musi przepuścić ludzi, którzy już na nim są. Ale to jak zwykle jest zbyt skomplikowane, żeby przez moment się zastanowić. Ogólnie to chyba jakąś skargę napisze do wydziału komunikacji, że ktoś takiego gniota odebrał. Pozdrawiam TomaszB
przeciez to typowe - w Polsce miasta sa dla samochodow... jeszcze zaden debil swiezo oderwany od pluga nie zrozumila ze miasta sa dla ludzi - w przytlaczajacej wiekszosc pieszych. Dopoki posiadanie samochodu bedzie synonimem awansu cywilizacyjnego to tak bedzie.
Znowu nie przesadzajmy ze tych pieszych jest az tak wielu. Jakby tak policzyc stosunek ilo¶ci pieszych przechodz±cych przez skrzy¿owanie do ilo¶ci przeje¿dzaj±cych przez nie samochodów to raczej nie wysz³a by zbyt du¿a liczba. W takiej sytuacji zgadzam sie w zupe³no¶ci, ¿e piesi powinni mieæ zapewnione stosunkowo komfortowe warunki (jesli mozna to tak ujac) przy przechodzeniu przez jezdnie. Ale mnie znowu wk... inna rzecz jak taki baran jeden z drugim tudziez babcia z dziadkiem cisnie sie na skrzyzowanie na czerwonym mimo ze za 20 sekund bedzie miala zielone. Akurat niedaleko mojego bloku jest dosyc duze skrzyzowanie z moim zdaniem calkiem niezle rozwi±zan± sygnalizacj± (¿eby nie by³o to korzystam z niego zarówno jako kierowca jak i pieszy) i nie trzeba czekac jakos strasznie dlugo na zmiane swiatel, a cisna sie takie baranki ile wlezie. Nie mia³bym lito¶cie w takiej sytuacji, sorry bardzo ale nawet babcia z 600zl emerytury musiala by wysuplac pare groszy na mandat bo inaczej sie nie nauczy, nie mówie ze od razu 200zl ale chocby 50zl.
Na pierwszym rysunku widzę ze dla jadących w poziomie jest zielone światło i dla skręcających w prawo jest zielone światło.I ci skręcający w prawo i mający zielone światło wjeżdżają w pieszych mających zielone światło. Według mnie to problem. Jeśli rysunek ma udawać normalne skrzyżowanie ze światłami to zamiast zielonego światła dla skręcających w prawo powinien być domalowany sygnalizator z zieloną strzałka. Jeśli zamiast tego zielonego "10" świeciła by się strzałka to wtedy jest wjazd warunkowy i nie ma żadnego problemu. Jeśli na rys 3 puszczasz samochody w lewo to dlaczego nie puszczasz z 18 w prawo. Piesi wszędzie mają czerwone. Na pierwszym rysunku jest to samo. Pomimo zielonego światła dla pieszych może sie palić zielona strzałka. Podaj proszę logiczne uzasadnienie puszczenia na rys 9 z jednego pasa w trzy. Skoro można puścić samochody skręcające w lewo na lewy skrajny i środkowy a w tym czasie będzie można skręcić w prawo z d5 i d10. Wydaje mi się że powinieneś nabyć drogą kupna parę modeli samochodów i wyrysować takie skrzyżowanie na papierze. Potem przy paru piwach z takimi co mają prawo jazdy pojeździć modelami na papierowym skrzyżowaniu. Oczywiście zakładam ze to ma być kiedyś normalne skrzyżowanie a nie tylko wirtualne i celem zadania nie jest regulowanie ruchu a doświadczenie z wgraniem jakiś danych do salaka. Codziennie przejeżdżam przez spieprzone skrzyżowanie. Z tych psów co powiesiłem na projektancie całe biuro mogło by sobie futra uszyć.
To po grzyba wogóle drogi? W miastach same chodniczki daæ i trampki z przydzia³u. W krajach cywilizowancy po prostu s± k³adki dla pieszych przej¶cia podziemne a i ruch jest kanalizwoany trasam szybkiego ruchu i obwodnicami..am piesi sie nie szwendaj± bo i po co?
U¿ytkownik "PAndy" <pandrw_cutthis snipped-for-privacy@poczta.onet.pl> napisa³ w wiadomo¶ci news:g5hkl4$rh8$ snipped-for-privacy@news.onet.pl...
gdzie Ty widzia³e¶ w Polsce miasto dla samochodów ??? Typowe skrzy¿owanie "dla samochodów" wygl±da tak: zielone - w prawo ni ch.., bo strumieñ pieszych (albo jeszcze na dodatek ¶cie¿ka rowerowa), czerwone - te¿ ni ch.., bo jaki¶ debil zlikwidowa³ zielon± strza³kê. I - paradoksalnie - nie masz szans skrêciæ w prawo. Wiêc odchodzi walka o ogieñ pomiêdzy samochodami i pieszymi. Z "korzy¶ci±" dla jednych i drugich. A dobrze maj± tylko j..ne urzêdasy.
e.
entroper pisze:
To fakt, z drugiej strony jak taki baran jedzie po piętach, bo on ma przecież zieloną strzałkę, to mam ochotę takiemu jebnąć.
U¿ytkownik "TomaszB" snipped-for-privacy@gazeta.pl napisa³ w wiadomo¶ci news:g5i6b4$3d9$ snipped-for-privacy@inews.gazeta.pl...
Akurat gdy on ma zielon± strza³kê, to Ty masz czerwone, wiêc te¿ pewnie ma ochotê Ci jebn±æ :)
e.
entroper pisze:
No jakoś nie widziałem, żeby zielona strzałka świeciła się razem z zielonym światłem. Z tego co mi wiadomo, zielona strzałka świeci się gdy sygnalizator daje czerwone (tzw. warunkowy skręt w prawo lub lewo) i wówczas dla pieszych pali się zielone. Może u Ciebie jest inaczej, ale nie sądzę
w kazdym Polskim miescie bedzie wiecej pieszych niz samochodow w centrum miasta...
w krajach cywilizowanych wyprowadza sie ruch pojazdow na perfyeria - czesto zamyka sie centrum dla ruchu kolwego lub znacznie ogranicza...
wszedzie... widziales gdzies likwidacje parkingu dla samochodow by poszerzyc chodnik albo wybudowac droge rowerowa? sygnalizacje swietlna podporzadkowuje sie ruchowi pojazdow - to piesi przechdozac na ulice stoja na dwoch swiatlach a nie pojazdy jeszcze wiele przykladow wskazuje ze priorytet ma ruch kolowy - oczywiscie nie wydziela sie pasow tylko dla komunikacji miejskiej i autobusy i tramwaje stoja czesto w korkach...
U¿ytkownik "TomaszB" snipped-for-privacy@gazeta.pl napisa³ w wiadomo¶ci news:g5ia9s$398$ snipped-for-privacy@inews.gazeta.pl...
Mówimy o ró¿nych przej¶ciach :) Nie wiem czemu zwykle ³atwiej (nawet bez jechania po piêtach) daje siê przebyæ to Twoje ni¿ to, na którym piesi maj± zielone gdy ja mam zielone (i skrêcam).
e.
Join the Discussion
Have something to add? Share your thoughts — no account required.
Didn't find your answer?
Ask the community — no account required