Re: Woreczki strunowe ESD z TME

Jan 04, 2021 1 Replies


> Adam, zdradź proszę dlaczego tak racjonujesz? Szczupły jesteś, więc


>> wątek z kaloriami odpada, zresztą snikersy by nie pasowały ;)
>> Jakieś surwiwalowe tematy Cię dopadły?
> To jest tzw. minimalizm w podróży :) Gdy trzeba nieść swój cały dobytek
> przez 20-30 km dziennie po dzikich górach w Skandynawii to naturalnym jest
> dążenie do obniżenia wagi bagażu. Na bazie ilości kilometrów określam
> zapotrzebowanie na kalorie, a z tego powstaje konkretny plan żywieniowy.
> Przygotowane wcześniej porcje trafiają jak widać do woreczków z TME i nie
> tylko ;) Jak na razie taka koncepcja sprawdza się całkiem nieźle. Jest z
> tym trochę zabawy na etapie przygotowań ale wychodzi to sporo taniej niż
> gotowe zestawy i też lżej, bo opakowanie np. od porcji żywności
> liofilizowanej jest o wiele cięższe niż torebka strunowa.

Jeden taki kiedyś przygotowywał się do wyprawy polarnej. Przygotował sobie mnóstwo porcjowanego musli. Wyprawę ledwie przeżył a na następną już się nie wygłupiał z musli ale zapakował normalny, przyzwoity pemikan.

Dnia Mon, 4 Jan 2021 10:21:12 +0100, RoMan Mandziejewicz napisał(a):

Będę o tym pamiętał szykując się do wyprawy na biegun. Póki co zaglądam co prawda za koło podbiegunowe, ale na sam czubek Ziemi to jeszcze mi daleko. :) Planowanie żywienia i przygotowywanie na tej podstawie racji jak na razie zdaje egzamin. Mam też wciąż ten komfort, że prowiant w plecaku nie stanowi 100% mojego wyżywienia i na ogół zawsze mam możliwość pozyskania dodatkowych kalorii czy to w sklepie, czy w jakieś hotelowej restauracji.

Join the Discussion

Have something to add? Share your thoughts — no account required.

Didn't find your answer?

Ask the community — no account required