Tylko że ta nagrzewnica w nosorożcu była na benzynę a nie na prąd i realnie kotłowała do 1,5 litra kartkowej benzyny na godzinę. Nosorożec to dopiero była konstrukcja. Wału wykorbionego nie można było szlifować bo producent nie przewidział nadwymiarowych panewek. Za to było 5 rozmiarów nadwymiarowych tłokow. Luzy na zaworach po 5 setek. Rozrząd to nie dwa kola zębate tylko 4. Te dodatkowe napędzały wałek wyważający bo to silnik w układzie V był. Dla mechanika to był koszmar.