Właśnie myślę nad zrobieniem sobie takiego bardziej uniwersalnego programatora. W układach, które w życiu programowałem (a nie było tego wiele) wystarczały stany H, L, masa, napięcie zasilania, napięcie programujące - czyli robię np. podstawkę ilośtam pinową, każdy pin mogę ustawić zworką na: masę, wejście-wyjście, napięcie zasilania i dodatkowo jeden z pinów (to już kabelkiem) na takie coś, co mi ustawi programowo: stan niski, stan wysoki, napięcie zasilania lub napięcie programujące. Tu oczywiście pytanie, czy jest potrzebne coś więcej? - jeśli tak, to do jakiego (przydatnego) układu. Konstrukcja wejścia-wyjścia jak w prockach '51, czyli L wymuszamy H podciągamy (10k?) i w przypadku wejścia sprawdzamy co tam mamy. Czy jest potrzebny stan wysokiej impedancji?
Mirek.