Problem z lcd 1*16.

Oct 26, 2007 15 Replies

Witam,program sterujący pracą termostatu,napisany w bascomie jakiś czas temu. Procek 89c2051. Dotychczas uruchomionych kilkadziesiąt egzemplarzy bez problemu. Ostatnio kupione w sklepie 2 wyświetlacze lcd wyświetlają krzaki, obydwa zachowują się podobnie. Wyświetlacze pochodzą z AVT. Wyświetlacz z dawnych zapasów działa poprawnie. Czym mogą się różnić? Może wymagają większych opóźnień? Może Ktoś miał podobny problem?


Robert R denied rebel lies:

Możliwe, że wymagają większych opóźnień - sprawdź. Miałem taki przypadek z wyświetlaczami 2*16.

MoonWolf snipped-for-privacy@polbox.com napisał(a):

AVT prosi o odesłanie wyświetlaczy z opisem nieprawidłowości.

Spróbuję podstawić kwarc o mniejszej f (4 - zamiast 12 Mhz).Wtedy 1-wire pewnie przestanie działać.

Konkretnie które opóźnienia były krytyczne w Twoim przypadku? Pomiędzy wystawieniem danych a impulsem strobe?

Robert R denied rebel lies:

Szczerze mówiąc nie pamiętam już - w każdym razie problem był z inicjalizacją wyświetlacza. Choć po namyśle - to niekoniecznie problem jak twój, bo (IIRC) po ponownej inicjalizacji wyświetlacz już działał (nie wiem - być może był 'na granicy').

Udało się zmodyfikować program i wyświetlacze ożyły. Przy kwarcu 12Mhz w układzie, zmieniłem deklarację w programie na 17Mhz. Przy tej zmianie f 1- wire jeszcze działa jak się okazało.

czyli musisz wydluzyc czasy o jakies 40%

To jest pytanie ogólne - nic nie mam do Roberta:

Czy większość softu w Atmelach jest tak pisana/diagnozowana a problemy rozwiązywane w/w sposób?

Odpowiedz rownie ogolna - bez analizatora logicznego, czy debuggera jest to uniwersalna metoda rozwiazywania problemow w kazdym sofcie na kazdym procesorze. Zmiena sie cos i sie patrzy czy dziala czy wybuchnie. Czasem nawet przynosi to rezultaty. Trzeba miec szczescie.

DJ pisze:

To się nazywa programowanie genetyczne - zmieniamy małe kawałki w losowych miejscach aż program będzie działać lepiej. :)

Użytkownik Adam Dybkowski napisał:

Hehe... i jak wykazała Matka Natura taki styl programowania jest nawet skuteczny. Teoretycznie generując losowe ciągi bajtów powinno się udać napisać Windowsa ;-) Wadą takiego stylu programowania jest czas potrzebny do osiągnięcia do celu i mnóstwo "genetycznych pomyłek" po drodze. Choć jak by się przyjrzeć rozwojowi systemów M$ to kto wie czy ta metoda programowania nie jest tam używana na szeroką skalę :-):-):-)

Pozdrawiam Grzegorz

Jest. Co mnie w windowsach wk* to to ze zamiast dobrze przemyslec sprawe i potem rozwijac, to sobie "eksperymentuja". Raz cos jest, w nastepnej wersji nie ma, w kolejsnej jest inaczej.

Zobacz np obsluge faxu..

J.

Użytkownik J.F. napisał:

Święta Prawda. :-) Choć z drugiej strony zobaczcie Koledzy jaki to może mieć marketingowy wydźwięk:

"Nasze systemy tworzone są najnowocześniejszą metodą PROGRAMOWANIA GENETYCZNEGO !!!"

80% ludków łyknie taki slogan jak przysłowiowa "mała rybka" ;-)

Pozdrawiam Grzegorz

Grzegorz Kurczyk pisze:

W programowaniu genetycznym jest tylko mały kruczek: trzeba przede wszystkim dysponować obiektywnym sposobem sprawdzenia, czy program działa lepiej, czy gorzej niż inna wersja (np. robiąc w ten sposób algorytm obliczania pierwiastka z podanej liczby czy tym podobne) a w szczególności czy działa idealnie dobrze - wtedy dalsze zmiany można zatrzymać. Automatyczne przetestowanie wszystkich mechanizmów całego systemu operacyjnego pokroju Windows byłoby bardzo skomplikowane, w szczególności sprawdzenie reakcji na różne niestandardowe sytuacje (jak w przypadku exploitów wykorzystujących przepełnienie bufora jakiejś funkcji, nieprawidłowe parsowanie specjalnie spreparowanych plików graficznych przy ich wyświetlaniu itp).

Ale w każdym razie [podobno] programowaniem genetycznym można dojść do celu znacznie szybciej niż zmieniając cały kod programu losowo (bo teoretycznie losując kilkaset MB danych też można otrzymać kod Windows).

Użytkownik Adam Dybkowski napisał:

Z punktu widzenia genetyki "lepiej" jest wtedy, gdy po mutacji rosną szanase utrzymania gatunku. W przypadku Windowsa w pewnym sensie istnieje taki mechanizm weryfikacji - są nim użyszkodnicy ;-) Trzeba wygenerować mutację i zobaczyć czy przetrwa na rynku ;-) Pewna różnica M$ w porównaniu do Matki Natury polega na tym, że MN stosuje mutacje delikatne na tyle, że w przypadku pomyłki genetycznej organizm ma jeszcze szansę się przystosować i przetrwać (choć oczywiście nie zawsze). Tymczasem organizm XP po długim czasie wypaczeń genetycznych powoli przystosował się do środowiska i zamiast sobie dalej spokojnie ewoluować został potraktowany końską dawką promieniowania i wyszedł z tego potworek "wiśta".

;-)

Pozdrawiam Grzegorz

Grzegorz Kurczyk pisze:

Eee tam, marketingowcy Microsoftu już o to dbają, by każdy ich produkt się dobrze sprzedawał. Nijak się to nie ma do oceny programu przez użytkowników.

Join the Discussion

Have something to add? Share your thoughts — no account required.

Didn't find your answer?

Ask the community — no account required