Witam,
Kiedys tam rzezbilem pewien uklad ze stabilizatorem 7805. Zamarzylo mi sie dorobic zabezpieczenie przeciwzwarciowe na wyjsciu stabilizatora. No to wzialem NPN i podlaczylem tak:
O (7805) ----- B (NPN) E ----- GND + opornik
Kolektor sterowal tranzystorem PNP podajacym zasilanie: C (NPN) ----- B (PNP) E ----- V_in
Po bozemu, tj opornik miedzy O(7805) i B(NPN) dzialalo dobrze. Drugi opornik byl miedzy C(NPN) i B(PNP).
Natomiast przy wsadzeniu opornika tylko w B(NPN) ----- GND nie chcialo stabilizowac. Byly tam elektrolity i odsprzeganie przy stabilizatorze, po obu stronach, bralem rozne tranzystory, ale nie chodzilo jak nalezy. Dlaczego?
Z rownania I(C) = Beta * I(B), spadku napiecia na BE i prawa Ohma wychodzi, ze oba tranzystory powinny byc caly czas spolaryzowane, PNP pradem kilka mA, NPN - jakims malutkim i zapewne w nim jest problem. Tylko jaki? Co dolozycie do tego uproszczonego modelu tranzystora, zeby sie zgadzalo?
hej