Lampa owadobójcza UV-A ze świetlówką BL, n

Jul 30, 2019 16 Replies

Czy ktoś robił jakieś badania na temat sprawności unieszkodliwiania owadów w lampie owadobójczej gdzie świetlówka UV-A BL zwabia owady a potem na siatce dostają one strzała i koniec żywota. Większość tańszych lamp ma prąd stały (i gówniany układ zasilania świetlówki prądem stałym aby szybciej zdechła i była cała osmolona) na drutach siatki, uzyskiwany z typowych powielaczy kaskad diodowych. Niektóre mają wstawiony transformator WN i wynika z opisu i jakichś tam szczątkowych schematów typu Bartscher IV-22, IV-36, IV-65, artikel-nr 300.306, 300.3014 300.317

formatting link
link, plik PDF bez rozszerzenia, trzeba sobie dodać potem rozszerzenie po pobraniu. Widać, że siatka zasilana prosto z trafo WN. Wskazane transformatory mają na allegro
formatting link
chińszczyzna rasowa (a cena zachodnia), dlatego pewnie często nawala skoro je oferują jako część zamienną - typowe dla chińszczyzny. Wykonane przez ś.p. ZATRA zapewne by człowieka przyżyły trwałością. Może indel takie jakieś WN produkuje? A potem opisy kosmos "...zamontowano najskuteczniejsze magnetyczne transformatory, zamiast tańszych, elektrycznych..."
formatting link
I teraz gdybanie co jest lepsze stały czy zmienny na siatce? Patrząc na filmy obrazujące działanie tych lamp podejrzewam, że jednak zmienny będzie lepszy. Na typowym stałym napięciu smaży owady i siatka potem oblepiona i trzeba zmiatać. Czyżby kwestia dłuższego podtrzymania łuku przy stałym napięciu niż dla zmiennego? A chodzi o to żeby dostał strzała i spadł a nie kleił się jak do lepu. Jest jakieś optymalne napięcie i prąd unieszkodliwiania dający najlepszą sprawność niszczenie intruzów i jak najmniejszy śmietnik na drutach? Tu w wątku
formatting link
ma całą siatkę oblebioną, w dodatku jak taka lampa ma pracować w zamkniętym pomieszczeniu to spalanie owadów niezbyt dobre, bo smród będzie w pomieszczeniu.



Temu jakoś lepiej to kasuje

formatting link
widzę aby miał druty obklejone, tylko spada na dół towarzystwo po uderzeniu pioruna



Chodzi o skuteczny strzał i koniec, a nie spalarnię i wędzarnię. Jak słabo zaprojetkowane lampy to strzał jest za słaby i np. większe muchy zmartwychwstają po kilku minutach i odlatują, na co wskazują piszący o lampkach w innych wątkach. Jaki tu ma być kompromis? Napięcie zmienne, stałe, jak duży potencjał, prąd rażenia aby maszyna śmierci miała największą sprawność kasowania owadów? Czy lampki z potencjałem 1kV są gorsze skutecznością niż te 3kV? Rozważamy, że np. jakiś komar-elektryk z dużą rezystancją "naskórka" ;-) i go prąd o "niskim" napięciu 1kV nie tyknie, ale 3kV już go szarpnie ostro. Czy jest jakaś granica (pomijając odległość miedzy drutami, która powoduje, że powyżej napięcia X zaczynają iskry same przeskakiwać bez owadów) górna napięcia, powyżej której już nic lepiej to nie działa?


W dniu 31.07.2019 o 00:45, jedrek pisze:

Pytasz o rzeczy, jak mi się wydaje, nie będące związanymi z jakąś wiedzą powszechną z krematologii owadobójczej (?), bo raczej na popularnych kierunkach tego nie wykładają. A trzeba by na to doktoratu, może nawet z habilitacją! Ergo: nie sądzę, abyś znalazł tu odpowiedzi na dręczące Cię kwestie, no, ale może się mylę.

W dniu 31.07.2019 o 00:45, jedrek pisze:

Ja mogę tylko potwierdzić to zdanie:

i to dotyczy takiej mocniejszej lampy, wiekości wiaderka. taka wielkośći (średnicy) butelki to wogóle nie zabija. no i temat drugi - świetlówki. nie wiem czy one mają siłę wabiącą. być może to że emitują ciepło przyciąga muchy. świeży lep na muchy wabi lepiej niż lampa. już myślałem zeby lep zamontować zamiast świetlówki - ale dobrze działa jak jest świeży.

ToMasz

PS. w zimnej piwnicy, jak jest wylęg much(żywią się truchłem otrutego szczura), to mam wszystkie lampy (ciepło) atakowane przez muchy.

W dniu 2019-07-31 o 09:53, ToMasz pisze:

Kiedyś miałem lampę ze świetlówką Philipsa - działała bardzo dobrze, dopóki lampa nie padła. Potem jakąś chińską świecącą podobnie - również działała i to było widać. Po jakimś czasie rura padła. Potem kupiłem jakąś nowszą - trochę inaczej świeciła, druty miała rzadziej rozstawione i w ogóle nie działała. Kupiłem kilka innych żeby zobaczyć co i jak - to samo. Druty rozstawione rzadko i owady ani nie chcą tam lecieć, ani nie widać żeby coś upolowała. Chyba rury są do bani, a konstrukcja jest bezpieczna, również dla owadów. Chociaż nie, kabel zasilający jest taki cienki że strach do gniazdka włożyć.

Pozdrawiam

DD

Użytkownik "ToMasz" napisał w wiadomości grup dyskusyjnych:5d4148e9$0$17361$ snipped-for-privacy@news.neostrada.pl... W dniu 31.07.2019 o 00:45, jedrek pisze:

Zabija. Chyba, ze przetwornica juz wysiadla.

A wabi komary ?

Teraz modne gazowe. Ponoc komary czułe na CO2 i cieplo/podczerwien

formatting link
J.

Wychodzi ze najskuteczniejsze na komary sa najzwyklejsze swieczki. Ale nie ustawione przy stoliku przy ktorym sie siedzi a w pewnej odleglosci od nas. Swieczki robia cieplo i dwutlenek wegla. Od dawna stosuje swieczki do podgrzewaczy na komary. Kilka godzin pali sie taka swieczka. Jest mala i w hurcie kosztuje ok 10 groszy za sztuke. Ma metalowy zbiorniczek na parafine. Oczywiscie bariera ze swieczek w stu procentach nie zabezpiecza a redukuje ilosc dolatujacych do ludzi z chmary do pojedynczych sztuk. Za to na mole ubraniowe praktycznie ze stu procentowa skutecznoscia dzialaja feromonowe pulapki BROS.

A gdyby tak otoczyć świeczkę siatką pod wysokim napięciem...

W dniu 01.08.2019 o 08:41, Queequeg pisze:

Pano-elektronikowe zboczenie :) — wszak żadnej Hi-Volt siatki nie potrzeba, płomień utrupia owady wystarczająco skutecznie.

Pytanie czy są na tyle głupie, żeby pchać się w ogień :) Niektóre może są, pytanie czy akurat komary (bo te mi przeszkadzają, inne niech sobie żyją)...

Zamiast kupic 10 swieczek za zlotowke tutaj bedziesz trul dupe czy rozwiazanie ze swieczkami u Ciebie sie nada? Sadzisz ze ktos tutaj kiedykolwiek robil badania jakie i ile robakow daje sie na swieczke w chuja zrobic? Nie jest to pytyanie na jakie czekam. To o mozliwosc prania papieru toaletowego. Ale jest bardzo blisko takiego pytania.

Zenek...

Mam świeczki. Często palę pod kominkiem z olejkami eterycznymi. Jeszcze nigdy, po setkach zużytych świeczek, nie widziałem w zwłokach po świeczce truchła komara.

I tak, wiem że można zrobić elektryczny kominek. I taki też mam. Grzeje się rezystorem, 5W wystarcza żeby stabilnie utrzymać temperaturę 60 stopni. Ale wolę ten świeczkowy.

No jakos wlasnie tak. Wiec ciekawe co Zenek mial na mysli piszac o "barierze". Szczegolnie, ze swieczka ma "zasieg razenia" bardzo malutki.

Sa jakies specjalne swiece na komary, ale jak to dziala to nie wiem.

J.

Musiałaby wabić komary (ciepłem, światłem, CO2) i je palić. Nic takiego nie widziałem. Może wabi, ale wyczuwają, że jest za gorąco, i nie wpadają w płomień. Dlatego bariera elektryczna załatwiłaby temat. Zamiast światła UV byłoby światło widzialne (choć może płomień emituje i UV?) + CO2, ale już samo morderstwo intruza byłoby tradycyjne, elektryczne.

Nawet wyświetlacz możnaby zrobić. Licznik.

Pewnie wydziela coś, co albo je odstrasza, albo ubija.

Póki co radzę sobie DEET-em, ale DEET działa tylko lokalnie, tam gdzie jest naniesiony, poza tym on je tylko odstrasza (czy raczej blokuje to, co je przyciąga do skóry) a ja wolałbym eliminować je całkowicie.

Jak z mojego opisu nie jestes w stanie wymyslic jak ma wygladac bariera to nie jestem w stanie Ci pomoc.

To zrob i podziel sie wynikami. Koncepcje masz. Koniecznie licznik zrob.

Wcale nie przypadkiem, dnia Wed, 31 Jul 2019 14:14:44 -0700 (PDT) doszła do mnie wiadomość snipped-for-privacy@googlegroups.com od Zenek Kapelinder snipped-for-privacy@gmail.com :

Trochę upierdliwe, ale można się smarować tym:

formatting link

Dobry trop, ja bym kupił cewkę Tesli, połączył się się z nią drutem miedzianym i ciało pokrył kremem z domieszką metalowego pyłu. Komar dostaje strzał, ginie i po problemie.

Join the Discussion

Have something to add? Share your thoughts — no account required.

Didn't find your answer?

Ask the community — no account required