"Pszemol" pugff0$1dv$ snipped-for-privacy@dont-email.me
Jeszcze nie rozró¿niam tuszu od atramentu.
Wygrzebana ze ¶mietnika (le¿a³a w nim co najmniej 9 miesiêcy) atramentówka HP drukowa³a w czerni bezproblemowo pomimo roku ,,odpoczywania'' w ¶mietniku z kartrid¿ami zastêpczymi lub regenerowanymi b±d¼ regenerowanymi zastêpczymi. ;) W kolorze zaczê³a poprawne drukowanie po tej bezczynno¶ci, ale szybko zabrak³o jej ¿ó³tego/Y (wszystkie trzy (CMY) kolory s± tam w jednym kartrid¿u) a po jakim¶ czasie (bezpo¶rednio po bardzo ciemnym, ale czytelnym wydrukowaniu skanu recepty) straci³a kontakt z kolorowym kartrid¿em i pozosta³a jako blackonly z od³±czonym (za pomoc± kawa³ka papieru) kartrid¿em kolorowym.
Mój Canon tak by nie potrafi³ -- wymaga obu kartrid¿ów nie tylko do drukowania w czerni, ale tak¿e do skanowania.
Znalaz³em w Carrefourze czarne kartrid¿e (21) do mej drukarki HP po 5 pln za kartrid¿, ale nie kupi³em. Najpierw nie by³em pewien tego, czy nr 21 pasuje do tej drukarki, pó¼niej (przy kolejnej wizytacji Carrefoura) nie mia³em tych rozterek. ;)
Drukarka by³a k³opotliwa w u¿yciu -- zacina³ siê papier (by³± brudna, mia³a chyba ponad 22 tysi±ce stron przebiegu) i jako¶ blokowa³ siê bufor -- niewiele dawa³o kasowanie kolejki... Ponadto potrafi³a jeden plik drukowaæ w ró¿nych natê¿eniach czerni -- pierwsz± stronê ciemno, kolejn± jasno, nastêpn± znów ciemno...
Po jakim¶ czasie (po wydrukowaniu przeze mnie ~30 stron w czerni) po wydrukowaniu paru stron wymaga³a odpoczynku (¶ciekniêcia atramentu) po którym znów drukowa³a ,,poprawnie'' -- czyli ró¿ne strony tego samego pliku (z konieczno¶ci -- z tymi samymi ustawieniami) z ró¿n± intensywno¶ci± czerni...
Ale atrament w niej raczej nie zaschn±³ mimo niedrukowania przez wiele (co najmniej 9) miesiêcy.
Mam te¿ pióra -- póki jest choæby drobina ciek³ego atramentu, nie jest ¼le, ale pismo ma intensywniejszy kolor. Wystarczy dodanie wody (u¿ywam destylowanej) aby pióro drukowa³o normalnie.
W pojemnikach mam atrament (Pelikana) sprzed 25 lat. Na oko dobry.
Jedno z piór mnie zirytowa³o tak mocno, ¿e po rozebraniu [do golasa?] wywali³em je do ¶mietnika. Mam tych piór kilkadziesi±t. Po nape³nieniu pisz± bezproblemowo. Ka¿de przesz³o wieloetapow± selekcjê -- najpierw w sklepie, pó¼niej (po rozebraniu i starannym z³o¿eniu) kolejne próby i selekcje...
To wy¿ej opisane pióro te¿ przesz³o kiedy¶ starann± selekcjê -- po latach ¿a³ujê wywalenia, gdy¿ niemal na pewno by³o dobre w chwili wyrzucania do ¶mietnika, ale brakowa³o mi wtedy cierpliwo¶ci do sk³adania.
Carrefour oferowa³ za 75 pln. Zatem makabrycznie przep³aci³em! Pó¼niej niepotrzebnie zap³aci³em (chyba 18 pln) za uchwyt przydatny w odsysaniu atramentu z kartrid¿a i 9 pln za przesy³kê buteleczki atramentu (wraz ze strzykawkami) i tym uchwytem.
Pierwszym razem po nape³nieniu odessa³em trochê atramentu. Drugim razem ,,z biciem serca'' w³o¿y³em kartrid¿ po nape³nieniu bez odsysania, trzecim po prostu wytar³em spód przed nape³nieniem, wcisn±³em 5 ml, wytar³em wlot ;) (trochê ;) rozla³em zbyt szybkim wciskiem atramentu i zbyt p³ytkim wciskiem ig³y) i zaklei³em papierkiem, po czym odcisn±³em dó³ w chustkê papierow± (niemal nie by³o ¶ladu) i w³o¿y³em kartrid¿ w drukarkê... Po paru kwadransach wydrukowa³em pierwsz± stronê -- by³o niemal OK, ale ¿e drukowa³em ponownie tê sam± stronê a druk nie trafi³ w te same miejsca -- musia³em ponowiæ...
Normalnie drukowanie tego samego na tej samej stronie daje po prostu t³ustszy druk -- nie widaæ innych oznak podwójnego drukowania. Tym razem by³o inaczej -- kolejny druk nie trafi³...
Po tych 3 nape³nieniach nie widzê ró¿nicy w druku poza zwiêkszeniem intensywno¶ci czerni, któr± skompensowa³em ustawieniami drukarki.
W biurze rachunkowym (rejestry, KPiR, deklaracje) taka drukarka sprawuje siê doskonale.
Do czego przydaæ siê mo¿e fax?
Bo ;) Polacy s± biedniejsi od Amerykanów.
Dziêki za odp. Wiedzia³em z dzieciñstwa, ¿e zaschniêty tusz jest wodoodporny w przeciwieñstwie do atramentu, ale obecnie wiele osób przemiennie u¿ywa okre¶leñ 'tusz' i 'atrament, dlatego spyta³em o ró¿nice.
Pamiêtam te¿ z dawnych lat obro¶niête zaschniêtym tuszem stalówki i pojemniki na tusz wygl±daj±ce jak miniaturki ci¶nieniowych butli gazowych. Pamiêtam tez zwyk³e ka³amarze z tuszem -- nierzadko obro¶niête wewn±trz przy zakrêtce.