No w³a¶nie.. Czy kilka ostatnich wielkoskalowych awarii systemów energetycznych (przypomnijmy: parê tygodni temu wsch. wybrze¿e USA, 23.09 - Skandynawia i wreszcie dzisiaj W³ochy) jest dzie³em przypadku czy ma jaki¶ wspólny mianownik?
Dlaczego awaria jednego ogniwa poci±ga za sob± lawinowy pad ca³ego systemu? W sytuacji gdy - na zdrowy lamerski rozs±dek - wystarczy³oby jedynie wy³±czenie czê¶ci odbiorców w celu ograniczenia poboru mocy. Z³a strategia zarz±dzania sieci±?
A mo¿e ju¿ odzywa siê to o czym kiedy¶ dyskutowali¶my na grupie, tzn. wzrost udzia³u odbiorników typu P=const (zasilacze impulsowe) kosztem tradycyjnych obci±¿eñ Z=const. (¿arówki, grza³ki...)? Na dobr± sprawê latem, gdy nie korzysta siê z ogrzewania i czê¶ci o¶wietlenia udzia³ elektroniki mo¿e byæ zauwa¿alnie wiêkszy.
Jestem ciekaw co o tym s±dzicie?