Alez jest zasadnicza roznica. Natomiast miedzy spawaniem polautomatycznym (znaczy mig z reki) oraz automatycznym (mig z wozka/robota/innego automatu) nie ma juz tak duzych roznic - oczywiscie przy dobrym zrodle.
Uwierz ze moze. JEDNO zrodlo pradu pozwala spawac MMA/TIG DC/TIG AC/MIG/MAG. A ze procesor kreci tranzystorami tak, zeby otrzymac pozadany efekt? O to wlasnie chodzi.
Przy MMA potrzebna jest stabilizacja pradu (oraz jego zmiana w zaleznosci od napiecia - coby sie znajdowac na ch-ce MMA). Czyli krazymy wokol punktu pracy U=24V+0.04*I_spaw - uwzgledniajac max. napiecie luku i 'anti-stick'.
Przy zwyklym spawaniu MIG/MAG jak najbardziej moze (99% spawarek tak ma). Inaczej wyglada sprawa przy spawaniu pulsem - ale o tym tutaj nie rozmiawiamy.
Alez to jest zjawisko _samo_regulacji luku.
Raczej nie. Wieksze napiecie => wieksza moc => szybciej spala sie drut => mamy zatopiona koncowke pradowa. Przy mig spawamy stalym _napieciem_. Oczywiscie mozna wziac transformator o odpowiedniej ch-ce, diody i probowac spawac, ale nie nadaje sie to do przemyslu. Jedynie do domu. Drutem 0.8 cienkie blaszki pewnie uda sie pospawac, ale gdy bedziemy chcieli przekroczyc
300A dla drutu 1.2/1.6 to przestanie byc prosto.
No... czytalem :-)