Witam, Temat nieco odgrzewany, ale może pojawiły się jakieś nowinki. Czym obkurczacie koszulki termokurczliwe? Zapałka? Szczyt braku profesjonalizmu. Zapalniczka? Niewiele lepiej. Palnik? Łatwo przypalić. Opalarka? Niewygodne. Lutownica na gorące powietrze? Armata na wróbla.
Pozdrawiam? Paweł