REZYSTOR Rezystor to jest takie male gówienko które utrunia przeplyw pradu. Wyobraz sobie rure z woda pod pewnym cisnieniem wody, ta woda to prad, jezeli zastosujesz rezystor szeregowo, to zanalogicznie do tej rury z woda, podlaczysz w jej srodku ciensza rurke, która bedzie waskim gardlem w obiegu wody i przez to poplynie mniej wody czyli w rzeczywistosci pradu. Do napiecia to sie ma tak ze jezeli masz 5V (czyli powiedzmy 5 atmosfer w rurze) na wejsciu ukladu (czyli na poczatku rury) a na koncu 0V (czyli brak cisnienia na koncu rury) to prad bedzie plynal tak, zeby ten poziom miedzy 5 a zero wyrównacl, czyli od 5 do zera. Spadek napiecia na tym rezystorze to takie cos, ze jezeli na poczatku rury masz podane 5 atmosfer to na poczatku rezystora (czyli tego waskiego gardla w rurze) tesz masz 5 atmosfer a na drugim koncu tego rezystora masz 3 atmosfer (bo te waskie gardlo nie przepuscilo calej wody tylko jej czesc bo zablokowala reszte) to spadkiem napiecia na rezystorze jest ta wlasnie róznica miedzy tymi 5 atmosferami (czyli nasze 5 volt)na poczatku waskiego gardla w rurze (rezystora) a koncem tego waskiego gardla (rezystora) czyli nasze 3 atmosfery ( 3 volty). Jak sam wiesz z podstawówki róznica to odejmowanie czyli odejmujesz 5 od 3 i wychodzi 2. Czyli spadek cisnienia w waskim gardle wynosi 2 atmosfery (a w elektronice masz róznice 5V - 3V to wychodzi 2V, czyli napiecie na rezystorze spadlo o 2V). To byl rezystor.
Kondensator, to takie gówienko, które gromadzi ladunek elektryczny, czyli elektrony (czyli nasza wode). To jest tak, jak by ta woda z naszej rury wpadala nagle do wiadra, a z wiadra leciala dalej. W efekcie przeplyw wody zostal spowolniony az do momentu kiedy wiadro sie napelni (czyli kondensator sie naladuje), potem wszystko idzie bez zmian. Na przykladzie moge ci wytlumaczyc to tak: Jak wlanczas przycisk to on zwiera uklad jakis tam i zaczyna plynac prad. Tak naprawde, zanim ten przycisk na dobre sie zewze, to przez kilka milisekund on drga wiec ten prad raz plynie raz nie plynie (to sa stany nieustalone na wejsciu ukladu). Zeby je zlikwidowac to stosujemy kondensator w nast sposób
(wlacznik)
--------|------o/ o------ | = (kondensator) | _L (uziemienie)
Jak widzisz z prostego schematu kondensator jest jednym koncem podlaczony do uziemienia (czyli punktu w którym napiecie jest równe 0V), a drugim do ukladu. Ten drugi koniec jest nienaladowany (czyli takie puste wiadro). W momencie kiedy wlaczysz przycisk i poplyna te stany nieustalojne, to caly prad bedzie odkladal sie na tym kondensatorze i nie poplynie dalej az sie naladuje. Wniosek: kondensator musi byc tak pojemny, zeby napiecie i prad zdazylo sie ustalic na stalym poziomie zanim kondensator sie naladuje i prad poplynie dalej. Bo jezeli kondensator bedzie zbyt malo pojemy, to sie naladujme szybciej zanim stany sie ustala i nieustalone poplyna dalej. Jest to stosowane w ukladach elektronicznych zeby wyeliminowac te drgania napiecia, bo jezeli one beda wystepowac to uklady beda wariowac. Czyli np glupi licznik impulsów napiecia nie zliczy ci jednego impulsu, tylko zliczy ilosc tych drgan napiecia w stanach nieustalonych.
Jezleli cos jest niejasne to pytaj dalej, postaram sie równierz na rurach i wiadrze wytlumaczyc :)