zostałem porażony - Page 3

Do you have a question? Post it now! No Registration Necessary

Translate This Thread From Polish to

Threaded View
Re: zostałem porażony
Quoted text here. Click to load it
Nie ale pisząc na komputerze jest możliwość sprawdzenia swoich wypocin
przez sprawdzenie pisowni np. w firefoxie czy w innych programach
więc gdy ktoś zostawia taką pisownię wnioskuję że jest poprostu leniem.
Co innego pisząc na kartce wtedy rozumiem problemy związane z
dysortografią i się nie czepiam.
--
pzdr, j.r.


Re: zostałem porażony
j.r. przemówił ludzkim głosem:

Quoted text here. Click to load it

A nie masz w tym swoim programie możliwości sprawdzania gramatyki?

http://pl.wikipedia.org/wiki/Imies łów_przysłówkowy_współczesny

Re: zostałem porażony
Pan j.r. napisał:

Quoted text here. Click to load it

Ja się w ogóle nie czepiam i nikogo nie namawiam do zmiany, bo to i tak
nic nie da. Jestem tylko ciekaw tej świadomości, a ogólniej -- motywacji.
Nie mam pojęcia co kogoś może skłaniać do wyboru koślawego pisania.
Dlaczego koślawi on nie wszędzie, a tylko w pewnych miejscach -- czymże
sobie zasłużyłem na to, że jestem traktowany gorzej od innych? A ze
sprawdzaniem pisowni, to też racja -- jak ktoś sobie wybrał alternatywną
ortografię, to mu żaden program tego nie sprawdzi.

--
Jarek

Re: zostałem porażony

Quoted text here. Click to load it
Już kiedyś o tym pisałem: kolega pracuje jako "kadrowiec" w firmie
zagranicznej na naszym rynku.
I ma przykazane- podanie o pracę nawet z jednym błędem ortograficznym od
razu wyrzucać do kosza.
Kierownictwo twierdzi, że taki i w robocie będzie niedbały. No, ale to może
tylko jedna firma...
pzdr,
Andrzej



Re: zostałem porażony
Quoted text here. Click to load it

IMO słusznie, jeżeli olewa _zasady_ pisowni, to oleje BHP, zasady ruchu
drogowego...

Włodek


Re: zostałem porażony

Quoted text here. Click to load it

Mnie np. skrajnie wkur...za, gdy np. na Gadu-Gadu ktoś zaczyna "jesteś"
(to było pytanie, jakby ktoś nie wiedział).
Albo "pogadamy", skąd mam wiedzieć, czy to pytanie? "Poklikash" (o,
dzięki za oznajmienie przyzwolenia... a won, dalej jazda...).
Ja uważam, że jeśli ktoś pisze do kogoś w komunikatorze, to tak, jakby
przychodził w gości... Ale niektórzy uważają, że interpunkcja ich nie
obowiązuje.
Drażnią mnie też ci, co np. piszą wyłącznie małymi literami. Tak, ja
takim osobom nie zaufam. Gorąco popieram kierownictwo, przytoczone
wyżej.

--
Pająk chwat,
wszystkich brat!


Re: zostałem porażony
Pan Włodzimierz Wojtiuk (zachowując wszystkie przepisy BHP) napisał:

Quoted text here. Click to load it

Ale trzeba przyznać sprawiedliwie, że taka szczera postawa ułatwia
dokonanie wyboru. I chwała tym ludziom za to.

Jarek

--
LOTOS -- olej ludzi ambitnych.

Re: zostałem porażony

Quoted text here. Click to load it


Totalna Bzdura




Ludzie z ADHD potrafią w pamięci przemnażać 6 cyfrowe liczby przez siebie,

Ludzie bardzo brzydko piszący są bardziej zdolni od ludzi piszących ładnie,

Benjamin Franklin wyrzucony ze szkoły, ponieważ uważano, że jest za głupi
aby go czegokolwiek nauczyć,

Albert Einstein chodził bez skarpetek albo zakładał skarpetki nie dopary i
był skromnym urzędnikiem,

Jeden z największych fizyków (niestety nie pamiętam nazwiska), istnieje spór
czy nie był lepszy od Eindteina był sparaliżowany i jeździł na wuzku.



Re: zostałem porażony
Hello konsul41,


[...]

Quoted text here. Click to load it

A człowiek normalny jest w stanie zapamiętać, jak pisze się
"Einstein" oraz "wózek".

Stephen Hawking jest _żyjącym_ człowiekiem i pisanie o nim w czasie
przeszłym gdy używa się jego osoby jako argumentu w dyskusji jest
objawem skrajnego niedouczenia.

To tyle na temat dysnauki, której uległeś.

--
Best regards,
 RoMan                            mailto:roman@pik-net.pl
We've slightly trimmed the long signature. Click to see the full one.
Re: zostałem porażony

Quoted text here. Click to load it




Nie dysnauki tylko dawno oglądałem o nim program tv (jakieś 15 lat temu) i
nie myślałem że jeszcze żyje, jeżeli to o niego chodzi.




Poza tym Ja też mam dysortografię, prawdopodobnie przeczytałem więcej
książek niż połowa czytających ten post widziała. Pracuje jako księgowy,
prywatnie zajmuję się informatyką, elektroniką, administruję serwerami w
firmie w której pracuję . robię to co daje mi satysfakcję i teraz jak ktoś
mi mówi, że skreśla moje podanie z powodu jednego czy dwóch błędów
(oczywiście nie powinno się takiego podania przekazać), to Ja mówię, dla
takiego pracodawcy nie ma sensu pracować, ponieważ nie zrozumie także tego,
że pracownik potrzebuje urlopu, czy dziecko wymiotuje i trzeba iść z
dzieckiem do lekarza. Kij ma zawsze dwa końce.

To jest tak jak w tej anegdocie, "Jak nie masz konta email, to nie będziesz
milionerem".










O dysortografi:

To nie jest lenistwo. Ze strony dysortografa wygląda to tak- jak inni uczą
się języka obcego i piszą wyraz i za każdym razem mogą go napisać inaczej, i
nie widzą w tym problemu, ponieważ ich mózg uważa że ten wyraz napisany jest
prawidłowo. Znając zasady ortografii i tak za każdym razem napiszą inaczej.
To jest od nich nie zależne.



Re: zostałem porażony
Hello konsul41,


[...]

Quoted text here. Click to load it

Jasne. A jak mam dyspracę - zawsze jak mam pracować, to mi się spać
chce.

Co do reszty bełkotu a w szczególności dotyczącego podań o pracę - od
tego są słowniki ortograficzne i narzędzia sprawdzania pisowni, żeby z
nich korzystać. I pisanie z błędami w obecnym świecie tym bardziej
świadczy o lenistwie. A to, że nawet nie sprawdziłeś informacji o
Hawkingu, tylko usiłujesz poddać ją w wątpliwość ("jeżeli to o niego
chodzi") świadczy o lenistwie niezbicie. I o pewnym - jakże klasycznym
dla ortograficznych lenii - sposobie myślenia o reszcie społeczeńtwa:
"nie będę się wysilał, bo mam papier i nie muszę a ONI się czepiają,
bo ja jestem biedny dysbrain".

Miałem okazję poznać w swoim długim życiu kilku ludzi, którzy naprawdę
mieli problem. Od wczesnego dzieciństwa - bo to wtedy się ujawnia a
nie na koniec podstawówki (czy obecnie gimnazjum) jak u dysbrainów. Ci
ludzie ciężko pracowali, żeby jednak pisać z ilościa błędów nie
odbiegającą on normy. I udawało im się.
Prawdziwa dysortografia dotyczy ułamka procenta ludzi i nie jest
zakaźna jak dysbrainia w podstawówkach dotycząca chyba już 30%
uczniów. Nawet mój syn usiłował zostać dysbrainem - na szczęście udało
mi się go od tego odwieść - mało brakowało a bym mu dysbrainię przez
dupę wytłukł.

[...]

--
Best regards,
 RoMan                            mailto:roman@pik-net.pl
We've slightly trimmed the long signature. Click to see the full one.
Re: zostałem porażony

Quoted text here. Click to load it

:-D


Quoted text here. Click to load it

I tutaj rozczarowałem się tym co Pan pisze. Niestety, nie obrażając Pana
muszę nazwać Pana ignoranetm (osobą która nie chce się dowiedzieć czegoś na
jakiś temat, tylko wygłasza stereotypy).

Ja nie ubiegałem się o żaden papierek maturę zaliczyłem na 4 ze słownikiem w
ręku, można było.




Quoted text here. Click to load it

Ja napisałem że takie podanie nie powinno trafić do pracodawcy.




Quoted text here. Click to load it

Nie poddawałem w wątpliwość informacji o Hawkingu tylko to iż nie byłem
pewny czy chodzi o tą samą samą osobę i napisałem o tym dla ścisłości.


Quoted text here. Click to load it




A kto tak napisał? Ja pisałem o tym, że niektórzy uważają że dysortografia
to wymysł leni, a nie o tym że nie należy pisać poprawnie.



Quoted text here. Click to load it



Oczywiście, że od wczesnego dzieciństwa, ale diagnostyka w Polsce jest różna
zwłaszcza na wsiach. I zgadzam się z tezą o podstawówce, Ja piszę właśnie o
tym ułamku procenta. Nie wiemy przecież czy ta osoba, która jest posiadaczem
aukcji nie należy do tego ułamka. I mnie oburza to, że od razu wszyscy na
ura : to jakiś śmierdzący leń, gnojek któremu się nie chce wziąć słownika do
ręki i sprawdzić, albo używać klienta pocztowego który sprawdza pisownię. I
te podejście mnie denerwuje, inna sprawa że jak piszę się podanie o pracę to
musi być ono prawidłowe i bezbłędne. Spotkałem się z przypadkiem odrzucenia
podania o pracę z powodu zapachu papieru (perfumowany), użytego do napisania
podania, uzasadnienie: "Będzie traktował pracę jak swoją dziewczynę, będzie
ją pier...").



Re: Re: zostałem porażony


Quoted text here. Click to load it

Tak nawiasem: poddaE6% moBF%na siEA%, w wB1%tpliwoB6%E6 siEA% podaje.

Pozdrawiam,
PaweB3%

Re: Re: zostałem porażony



Quoted text here. Click to load it

Tak nawiasem: poddać można się, w wątpliwość się podaje.


Tak, ma Pan racje, mój błąd.



Re: zostałem porażony
Hello Paweł,


Quoted text here. Click to load it

Niestety - moja wina - w ferworze walki gramatyka zaszwankowała :(

--
Best regards,
 RoMan                            mailto:roman@pik-net.pl
We've slightly trimmed the long signature. Click to see the full one.
Re: zostałem porażony

Quoted text here. Click to load it
RoMan, sorry, ale jesteś zbyt krytyczny.
Działanie ludzkiego mózgu jest zbyt skomplikowane aby jednoznacznie
przyjmować, że każdy musi przecież być w stanie zrobić to co ja robię - to
żaden problem. A jak nie robi to znaczy, że leń.

Przez lata nie wiedziałem jak to się dzieje, że tzw. czeski błąd jest
podobno typowy, bo nigdy nie udało mi się go zrobić. W 2004 trafiłem nagle
na operację. Znieczulenie w kręgosłup nie zadziałało na czas i dostałem też
ogólne.
10 dni potem wpadłem do pracy i tu pojawiła się potrzeba szybkiej rozmowy i
zauważyłem, że się straszliwie jąkam (wrażenie dziwaczne - mówisz raz,
słyszysz siebie 2 razy). Na szczęście po pół roku mi przeszło. Ale od tamtej
pory robię też nagminnie czeskie błędy - mniej więcej jeden na każdą linijkę
(zdarzało mi się też pomieszać 3 litery, a nie tylko dwie). No i to jest
tak, że pisząc nie zauważa się tego (jesteś pewien, że napisałeś dobrze) -
dopiero kontrola pisowni wyłapuje.

Quoted text here. Click to load it

Spróbuj przez jakiś czas każdy swój tekst potem sprawdzać słowo po słowie w
słowniku, bo skąd masz wiedzieć które dobre, a które złe. Morze (ciekawe,
czy słownik mi poprawi) dojdziesz do wniosku, że ten czas lepiej poświęcić
na coś bardziej pożytecznego.

Quoted text here. Click to load it


Jak ktoś ma tylko ten jeden problem to może znaleźć na to czas i mu się uda,
a jak ktoś ma mnóstwo problemów z każdym rodzajem wiedzy (z każdym
przedmiotem) to zaczyna być problem rozciągliwości doby i wyboru co
ważniejsze.
Ostatnio doszedłem do wniosku, że nawet za milion PLN nie zamieniłbym się na
mózg z kimś z FAS i ogólnie im współczuję, bo to nie ich wina, a jest ich
wielu (jeśli nie upierać się, na komplet wszystkich objawów).
P.G.


Re: zostałem porażony
Hello Piotr,


[... mnóstwo mądrych i pozytecznych spraw ...]

Obserwowałem postępującą dysbrainię kolegów mojego syna. Najpierw w
podstawówce w latach 90-tych a potem w szkole średniej (nie załapał
się jeszcze na gimnazjum). To były lata narastania mody na dyslekcje
(nie poprawiać!).
W pierwszych latach podstawówki w klasie nie było ani jednego
dysbraina. W klasie ósmej wybuchła już epidemia - ponad 30% klasy
miało kwit. Nastąpiło zadziwiające zjawisko, nieznane WHO - dysbrainia
zakaźna. Tylko dlatego, że przyjęto jako zasadę, że uczniowie z
papierkiem mieli automagocznie jeden stopień wyżej z języka polskiego.
Jak pisałem wcześniej - nawet mój syn, doskonale radzący sobie z
ortografią, próbował się dysbrainią zarazić.

Pomijając wątek socjologiczny - najstraszniejsze jest to, że ci
uczniowie _uwierzyli_, że są chorzy i że już nie muszą się uczyć. Bo
mają papierek. A szkoły nie miały możliwości zmusić do uczestniczenia
w zajęciach wyrównawczych.

Ponoć w późniejszych latach trochę system uszczelniono, jednak
_krzywdy_ wyrządzonej dzieciakom tak łatwo naprawić się nie da. To są
obecni studenci ostatnich lat studiów - widać ich wymęczyny tutaj, na
Elektrodzie a do mnie czasem trafiają odpryski ich prac
zaliczeniowych, dyplomowych, magisterskich itd. Ręce opadają, jak się
patrzy na skutki tej mody.

--
Best regards,
 RoMan                            mailto:roman@pik-net.pl
We've slightly trimmed the long signature. Click to see the full one.
Re: zostałem porażony
Użytkownik RoMan Mandziejewicz napisał:
Quoted text here. Click to load it
Bo jak to powiedziała żona mojego kolegi, nauczycielka, posiadanie kwitu
z zaświadczeniem o jakiejś dys-coś tam, oznacza że ofiara ma więcej
pracować nad sobą a nie być zwalniana z egzaminów. Nauczyciel ma więcej
z takim uczniem pracować a nie go zwalniać od pracy. Wielu by to
zniechęciło do wyłudzania papierków. Człowiek opuszczając szkołę jako
jej absolwent ma mieć określony, choćby podstawowy zasób wiedzy,
wymagany minimum programowym i koniec. Jeżeli jej nie ma, to nie
powienien otrzymać dyplomu/świadectwa. Nie zna ortografii, rachunków, to
nie kończy szkoły. Potem taki człowiek chce mieć pracę i co? W pracy też
będzie machał papierkiem swojemu pracodawcy? Nie. Tu się kanty kończą.
Choć pewnie znajdą się i tacy, którzy będą dalej eksperymentowali, np. z
rentą z ZUS :-)
Maciek

Re: zostałem porażony

Quoted text here. Click to load it

Też tak uważałem przez dziesiątki lat - no bo co za problem się czegoś
nauczyć - ja nie miałem problemu z tym, co było wymagane więc i inni też nie
mają (tylko, że tu wyłazi z człowieka egoizm - może złe słowo, ale ja jestem
mat-fiz, a nie hum).
Ostatnio zmieniłem zdanie i mam poważne zastrzeżenia do takiego podejścia.
Uważam, że dla statystycznej większości jest OK, ale bywa bardzo
niesprawiedliwe - to jest metoda zamykania dostępu do kształcenia ludziom
uzdolnionym w jednym kierunku, a mającym olbrzymie problemy z wymaganym
podstawowym zasobem wiedzy.
Tak można by wymagać, gdyby w różnych szkołach był różny podstawowy zasób
wiedzy i wybierając daną szkołę wybierało by się ten zasób no i naturalnie
trzeba by się wykazać pewnym poziomem wiedzy w tym zasobie

Gdyby ktoś ustalił, że do podstawowego zasobu wiedzy każdego kulturalnego
człowieka (a tylko taki ma prawo dostać maturę) należy śpiew to
prawdopodobnie nie zdałbym matury i nie mógł pójść na studia elektroniczne i
nie wiem co bym teraz robił.
Dla mnie np. matematyka na maturze to pryszcz, ale są ludzie, którym studia
muzyczne, czy plastyczne dałyby bardzo wiele, a mogą mieć problemy ze
zdaniem matury, co zamknie im możliwość studiowania tego, w czym są dobrzy.
Uważam, że jest to wielce niesprawiedliwe - kojarzy mi się to z hasłem
urawniłowka i dalej z komuną - dobrzy są tylko ci potulni - tacy jak
wszyscy, każda indywidualność to zagrożenie dla systemu - jak najszybciej
wykryć i zneutralizować.

Moim zdaniem jeden wspólny poziom matury (może nie poziom, a jakby profil
podstawowy) dla wszystkich to totalna głupota. Wprowadzenie 2 poziomów z
poszczególnych przedmiotów trochę to poprawia, ale nie do końca. Źródłem
problemu jest założenie przyjmowania na studia według wyników z matury.
Matura powinna być różna - do wyboru - profil mat-fiz, bio-chem, hum-języki,
hum-muz i może jeszcze parę innych. Jedyną metodą dobrej selekcji kandydatów
na studia są egzaminy zgodne z kierunkiem. Jeśli przyjąć, że egzaminy to
niepotrzebny stres to proponuję wprowadzić tyle różnych (ogólnopolskich)
matur ile jest kierunków studiów.
P.G.


Re: zostałem porażony
On Wed, 10 Feb 2010 12:02:36 +0100,  Piotr Gałka wrote:
Quoted text here. Click to load it

No przeciez sa stopnie ze spiewu, plastyki, wf-u i religii :-)

Quoted text here. Click to load it

To chyba jednak lepiej to rozwiazano, jesli sa matury z poszczegolnych
przedmiotow i na dwoch poziomach.
Jeszcze tylko zlikwidowac obowiazkowy polski i juz bedzie bardzo
dobrze.

A dla tych co juz chca protestowac .. w Unii zyjemy. Mozna chodzic do
francuskiej podstawowki, niemieckiego gimnazjum, angielskiego liceum,
i w koncu wrocic na polskie studia. Ciekawe co system na to - uzna
angielska mature ? :-)

J.


Site Timeline