Wędrujący lut po grocie

Do you have a question? Post it now! No Registration Necessary

Translate This Thread From Polish to

Threaded View
Witajcie.
Ma może ktoś jakiś pomysł jak zaobiec zjawisku wędrowania stopionego lutu po
grocie w odwrotnym kierunku niż do elementu lutowanego ?

Mam sobie stację lutowniczą i do niej groty. Nowy grot zachowuje się ładnie.
Lutowie pokrywa całą strefę dla niego przeznaczoną.
Ale po pewnym czasie zaczyna sie zbierać nie na czubku ale wędruje w górę.
Efekt jest taki, że podając lutowie w pobliże lutowanego elementu nie spływa
on tam gdzie powinien, a płynie do góry i tworzy tam coraz większą kroplę
która musi w końcu gdzieś spaść.

Czyszczenie ani moczenie w kalafonii i topnikach nie pomaga.
Wypada kupić nowy, chyba że jest jakiś sposób.

Pozdr.


Re: Wędrujący lut po grocie
Quoted text here. Click to load it

A czyszczenie w wilgotną gabkę (najlepiej przeznaczoną do czyszczenia
grotów)? Robie to co dwa - cztery punkty i problemu nie ma.

Re: Wędrujący lut po grocie

Quoted text here. Click to load it

No tak na dwa punkty wystarczy ...
Z tym grotem zużywam więcej lutu - który zostaje na gąbce zamiast tam gdzie
powinien.
Szkoda mi go wymieniać ponieważ specjalnie szukałem takiego ostrego jak ten.


Re: Wędrujący lut po grocie
Quoted text here. Click to load it

Wystarcza czasem na znacznie więcej, zalezy od techniki lutowania i
jakości elementów. Pamiętam rosyjskie rezystory ktorych nie łapała się
żadna cyna w żadnej temperaturze... Jeśli uzywasz lutownicy wprawnie, to
grot żadko kiedy w ogóle ma kontakt z cyną - zazwyczaj podgrzewa
elementy z jednej strony a cyna dotykana jest z drugiej i przy
odpowiedniej synchronizacji cała cyna jest wessana w otwór a grot czysty.

Re: Wędrujący lut po grocie
Quoted text here. Click to load it
[...]
Quoted text here. Click to load it

... co nie zawsze daje spodziewany efekt :(((
Dokładnie z tego powodu kupiłem 4 nowe, oryginalne groty do Wellerki: 3 są
OK, a 4-ty - mimo, że nówka - zachowuje się tak, jak piszesz i nie umiem go
zmusić do poprawnej pracy; mokra gąbka też nie pomaga!

--
dziadek Ben
[beztego w adresie]


Re: Wędrujący lut po grocie
W dniu 2011-09-13 17:04, kk pisze:

Quoted text here. Click to load it

Jak mi się grot robi jakiś nie taki, to go dokładnie odrapuję nożem z
każdej strony i na jakiś czas wraca do stanu pierwotnego.


Re: Wędrujący lut po grocie
kk pisze tak:

Quoted text here. Click to load it

qrka nie wiem o czym piszesz bo jestem mistrzem transformatorówki ;)
ale być może trzeba trzymać lutownicę zwykłą pod większym kątem do
stołu. Taką grzałkową odwieszam pionowo za kabel.

--
Piotr

Re: Wędrujący lut po grocie
W dniu 13.09.2011 17:04, kk pisze:
Quoted text here. Click to load it

Ale po co podajesz cynę na grot?
Ja podaję cynę najpierw minimalnie na styk grota i elementu lutowanego,
aby zwiększyć powierzchnię styku grota z elementem, tym samym szybko się
nagrzewa ten element.
Później cynę podaję już tylko na element lutowany, gdzie to cyna wraz z
topnikiem w niej zawartym jest ładnie wciągana na element. Na lutownicy
prawie nic nie zostaje, a jak już tam coś wejdzie to się tego szybko
pozbywam albo strzepując lutownicę, albo wycierając grot do gąbki.
Taka cyna na grocie jest pozbawiona topniku, tym samym się już tak nie
wciąga w lutowany element.
Przy tej metodzie nie trzeba używać żadnej kalafonii ani innych dodatków.

Site Timeline