Stare dobre czasy...

Do you have a question? Post it now! No Registration Necessary

Translate This Thread From Polish to

Threaded View
Jak na tamte lata, była to nie tylko niezła, ale wręcz znakomita maszyna.


http://www.youtube.com/watch?v=v0RVj9GbIL0


MH

--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet /

Re: Stare dobre czasy...
swego (dawnego) czasu miałem praktyki w ZETO w Łodzi, no i tam właśnie
były ODRY. A wkrótce potem je demontowano. Ile to fajnych podzespołów
się wtedy wyniosło :)

A ile to kabelków toto wszystko razem łączyło do kupy. Aż dziw bierze,
że to w ogóle jakoś działało przeważnie.
Moje pierwsze spotkanie z tym sprzętem wyglądało tak, że pan inżynier
wziął ze 3 metry taśmy dziurkowanej (kto to dziś pamięta ?), wsadził do
czytnika, potem na pulpicie a'la star wars podziubał ze 100 przycisków,
i cała maszyna zajmująca halę zrobiła takie "pii pipii pipi pi!" w
postaci jakiejś prostej melodyjki. Wow !

Re: Stare dobre czasy...
sundayman napisał:

Quoted text here. Click to load it

Ze trzy, cztery lata temu widziałem sondy meteorologiczne przodującej
firmy programowane kilucentymetrowym odcinkiem standardowej taśmy
perforowanej.

--
Jarek

Re: Stare dobre czasy...
W dniu 2012-05-15 14:47, Jarosław Sokołowski pisze:
Quoted text here. Click to load it

No to ciekawe. Mają jeszcze ze starych czasów zapasy , czy jak ?
Bo to już chyba nie o to chodzi, że programista z dziurkaczem w ręku z
głowy leciał program na taśmę :)

Z drugiej strony - to chyba jedyne takie rozwiązanie, pozwalające na
bezpośrednie programowanie w nośniku :)


Re: Stare dobre czasy...
sundayman napisał:

Quoted text here. Click to load it

Nie, nówki sztuki to były.

Quoted text here. Click to load it

Podejrzewam, że raczej o to, że taka taśma i czytnik do niej są
tanie i lekkie, a taka sonda jest do jednorazowego użytku. Tak do
końca nawet nie wiem o co tam chodzi z tym "programowaniem". Po postu
gdzieś się wsuwa w szparę kawałek taśmy z dzirkami, a te -- jak myślę
-- zwierają lub rozwierają jakieś styki. Po prostu programowany
przełącznik, a nie wprowadzenie sekwencji kodu programu. Ale nośnik
wzięty z komputerów.

Quoted text here. Click to load it

Karty perforowane też. No i programowanie kabelkami.

--
Jarek

Re: Stare dobre czasy...

Quoted text here. Click to load it

No wydaję mnie się, że najtańszy eeprom będzie mniejszy niż najmniejszy
czytnik "stykowy". A i cena pewnie podobna...
Ale cholera że ich wie ?

Quoted text here. Click to load it

Karty tak. Ale kabelkami to już nie jest programowanie "rozkaz po
rozkazie" :)


Re: Stare dobre czasy...
sundayman napisał:

Quoted text here. Click to load it

Tradycja. Oni tak robią od lat. A kiedyś nie był tańszy. Poza tym tam
nie ma takiej elektroniki, co z tym eepromem sobie pogada. Zresztą nie
wiem czy na 30 kilometrach przy minus stu stopniach by jej przy gadaniu
język w gębie nie zamarzł.

Quoted text here. Click to load it

Ja kiedyś zrobiłem automat perkusyjny programowany kabelkami. A właściwie
drutami, to w tym przypadku lepsze określenie. Sekwencyjny był, robił
rozkaz po rozkazie.

--
Jarek

Re: Stare dobre czasy...
Użytkownik "Jarosław Sokołowski"  napisał w wiadomości
Quoted text here. Click to load it


czasy takie ze cala elektronika moze byc w jednym scalaku, za jakies
smieszne pieniadze.
Jesli np czytnik kart kosztuje pare zl na allegro ..

Quoted text here. Click to load it

Spoko, zle sie zaprojektuje, bedzie sam sie grzal.

zreszta amatorzy wypuszczaja troche balonow i elektronika nie zamarza.


J.


Re: Stare dobre czasy...
Pan J.F napisał:

Quoted text here. Click to load it

W takiej sondzie bywa więcej mechaniki niż elektroniki. Jakieś pompki,
silniczki czy inne wynalazki. Ktoś to kiedyś zaprojektował, sprawdziło
się, więc wciąż produkują, a meteorolodzy kupują.

No ale nic nie stoi na przeszkodzie, by kupić na allegro trochę
czytników, zaprogramować atmelka i podbić rynek nowoczesnymi sondami
z jednym scalakiem. Koło 150 euro za sztukę, zapotrzebowanie stabilne,
jakieś (niewielkie) tysiące dziennie. Dobry biznes.

Quoted text here. Click to load it

To by trzeba było jeszcze zaprojektować większe źródło zasilania.
A to oznacza większy ciężar i większy balon.

Quoted text here. Click to load it

Wypuszczają głównie żeby robić zdjęcia. To trochę inna elektronika,
dużo bardziej zaawansowana niż w typowej sondzie. Może też bardziej
samogrzejna.

--
Jarek

Re: Stare dobre czasy...
W dniu 2012-05-15 15:38, sundayman pisze:
Quoted text here. Click to load it

Czytnik nie musiał (nie musi być) tani. Tania ma być sonda
(jednorazowego użytku). Odbiornik nie jest jednorazowy, a w nim właśnie
jest czytnik. Taśma z otworkami jest załączana do sondy -- pewnie na
niej są zakodowane jakieś id i kalibraty czujników pomiarowych. Być może
coś jeszcze. Przed wysłaniem sondy wprowadza się załączoną do niego
taśmę perforowaną do odbiornika.
Dziś pewnie by to było zrobione przy pomocy jakiegoś kodu kreskowego lub
matrycowego.

pzdr
mk

Re: Stare dobre czasy...
Pan mk napisał:

Quoted text here. Click to load it

A nie jest odwrotnie? Wydaje mi się, że te tasiemki to właśnie wkłada
się do sondy, i one tam określają jej id (albo ego, jak kto woli).

To by było logiczne, bo w jednym czasie z jednego miejsca puszcza się
tylko jedną sondę. Sondy produkuje się seryjnie, więc dobrze by było
móc każdą oznaczyć po swojemu -- właśnie taką tasiemką. A odbiornik
może być nastwaiony na stałe, na odbiór tylko własnych sond, które
zawsze ślą w ten sam sposób.

Ja te tasiemki zawsze oglądałem wśród jakichś klamotów i szpargałów,
nigdy głębiej nie zastanawiałem nad ideą działania całego systemu.

--
Jarek

Re: Stare dobre czasy...
W dniu 2012-05-15 17:51, Jarosław Sokołowski pisze:
Quoted text here. Click to load it

Meteorologią interesuję się jedynie amatorsko, a moje dawne
zainteresowania sondami mają jedynie związek z tym, że kilkanaście lat
temu udało mi się zdobyć  sondę Vaisala RS80 (nielatana!) razem z
taśmami perforowanymi. Dziś już chyba nie produkowana.

Skrócony opis producenta jest tu:
http://www.hobeco.net/pdf/RS80_radiosondes.pdf

m. in:
Calibration data content: Polynomial for each sensor with checksum
Calibration data format: 8 channel paper tape

Z tym id sondy (czy innym superego) chyba się zapędziłem (Freudowska
pomyłka?), już dawno jak robiłem jej amatorski reverse engeenering i
wyszukiwałem na jej temat informacje. Ta sonda chyba nie ma nic takiego.
Może nowsze...

Na pokładzie czujniki: wypuszczone na "wąsie" termometr i higrometr, a
wewnątrz drugi termometr i barometr. Jednostka ta wytwarzała sekwencję
tonów (częstotliwości akustyczne) odpowiadającą po kolei każdemu
czujnikowi (coś mi się kołacze, że był jeszcze do tego ton
referencyjny). Długość trwania jednego tonu to ok. 1 s. Nawet
podłączyłem ustrojstwo do karty muzycznej.
Ton modulował nośną nadajnika 403 MHz.
Oprócz tego na pokładzie sondy był odbiornik GPS z anteną typu
quadrifilar helix (tą mam do dziś). Odbiornik GPS był w wersji
uproszczonej (tj. Doplerowskiej - odnotowywał jedynie przemieszczanie
sondy). Odbiornik GPS niestety dość szybko przypadkowo uszkodziłem przy
próbach uruchomienia go...

Ogólnie konstrukcja bardzo prosta (no poza tym GPS wykonanym na
specjalizowanym układzie z logo Vaisala), obwodów kalibracyjnych brak
(odpowiednie korekty robił dopiero odbiornik na podstawie danych z
taśmy). Żadnego mikrokontrolera itp. Nie mniej pisząc "prosta", to była
to prostota z gatunku tych prostot, które się podziwia.

Odbiornik widziałem jedynie na zdjęciach (i operatorem wprowadzającym
taśmę perforowaną).

Jeszcze niespotykaną rzeczą była bateria do tej sondy: bardzo leciutka,
chociaż spora gabarytowo -- przed użyciem należało ją aktywować
zalewając wodą.

pzdr
mk

Re: Stare dobre czasy...
W dniu 2012-05-15 14:47, Jarosław Sokołowski pisze:
Quoted text here. Click to load it

Vaisala? :-)

pzdr
mk

Re: Stare dobre czasy...
Pan mk napisał:

Quoted text here. Click to load it

Aha. Cóżby innego?

--
Jarek

Re: Stare dobre czasy...
Quoted text here. Click to load it

Swego czasu w Hucie Warszawa zainstalowali Odrę do sterowania linią
technologiczną. Z powodu ciągłych awarii Odry, maszynę tę dość szybko oddano
studentom do zabawy na Politechnikę Warszawską.

R.


Re: Stare dobre czasy...

Quoted text here. Click to load it

No tu nic nie widze ale tu:

http://www.youtube.com/watch?v=d36seEu7CBs

Bije google na łopatki :)
Tak na serio to najwieksza radoche mialem z rozowych odpadkow po perforacji.

--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet /

Re: Stare dobre czasy...
A pamiętam jak kiedyś na Politechnice Łódzkiej widziałem
pierwszy Apple II, z zielonym monitorem.
Ale to już miało GRAFIKĘ, i dało się narysować domek i ludzika !
A potem pierwsze PC z herculesem i monitorami amber...
I pierwsze rysowanie schematów w OrCadzie, na tym herculesie...


Re: Stare dobre czasy...
Dnia Tue, 15 May 2012 16:48:47 +0200, sundayman napisał(a):

Quoted text here. Click to load it

W tamtych czasach OrCAD był mistrzostwem świata.

Re: Stare dobre czasy...
Dnia Tue, 15 May 2012 17:45:54 +0200, Jacek napisał(a):
Quoted text here. Click to load it

No ... a na czym zaprojektowano plyte glowna komputera na ktorym Orcad
pracowal ? Bo wczesny Orcad chyba nie bardzo do tego nadawal - tzn o PCB
pisze, schematy dalby rade.

J.
 

Re: Stare dobre czasy...
Quoted text here. Click to load it

Autotrax



Site Timeline