słuchawki magnetyczne, wysokoomowe - kilka pytań

Do you have a question? Post it now! No Registration Necessary

Translate This Thread From Polish to

Threaded View
Mam kilka par takich słuchawek u siebie i przyjrzawszy się im bliżej
zauważyłem kilka dziwnych rzeczy.

1) Rozkręciłem jedną parę celem sprawdzenia biegunowości (pomiar
miekroamperomierzem podczas zbliżania i oddalania membrany od cewki -
ustalenie kierunku przepływu prądu). Okazało się, że jedna strona miała
podwójną membranę! To znaczy szło to tak: dwie tekturowe podkładki ->
pierwsza membrana -> dwie kolejne tekturowe podkładki -> druga membrana
i dopiero tak całość była zasłonięta bakelitową "muszlą". Trochę mnie to
zdziwiło, bo po drugiej stronie była normalna, pojedyncza membrana.

2) Podczas testowania dwóch kolejnych par okazało się, że każda strona
daje przepływ prądu w odwrotnym kierunku. To chyba tak nie powinno być!?
Bo przecież w przypadku włączenia słuchawek bezpośrednio w obwód ze
składową stałą prędzej czy później któraś z nich się rozmagnesuje...
Powinienem zamienić miejscami druciki przylutowane do przewodów
doprowadzających sygnał?

Re: słuchawki magnetyczne, wysokoomowe - kilka pytań

Quoted text here. Click to load it

Tyle że nie włącza się nigdy słuchawek w obwód ze składową stałą bo już pal
licho te słuchawki ale ci może bębenki w uszach najnormalniej rozwalić może.

Marek


Re: słuchawki magnetyczne, wysokoomowe - kilka pytań

Quoted text here. Click to load it

O ile masz słuchawki audiometryczne, to teoretycznie tak, choć maksymalnie
dopuszczalne 155dB w impulsie nie są takie tragiczne. Ale niektóre potrafią
też trochę więcej. Normalne słuchawki nie mają więcej niż 130dB, a powinny
być ograniczone jeszcze niżej.

Waldek

--
My jsme Borgové. Sklopte štíty a vzdejte se. Odpor je marný.

Re: słuchawki magnetyczne, wysokoomowe - kilka pytań
W dniu 2011-05-23 22:57, Waldemar Krzok pisze:

Quoted text here. Click to load it

jakiś rok, może dwa lata temu miałem przypadek w pracy, że przyszedł do
nas na badania chłopak z nagłą utratą słuchu wywołaną urazem
akustycznym. Okazało się, że w trakcie burzy słuchał muzyki przez
słuchawki - do momentu, aż gdzieś niedaleko nie przywalił piorun..

--
Pozdr.
Michał

Re: słuchawki magnetyczne, wysokoomowe - kilka pytań
Hmm... Ale co z tą podwójną membraną? Bo ja tutaj nie widzę żadnego
sensu - druga umieszczona dalej od cewki będzie drgała słabo, a tylko
będzie stanowiła fizyczną przeszkodę dla fal dźwiękowych wytwarzanych
przez pierwszą.

Moim zdaniem ktoś, kto składał kiedyś te słuchawki zwyczajnie się pomylił.

A może moja interpretacja jest błędna i z jakiegoś względu stosowano
takie rozwiązanie?

Re: słuchawki magnetyczne, wysokoomowe - kilka pytań
W dniu 2011-05-23 22:51, 4CX250 pisze:

Quoted text here. Click to load it

W konstrukcjach lampowych z epoki przecież właśnie w ten sposób włączało
się słuchawki w obwód ostatniej lampy, że znajdowały się między anodą a
baterią anodową. Zresztą nie musimy od razu mówić o konstrukcjach
lampowych - w przypadku tranzystorka i powiedzmy 9V zasilania trzaski
generowane przy chwilowym podaniu zasilania wcale nie są jakoś
specjalnie głośne, ale po dłuższym czasie źle podłączona słuchawka też
może się rozmagnesować...

Re: słuchawki magnetyczne, wysokoomowe - kilka pytań

Quoted text here. Click to load it

W tamtych czasam pijano też rtęć na różne dolegliwości :)

Marek


Re: słuchawki magnetyczne, wysokoomowe - kilka pytań

Quoted text here. Click to load it

    A to niby czemu? Na zdrowy rozum składowa stała powinna spowodować tylko
tyle, że membrana zamiast znajdować się z położeniu neutralnym, będzie cały
czas odchylona w którymś z kierunków o wartość równą składowej stałej.
Zresztą można zrobić doświadczenie, podłączając np. głośnik do baterii 1,5V
nie usłyszymy nic poza chwilą podłączenia i rozłączenia źródła składowej
stałej. No chyba, że idzie właśnie o moment załączania napięcia w
obwodzie...



Re: słuchawki magnetyczne, wysokoomowe - kilka pytań
Quoted text here. Click to load it

No właśnie o ten moment się rozchodzi. Kiedyś jako małolat miałem okazję
nieprzyjemnie skutków tego doświadczyć. Była to zwykła wkładka W66. Napradę
nie było to przyjemne dla mnie. Ktoś inny napisał że był przypadek utraty
słuchu na skutek indukcji w przewodach podczas wyładowania atmosferycznego.

Marek




Re: słuchawki magnetyczne, wysokoomowe - kilka pytań
W dniu 2011-05-24 14:49, 4CX250 pisze:

Quoted text here. Click to load it

Hmm... Jakoś nie odczuwam tego w ten sposób. Różne słuchawki testowałem
wielokrotnie przez chwilowe stykanie ich z baterią. W przypadku tych
wysokoomowych (2x2000, tudzież 2x1600 omów) obserwacje były następujące:
1) Ogniwo 1,5V - delikatne trzaski, nic nieprzyjemnego.
2) Bateryjka 4,5V - nieco głośniej, ale ucho nie cierpi. :)
3) Rozładowana bateryjka 9V (pomiar bez obciążenia wskazuje jakieś 8V) -
już głośniej, ale wciąż bez jakichś przykrych odczuć.
4) Nowa bateryjka 9V - trzaski odczuwa się jako ciut za głośne. W takim
sensie, że nie chciałoby się ich dłużej słuchać, ale też ucho nie boli. ;)

Więcej nie próbowałem. Oczywiście trochę bałbym się trzasku, jaki
wygenerowałaby bateria anodowa 67V. Ale przecież nit nie mówi, że radio
trzeba włączać i wyłączać już mając słuchawki na uszach.
Tak BTW to w klasycznych konstrukcjach z epoki (lata dwudzieste, np.
kultowy Manczarski) odbiornik włączało się w specyficzny sposób -
podłączało się słuchawki, baterię anodową, akumulator żarzenia i dopiero
potem zaczynało się kręcić reostatem w obwodzie żarzenia. W miarę jak
katoda się rozgrzewała zaczynał płynąć prąd w obwodzie anodowym.


Quoted text here. Click to load it

O takich przypadkach czytałem osobiście w prasie z epoki. Krakowski
"Czas" wspominał o nieszczęśniku, któremu zdarzyło się prowadzić rozmowę
telefoniczną w czasie burzy. Ale tutaj akurat obecność składowej stałej
ma znaczenie drugorzędne...

BTW jaki wzmacniacz jest odpowiedni dla takich słuchaweczek. Próbowałem
dla testu podłączyć je na wyjście prostego odbiorniczka radiowego AM
(zamiast wzmacniacza na UL1496).

http://www.mt.com.pl/archiwum/87-Nw-11-Odbiornik_trazystorowy_AM.pdf

Audycję słychać, ale bardzo cicho. Domyślam się, że pewnie trzeba by
zastosować inny układ wzmacniacz m.cz. i/lub przeliczyć wartości
elementów, żeby słuchawki pasowały?

Re: słuchawki magnetyczne, wysokoomowe - kilka pytań


W dniu 2011-05-24 19:35, Atlantis pisze:

Quoted text here. Click to load it

Nie wdając się w liczenie czegokolwiek: wzmacniacz słuchawkowy w starych
magnetofonach (np Dama Pik, tranzystorowy) był zasilany z ok 26V, a był
przeznaczony do sterowania słuchawek 400 Ohm, był w stanie całkiem
głośno grać, chociaż bez przesady.
Ty masz trochę większą impedancję, więc zasilanie niestety musi być
spore. A zasilanie z 9V - to tak trochę mało jest. Jeszcze na dodatek z
dość dużej impedancji wzmacniacza dodatkowo. Masz tam wprawdzie
sprzężenie zwrotne, ale 10k w obwodzie kolektora po prostu nie będzie w
stanie dostarczyć dość prądu. Zresztą w opisie masz, że to ma sterować
wzmacniacz, a nie słuchawki. W zasadzie każdy wzmacniacz mocy m.cz.
wystarczy, ale im wyższe napięcie zasilania, tym lepiej (oczywiście w
rozsądnych granicach). Myślę, że przy jakichś 15V powinieneś mieć
możliwość całkiem fajnego słuchania. W M8010 wzmacniacz (na jednym
tranzystorku)zasilany jest z ponad 20V (teĹź na 400 Ohm) i ma rezystor w
kolektorze nie 10k, a 820 omĂłw (teĹź sporo).

Pozdrawiam

DD

Re: słuchawki magnetyczne, wysokoomowe - kilka pytań

Co to za słuchawki? Ile omów?
Zabytek od radia kryształkowego lub radiostacji ze stalową membraną i stałymi
cewkami pod spodem czy współczesne dynamiczne z ruchomą cewką?


--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet /

Re: słuchawki magnetyczne, wysokoomowe - kilka pytań
W dniu 2011-05-23 23:07,  Wmak pisze:

Quoted text here. Click to load it

Stalowa membrana, wszystko dokładnie osłonięte ebonitem.

Site Timeline