pradnice - Page 3

Do you have a question? Post it now! No Registration Necessary

Translate This Thread From Polish to

Threaded View
Re: pradnice
mk napisało:

Quoted text here. Click to load it

Ziemny albo propan-dupan. Miałem na myśli ecopower.de, ale coraz więcej
widzę takich kogeneracyjnych wynalazków. I bardzo dobrze, bo to właściwy
kierunek.

--
Jarek

Re: pradnice
Am 24.04.2012 18:44, schrieb Jarosław Sokołowski:
Quoted text here. Click to load it

Teraz są też nowe z silnikiem Stirlinga. Pracują dużo ciszej i są
odporniejsze na wahania składu paliwa. Przy gazie ziemnym nie ma
specjalnie znaczenia, ale silniki Stirlinga mogą być zasilane
czymkolwiek, nawet peletami, tylko system podawania paliwa trzeba
przerobić. Podobnoż w Wielkiej Brytfannie takowe ustrojstwa (też
wielosystemowe) są do kupienia.

Waldek


--
My jsme Borgové. Sklopte štíty a vzdejte se. Odpor je marný.

Re: pradnice
Pan Waldemar Krzok napisał:

Quoted text here. Click to load it

Też bym chętnie popatrzył, a może nawet coś więcej niż popatrzył.
Sam będę szukał, ale gdyby ktoś wiedział coś o dostępnych rozwiązniach
ze Stirlingiem, to będę wdzięczny za informacje.

--
Jarek

Re: pradnice
Am 25.04.2012 11:27, schrieb Jarosław Sokołowski:
Quoted text here. Click to load it

Tu masz sznurki. Nic o nich nie wiem, to tylko znalazlem

http://www.microgen-engine.com /
http://www.cleanergy.com /

Waldek

--
My jsme Borgové. Sklopte štíty a vzdejte se. Odpor je marný.

Re: pradnice
mk napisało:

Quoted text here. Click to load it

Ki czort? Co tu może być niejasne? Prądnica napędzana silnikiem
spalinowym na gaz. Przeważnie tak zwany świetlny, czyli węglowy
z gazowni miejskiej. Podobna "maszyna dynamo-elektryczna" była
we wspomnianych wcześniej turbinach wodnych na Podhalu, czy
w innych górach. Zastosowanie też takie samo -- do oświetlenia
pensjonatu czy kamienicy. Te gazowe z czasem się wykruszyły --
silniki wymagają konserwacji, a gaz nie jest za darmo. Natomiast
turbiny wodne potrafią dziesiątki lat działać bez awarii i dawać
w tym czasie darmowy prąd. Dopiero bolszewik kazał je zdemontować.

--
Jarek

Re: pradnice
W dniu 2012-04-24 18:04, Jarosław Sokołowski pisze:
Quoted text here. Click to load it

Zachował się gdzieś taki generator? Można w jakim muzeum takie
ustrojstwo zobaczyć?

pzdr
mk

Re: pradnice
mk napisało:

Quoted text here. Click to load it

Ten na przykład urodziwy:
http://www.youtube.com/watch?v=a7_RHKihE5o


--
Jarek

Re: pradnice

Quoted text here. Click to load it
Dzięki za link - przepiękne maszynerie.

Z dzieciństwa pamiętam trochę mniejszy agregat silnik - pompa używany do
napełnienia zbiornika wieży ciśnień przy stacji kolejowej w Łącku (płockie).
Nie było elektryczności, mieszkaliśmy na koloniach letnich PKP w
nieoświetlonych barakach.
Przy wieży ciśnień stal pod wiatą ten budzący podziw dzieciarni agregat.
Chyba jednocylindrowy diesel, bardzo ciekawie odpalany.
Operator wykręcał z cylindra coś w rodzaju świecy z otworem wewnątrz.
Ucinał kawałek bawełnianej linki, wtykał w otwór i podpalał benzynową
zapalniczką.
Świecę z żarzącym knotem szybciutko wkręcał w cylinder i szarpał za koło
zamachowe - czasem za pierwszym, czasem trzecim razem maszyna ruszała, wtedy
operator nasuwał na koło pasowe pas transmisyjny od pompy i zaczynał pompować
wodę do zbiornika - wreszcie można było się umyć pod kranem przy długim
korycie - najlepiej było poczekać aż pod wieczór słoneczko ogrzało zbiornik.


--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet /

Re: pradnice
Wmak napisał:

Quoted text here. Click to load it

Średnioprężny silnik z gruszką żarową. Zwykle taką gruchę grzało się
z zewnątrz lutlampą, ale system na knota też jak widać się zdarzał.

Tego typu silnik był w pierwszym powojennym ursusie. Jednocylindrowy,
pojemność 10 litrów. Tak, cylinder wielkości wiadra! Jego się odpalało
na korbę, a za korbę robiła kierownica. Wyjmowało się kierownicę razem
z tą całą sztycą, wkładało w dziurę z boku i kręciło.

Jarek

--
Nie jest to zwykły Ursus bo ma skórę i komputer
Klimatyzę serwo wiatrak szyber kółko z futer
We've slightly trimmed the long signature. Click to see the full one.
Re: pradnice
W dniu 2012-05-03 15:34, Jarosław Sokołowski pisze:
Quoted text here. Click to load it

http://pl.wikipedia.org/wiki/Ursus_C-45
Mój sąsiad miał taki (C-451) jeszcze nie dalej jak 10 lat temu. Na
chodzie. Wersja z oponami :)

pzdr
mk

Re: pradnice
UBF%ytkownik mk napisaB3%:
Quoted text here. Click to load it

Tylko jaki z niego Ursus - lanzbuldog, model 1905.

--20%
Darek


Re: pradnice



Quoted text here. Click to load it
Tylko knot, gruszek żarowych nie było widać, przynajmniej takich, jak w
Ursusie, którego odpalanie na dwie lutlampy i kierownicę podziwialiśmy prawie
codziennie w PGR przy innej koloni, tym razem gdzieś w okolicy Korsze -
Drogosze - Pałacowo to się (może tylko wśród kolonistów) nazywało.
Pałac, w którym mieszkaliśmy też prądu nie miał, był jeszcze w przyzwoitym
stanie - ciekawe, co dzisiaj z niego zostało.

--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet /

Re: pradnice

Quoted text here. Click to load it
Jakoś pałac w Pałacowie komunę przetrzymał:

http://pl.wikipedia.org/wiki/Drogosze
http://pl.wikipedia.org/wiki/Pa%C5%82ac_w_Drogoszach

--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet /

Re: pradnice
Wmak napisał:

Quoted text here. Click to load it

Tak czy inaczej silnik z zapłonem żarowym. Idea gruszki jest taka, że ma
to być obszar komory spalana o gorszym chłodzeniu niż reszta, tam cały
czas ma się utrzymywać wysoka temperatura. Do grzania lutlampą powinna
być łatwo dostępna z zewnątrz. A jeśli żar rozpoczyna się od knota, to
może być bardziej schowana.

Na drugim końcu są malutkie silniki modelarskie o pojemności kilku
centymetrów, ale podobnie odpalane. Tam przed rozruchem grzało się
świecę z drutem platynowym. Jak silnik ruszł, to już grzał ja sobie sam.

A tak przy okazji -- tu mamy przykład ciekawego zastosowania silnika
z gruszką żarową (jako sekcji rytmicznej):


http://www.youtube.com/watch?v=0SmRypjAUcU


--
Jarek

Re: pradnice
W dniu 2012-05-03 13:52,  Wmak pisze:
Quoted text here. Click to load it

Z opisu wynika, że to zwykły "patataj" (silnik żarowy średnioprężny).
Gdy pojeździć po wsiach po żniwach, to pewnie jeszcze natrafimy na
pracujące napędzające młocarnie.

pzdr
mk

Re: pradnice
Quoted text here. Click to load it

http://pl.wikipedia.org/wiki/Elektrownia_Wodna_Wroc ław_I
http://pl.wikipedia.org/wiki/Elektrownia_Wodna_Wroc ław_II

Re: pradnice

Quoted text here. Click to load it
[...]
Quoted text here. Click to load it

  Po I WS?
  Jak chodzi o *wies*, która miała własna elektrownie komunalna
(i z tej okazji zafundowała sobie równie komunalny tramwaj elektryczny,
łaczacy "prawie wszystkie" (minus jeden) dworce kolejowe (w miejsce
wczesniejszego parowego), to "niemiecka prowincja":

http://pl.wikipedia.org/wiki/Zabrze
(o tramwaju elektrycznym nie ma, ale był kilka lat przed W-wa).

Quoted text here. Click to load it

  Przed pierwsza na pewno :), z zeznań swiadków wynikało, że wtedy nie
były stosowane liczniki lecz limitery (odłaczał periodycznie prad po
przekroczeniu limitu, i pewnie obawa o koszt spalonej żarówki bardziej
motywowała do pilnowania limitu niż ewentualne okresowe "zamiganie"
przy poborze na styk).

Quoted text here. Click to load it

  A to nie wiem.
  Ale mogę rzucić przekonujaca argumentacja, która spodobała mi się
za czasów poczatków powszechnego używania komputerów.
"Jak wytłumaczyć klientowi, po co mu sieć".
  Klient (firma): "po co nam sieć, nie mamy i wszystko działa"
  Sprzedawca: "a telefon macie?"
  Klient: "mamy"
  Sprzedawca: "a ja nie mam, a już 30 lat żyję, moze mi Pan
   objasnić po co komu telefon??"
  :>
(dla nie jarzacych: w PRL telefon to było "dobro rzadkie" i za
czasów poczatku komputerów nie dosc powszechne "prywatnie")

pzdr, Gotfryd

Re: pradnice
Pan J.F napisał:

Quoted text here. Click to load it

Elektryfikacja (poza modelem radzieckim) miała lokalne początki.
Wioska Nowy Jork, no może nie cała, ale fragmenty, do połowy ubiegłego
wieku zasilana była z sieci o jakiejś dziwacznej częstotliwości -- 25
czy 40 Hz.

Quoted text here. Click to load it

To się nie budowało. Nam się dzisiaj wydaje, że bez prądu nie ma
życia. Ale na początku służył on wyłącznie do oświetlenia. Świecić
można było czym innym.

Quoted text here. Click to load it

Bywały sieci zasilające wyłącznie latarnie uliczne, które miały własną
elektrowni cieplną. A z drugiej strony, pamiętam z dzieciństwa wakacje
w leśniczówce w górach -- dom ten miał swój generator spalinowy.

--
Jarek

Re: pradnice

Quoted text here. Click to load it
Postaraj sobie przypomnieć czy obok leśniczówki jakiegoś, nawet zrujnowanego,
tartaku nie było. To by tłumaczyło ten agregat prądotwórczy. Może pamiętasz
jaki duży był. Czy wielkości kartonu po telewizorze 25 cali czy zajmował
jakieś konkretne pomieszczenie i był słusznych rozmiarów. Mały by świadczył że
tylko do oświetlenia był. Bo co tam jeszcze mogli mieć, radio albo pralkę
franię. I taki z 500W by to opękał. Bo jak by taki od 5kW wzwyż był to by
znaczyło że do czegoś innego go tam postawili i się ostał. Kiedyś w TV był
film. Fabularny. Z takich filmów też można się czegoś praktycznego dowiedzieć.
Ameryka czasy bezpośrednio po wojnie. Facet ma małą firmę budowlaną i buduje
małe osiedle domków. Czyli teren uzbrojony. Prąd był na 100%. Robotnik
podchodzi do betoniarki i odpala ją jak motorówkę. Mały silnik spalinowy ją
napędzał. Czy to nie było genialne rozwiązanie. Bez kabla, mobilne, nikogo nie
zabije prąd. W Polsce na małych budowach mogło by się teraz sprawdzić. ZE
narzuca wysokie ceny prądu w czasie budowy, prawie jak za karę. A taka
betoniarka ile benzyny przepali. No niech przepali 50 litrów na budowę, to
raptem niecałe 300 złotych.

--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet /

Re: pradnice
Pan J.F napisał:

Quoted text here. Click to load it

Przed wojną samo Zakopane miało coś koło setki elektrowni.
Wodnych, czasem bardzo małych.

--
Jarek

Site Timeline