Obiecałem sobie... - Page 2

Do you have a question? Post it now! No Registration Necessary

Translate This Thread From Polish to

Threaded View
Re: Obiecałem sobie...

Quoted text here. Click to load it

Bardziej chodzi o kulturę wypowiedzi moderatora.

"Tu nie allegro bis ! oferty wysyłać na pw."

Mi się to nie kojarzy z dojrzałą, kulturalną osobą.

--  
Gof
http://www.chmurka.net/

Re: Obiecałem sobie...
Hello Adam,

Tuesday, January 15, 2013, 12:22:23 PM, you wrote:

Quoted text here. Click to load it

Elektroda nie Wersal.

http://rtfm.killfile.pl/#KEEPCOOL

--  
Best regards,
 RoMan
We've slightly trimmed the long signature. Click to see the full one.
Re: Obiecałem sobie...
Dnia Tue, 15 Jan 2013 12:30:12 +0100, RoMan Mandziejewicz napisał(a):

Quoted text here. Click to load it

Elektora, to też nie szambo.

Re: Obiecałem sobie...
W dniu 2013-01-15 12:43, Jacek pisze:
Quoted text here. Click to load it

"Tu nie allegro bis ! oferty wysyłać na pw."
To jest tekst rodem z szamba? Jaka ta młodzież przewrażliwiona. Jakieś  
emo czy co?



--  
pozdrawiam
MD

Re: Obiecałem sobie...
Hello Mario,

Tuesday, January 15, 2013, 1:11:07 PM, you wrote:

Quoted text here. Click to load it

Panienki strasznie wrażliwe ostatnio.

--  
Best regards,
 RoMan
We've slightly trimmed the long signature. Click to see the full one.
Re: Obiecałem sobie...

Quoted text here. Click to load it

Nie, po prostu inaczej reagujesz na opryskliwy tekst od kogoś równego tobie  
(pod względem możliwości), a inaczej na nadużycia władzy (niech to będzie  
nawet tak mała i pozorna władza, jak moderacja).

--  
Gof
http://www.chmurka.net/

Re: Obiecałem sobie...
Hello Adam,

Wednesday, January 16, 2013, 9:06:29 AM, you wrote:

Quoted text here. Click to load it

Zero władzy. Mnóstwo pracy. Za nic. Wieczne użeranie się z luserami
i "kolegami" moderatorami.

--  
Best regards,
 RoMan
We've slightly trimmed the long signature. Click to see the full one.
Re: Obiecałem sobie...
Użytkownik "RoMan Mandziejewicz" napisał:
Quoted text here. Click to load it

Oj romuś, romuś, taka biała murzina z ciebie, bo czarni to przynajmniej wikt  
i opierunek dostawali a ty nic:)

Od kiedy cenzura nie jest władzą?
Od kiedy cenzura to mnóstwo pracy?
Od kiedy cenzura robi za darmo?  


Re: Obiecałem sobie...

Quoted text here. Click to load it

Tak, tak i wielu przypadkach leczenie własnego ego przez administratorów i  
moderatorów. Chamstwo, pomówienia, bezpośrednie i bezpodstawne ciągłe ataki  
na użytkowników. Ciągłe poniżanie, wyśmiewanie i karanie. Dopiero po  
awanturach i skargach do naczelnego oraz udowadnianiu przez kilka dni, że  
się ma rację, naczelny łaskawie raczy wpłynąć na admionistratorów czy  
moderatorów aby raczyli usunąć swoje chamskie i oszczercze wypowiedzi. Sam  
naczelny także nie jest bez winy bo wiele spraw po prostu olewa, bo jest mu  
tak wygodnie i zbywa ludzi. Nawet w sprawach ewidentnych win administratorów  
i moderatorów staje po ich stronie tylko dlatego, że boi się, że na ich  
miejsce nie znajdzie innych, którzy będa pracować dla niego za darmo.
Dlatego też często te funkcje pełnią osoby zakompleksione, niedojrzałe z  
przerostem aspiracji i manią wyższości.
Nie ma żadnych kar dla administratorów i moderatorów i to jest największy  
błąd. Administratorzy i moderatorzy mogą wymierzać kary za byle co, nawet na  
podstawie własnych podejrzeń, a użytkownik musi udowodnić, że jest niewinny  
i prosić się o anulowanie.
Tak więc nie pisz "zero władzy", bo w rzeczywistości to mają jej tam, aż za  
dużo i zbyt często jej nadużywają.
Oczywiście nie chciałby uogólniać, bo nie wszyscy są tacy.  



Re: Obiecałem sobie...
Może jestem nadgorliwy, może sobie coś tylko roję, ale...

Quoted text here. Click to load it

Mój mod za taki tekst by hmm... chyba wyleciał ze skutkiem nagłym... Dobrze,  
że to nie forum, a demokratyczna grupa.

Quoted text here. Click to load it

W rzeczy samej.

Quoted text here. Click to load it

Nie inaczej. Zdarzyło mi się jechać pociągiem bez biletu, w czasach, gdy  
jeszcze nie było powszechnie komórek (a chyba nawet w ogóle - początek lat  
90.), a jedyny czynny telefon w miasteczku jest na zamkniętej już poczcie  
(zorganizowałbym przekaz telegaficzny). Była to sytuacja wyboru mniejszego  
zła.
Czemu o tym piszę (bo zaraz dokończę temat) - chcę pokazać, że nawet karę  
można przyjąć z uśmiechem.
Cóż, musiałem pojechać... rzecz rozbiła się o to, że nie styknęło mi kasy na  
bilet, prawdopodobnie, jak płaciłem (byłem sam przy kasie), to kasjerka, w  
momencie, gdy na moment odwróciłem uwagę, podmieniła mi "górala" na  
świerczewskiego (czyli 500 na 50, dwa banknoty po 500 położone już na  
ladzie), przez co okazało się, że "za mało". Poprzednio jak sprawdzałem,  
były dwie pięćsetki, kasy nie wyjmowałem i nikt nie mógł jej zwinąć. Bilet  
kosztował ok. 800 PLZ, a miałem ok 550 po tym "ruchu". Ponad 300 km w linii  
prostej do domu, zero znajomych w najbliższej okolicy... Jadę. Rutynowo  
zgłosiłem brak biletu, ale wyszło na to, że w tej sytuacji nie ma to  
znaczenia. Panowie konduktorzy (było ich dwóch) byli bardzo uprzejmi,  
wypisali co trzeba, bez cienia złego słowa, wytłumaczyli, że w tej sytuacji  
nie można inaczej, przyjąłem kwit, nie pamiętam, czy życzyli mi przyjemnej  
podróży, dojechałem do celu, następnego dnia poszedłem na pocztę i wpłaciłem  
należność, co wyszło mnie ok 4 razy tyle, co normalnie. Myślałem, żeby  
zahaczyć o Gniezno (BPB się tam mieści(ło?)), ale skoro panowie byli  
uprzejmi i grzeczni, to uznałem, że to ja nie dopilnowałem sytuacji, a za  
gapowe się płaci, więc zapłaciłem (pamiętam do dziś, 3090 PLZ)
Można ukarać tak, żeby ukarany po ponad 20 latach nadal był chętny zaprosić  
karającego na piwo? Można! Ale to tego trzeba być CZŁOWIEKIEM. Nie każdy to  
potrafi. Ci, co nie potrafią, to po-russki - DOŁOJ!

--  
Pod żadnym pozorem nie zezwalam na wysyłanie mi jakichkolwiek reklam,
ogłoszeń, mailingów, itd., ani nawet zapytań o możliwość ich wysyłki.
We've slightly trimmed the long signature. Click to see the full one.
Re: Obiecałem sobie...
Dnia Tue, 15 Jan 2013 15:38:00 +0100, RoMan Mandziejewicz napisał(a):

Quoted text here. Click to load it

Maczo się odezwał.
Jak chcesz pogadać o panienkach, to zgłoś się na ochotnika do Potulic.
Tam Ci pokażą kto jest panienką...

Re: Obiecałem sobie...
Dnia Tue, 15 Jan 2013 13:11:07 +0100, Mario napisał(a):

Quoted text here. Click to load it
Elektroda nie Wersal.
Elektora, to też nie szambo.

Re: Obiecałem sobie...

Quoted text here. Click to load it

Uważasz, ze ten zapis upoważnia do wywyższania sie (tutaj: moda) nad innymi?
Polecam uwadze
http://pl.wikipedia.org/wiki/Katastrofa_lotnicza_nad_ Überlingen
fragment "Wydarzenia powiązane". Tu nie było może wywyższania, ale i tak  
skutek blędu ludzkiego obrócił się przeciw błądzącemu.
Ktoś może też być jak p. Witalij Kałojew, jak mu mod na odcisk nadepnie...

--  
Pod żadnym pozorem nie zezwalam na wysyłanie mi jakichkolwiek reklam,
ogłoszeń, mailingów, itd., ani nawet zapytań o możliwość ich wysyłki.
We've slightly trimmed the long signature. Click to see the full one.
Re: Obiecałem sobie...

Quoted text here. Click to load it

Dopóki dotyczy to osób na równi (jak w Usenecie, gdzie nikt nie ma realnej  
władzy, żeby kogoś wyprosić z grupy), to nie mam z tym problemu. Ale to  
pisze moderator, który usuwa komuś posta. Od takich ludzi wymagam kultury,  
a przede wszystkim dojrzałości. Nie ma nic gorszego niż małpa z brzytwą.

--  
Gof
http://www.chmurka.net/

Re: Obiecałem sobie...
Hello Adam,

Wednesday, January 16, 2013, 9:01:38 AM, you wrote:

Quoted text here. Click to load it

W odpowiedzi nie było nic niekulturalnego. Moderatorom nie płacisz,
zebys mógł cokolwiek wymagać. Nikt im nie płaci. Post został usunięty
na podstawie zapisu regulaminu, do znajomosci którego jest zobowiązany
każdy użytkownik. Nikt w zwiazku z usunięciem posta nie doznał żadnej
krzywdy. Ucierpiała jedynie "ambicja" piszącego, której jednak brakło
do tego, żeby zapoznać się z regulaminem - to juz było zbyt... ambitne
zadanie.


--  
Best regards,
 RoMan
We've slightly trimmed the long signature. Click to see the full one.
Re: Obiecałem sobie...
RoMan Mandziejewicz wrote:
[..]
Quoted text here. Click to load it

Ty serio?
Czytasz ze zrozumieniem każdą licencję którą klikasz "tak, zapoznałem  
się i akceptuję"?
Jak bierzesz kredyt/pożyczkę czytasz i rozumiesz warunki udzielenia  
które podpisujesz.
95% tego to mączka i wszelkiej maści dupochrony. Osobiście uważam że  
powinien być ustawowy nakaz by te treści były napisane językiem  
zrozumiałym dla przeciętnego obywatela (zawodówka, mechanik, około zera  
wiedzy prawnej) a rzeczy najistotniejsze wydzielone i umieszczone na  
początku.

--  
AlexY
http://nadzieja.pl/inne/spam.html
We've slightly trimmed the long signature. Click to see the full one.
Re: Obiecałem sobie...
Hello AlexY,

Thursday, January 17, 2013, 2:28:46 PM, you wrote:

Quoted text here. Click to load it

A Ty tak serio? A spojrzałes choć na ten regulamin? Jesli nie, to
spójrz: http://www.elektroda.pl/rtvforum/faq.php

--  
Best regards,
 RoMan
We've slightly trimmed the long signature. Click to see the full one.
Re: Obiecałem sobie...

Quoted text here. Click to load it

Najgorsze jest to, że nie czytają tego regulaminu administratorzy i  
moderatorzy.
Wymagają od innych stosowania się do tego regulaminu, ale sami notorycznie  
go łamią.  



Re: Obiecałem sobie...

Quoted text here. Click to load it

... a wyrazów "przepraszam" to oni nie znają.  



Re: Obiecałem sobie...
RoMan Mandziejewicz wrote:
Quoted text here. Click to load it

Nie chce mi się marnować jakieś pół godziny życia na tą czytankę. W  
każdym razie nie udzieliłeś odpowiedzi na moje pytanie, czytasz wszystko  
od deski do deski ze zrozumieniem?

--  
AlexY
http://nadzieja.pl/inne/spam.html
We've slightly trimmed the long signature. Click to see the full one.

Site Timeline