Nauka elektroniki po trzydziestce

Do you have a question? Post it now! No Registration Necessary

Translate This Thread From Polish to

Threaded View

Witam,

całe życie interesowałem się informatyką, posiadam niezłą wiedzę z sieci
komputerowych, liznąłem trochę programowania. Od kilku lat serwisuję
komputery PC, lecz coraz więcej osób przynosi mi do naprawy notebooki.
Proste naprawy jak wymiana matryc, klawiatur, dysków, włączników, gniazd,
kondensatorów itp. wykonuję bez problemu, jednak ostatnio coraz częściej
trafiają się przypadki awarii sekcji zasilania czy naprawy wymagające
reballingu. Jeśli chodzi o reballing to mam zaprzyjaźniony serwis, który mi
wykonuje takie naprawy, ale zasilanie chętnie bym próbował naprawiac. W
związku z tym kieruję do Was praktyków zapytanie; czy warto
trzydziestolatkowi uczyć się elektroniki - czy ta droga jest zbyt długa i
jest już za późno? Może ktoś z Was zaczął w podobnym wieku i osiągnął
zadowalający poziom do naprawy płyt głównych (głównie dobre rozeznanie w
schematach i logika myślenia i diagnozy).

Pozdrawiam
Marek


Re: Nauka elektroniki po trzydziestce
Dnia Sat, 4 Feb 2012 14:16:13 +0100, Marek napisał(a):
Quoted text here. Click to load it

Za pozno. I to nie z powodu wieku, tylko z powodu rozwoju elektroniki.

Nie ma naprawy plyt glownych, a jak jest, to nie bedzie.
Nie ma schematow, nie ma dostepu do sciezek, nie ma myslenia i diagnozy.
Owszem, reballingu mozesz sie nauczyc, ale to nie elektronika.

Serwis wyzyje tylko z drogiej aparatury, za drogiej zeby wymienic na nowa,
albo jako gwarancyjny producenta - gdzie wymieni cale plyty glowne, albo
tylko potwierdzi "faktycznie, nie dziala, uznajemy nasza wine, wydac nowy,
nastepny prosze".

J.

Re: Nauka elektroniki po trzydziestce
W dniu 2012-02-04 14:42, J.F. pisze:

Quoted text here. Click to load it

E tam. Na naukę nigdy nie jest za późno. Można poszerzyć wiedzę, zawsze
się może przydać. Warto wiedzieć więcej niż mniej.

--
Adam


Re: Nauka elektroniki po trzydziestce
Quoted text here. Click to load it

Może najpierw zdecydujmy, czy rozmawiamy o serwisie czy o elektronice jako
takiej. Jeśli o elektronice, to oczywiście nie jest za późno, dlaczego
miałoby być? Mózg działa jeszcze bardzo dobrze w wieku 30 czy 40 lat. A że
elektronika idzie szybko naprzód, to nie ma dużego znaczenia i nie ma też
związku z wiekiem. Nie trzeba koniecznie projektować układów w oparciu o
elementy, które tydzień wcześniej dopiero zeszły z linii produkcyjnej.
Wiadomo, że UL1482 czy UCY7400 to już starocie, ale nic się nie stanie, jak
weźmie się kostkę 10-letnią. Szczególnie, jak się jest początkującym.
Najważniejsze jest zrozumienie podstawowych praw i ogólna orientacja. Wtedy
można śledzić rynek i dobrać sobie elementy.

--
Grzegorz Niemirowski
http://www.grzegorz.net /
We've slightly trimmed the long signature. Click to see the full one.
Re: Nauka elektroniki po trzydziestce


Quoted text here. Click to load it

Tu się nie zgodzę gdyż znam conajmniej kilka bardzo dobrze prosperujących
serwisów, które zatrudniają wielu pracowników i naprawiają awarie płyt
głównych w najnowszych notebookach.

Quoted text here. Click to load it

Nie rozumiem co masz na myśli, dla chcącego schematy są dostępne bez
większych problemów (piszę o notebookach)

Quoted text here. Click to load it

Fakt, serwisy gwarancyjne robią tak jak piszesz, ale pogwarancyjnie można
sporo naprawić nawet w małych serwisach.

Pozdrawiam
Marek


Re: Nauka elektroniki po trzydziestce
Quoted text here. Click to load it

Przyznasz jednak że pracownicy zamiast analizatorów logicznych czy widma
i specjalistow od mikrofal mają raczej hotair i wymieniają scalaki
hurtowo, często w ciemno. To nie jest elektronika w rozumieniu tej
grupy. To rzemiosło do ktorego można przyuczyć każdego bez znajomości
prawa Ohma. I często takich właśnie "elektroników" od dmuchania ciepłym
powietrzem tam spotykamy.

Re: Nauka elektroniki po trzydziestce


Quoted text here. Click to load it

Oczywiście jak najbardziej się zgadzam i sam znam przypadki, że serwisantowi
brak było elementarnej wiedzy, ale naprawy wykonuje z powodzeniem.
Jednak potrafi czytać schemat, wie gdzie przyłożyć miernik lub który scalak
przelutować aby naprawić usterkę. Jednak ja nie wyobrażam sobie wykonywać
takich napraw nie znając podstaw elektroniki i dlatego zapytałem na tej
grupie.

Pozdrawiam
Marek


Re: Nauka elektroniki po trzydziestce
Quoted text here. Click to load it

Nie ma żadnych przeszkód, abyś zaczął uczyć się tych podstaw. Jest dużo
książek, stron internetowych, części są dostępne. Potrzeba tylko czasu i
cierpliwości, jak do wszystkiego.

--
Grzegorz Niemirowski
http://www.grzegorz.net /
We've slightly trimmed the long signature. Click to see the full one.
Re: Nauka elektroniki po trzydziestce
Dnia Sat, 4 Feb 2012 16:36:48 +0100, Grzegorz Niemirowski napisał(a):

Quoted text here. Click to load it

Dokładnie. Elektronika jest fajna i można się nieźle bawić robiąc to i owo.
Dostępność części i informacji jest jak nigdy w dziejach. Ale chleba raczej
z tego nie będzie :) Czasy kiedy analizowało się schematy aby na logikę
wykryć usterkę skończyły się kilkanaście lat temu. Dziś wartość
naprawionego podzespołu (mobo, TV) jest rzędu kosztów robocizny i
amortyzacji koniecznego sprzętu, więc naprawy są nieopłacalne. Ludzie
awarię wykorzystują jako okazję do upgradu sprzętu.
--
Jacek

Re: Nauka elektroniki po trzydziestce
Niezależnie od tego, czym się kolega zamiaruje się zajmować, to wiek kolegi nie
jest imho żadną przeszkodą.
Nawet jakby kolega miał nie 30 a 70 lat, to nie widzę problemu. Moja mama >70
wisi przy komputerze tyle samo co ja - potrzeba jest najlepszym nauczycielem.

A jeśli okażesz się pojętny tudzież pracowity to możesz spokojnie przegonić paru
innych.
Jednym słowem, nie daj sobie robić wody z mózgu, że "za stary jesteś" czy inne
podobne brednie.

Mając dzisiaj dostęp do wszystkiego (w sensie podzespołów, informacji, know-how
itp), czego nie miałem ja
w młodości (części kupowało się jakie były na bazarze, a pismo było jedno
"radioelektronik"), masz warunki wspaniałe.
Wszystko zależy tylko od twoich chęci. Taka jest prawda i koniec tematu :)


Re: Nauka elektroniki po trzydziestce
On Sat, 4 Feb 2012 17:33:21 +0100, "sundayman"

Dobrze mówi, polać mu. Jak tylko masz czas i chęci próbuj, choćby dla
satysfakcji!
--
Grzegorz Krukowski

Re: Nauka elektroniki po trzydziestce
W dniu 04.02.2012 17:33, sundayman pisze:

Quoted text here. Click to load it

Nie wiem dlaczego, ale mam takie niejasne wrażenie, że te ówczesne braki
były bardziej mobilizujące do nauki, szukania, zdobywania, wykonywania,
niż dzisiejszy "full wypas" ;-)


--
Jado

 From New ARM user:
We've slightly trimmed the long signature. Click to see the full one.
Re: Nauka elektroniki po trzydziestce

Quoted text here. Click to load it

Też się tak pocieszam, ale nie wiem czy to słuszne.
Z jednej strony eliminowało to jednostki słabsze, o mniejszej woli przetrwania
:)
Pewnie uczyło to jakiegoś radzenia sobie McGyverowego, czyli jak zrobić
bezpiecznik z sreberka po gumie do żucia i kawałka
wkładu od długopisu... Ale bo ja wiem, czy te zyski przewyższają straty ?

Ale, z drugiej strony, dzisiejsza młodzież może robić takie rzeczy, o których ja
nawet nie marzyłem, mimo oglądania uwczesnego S-F.



Re: Nauka elektroniki po trzydziestce
W dniu 05.02.2012 03:45, sundayman pisze:

Quoted text here. Click to load it

Ale umiejętność radzenia sobie na pewno i dzisiaj Ci się przydaje - może
już nie w zakresie "skąd wziąć", ale "gdzie zdobyć najtaniej".
Teraz widzę np. na Elektrodzie częste prośby o "sprawdzenie schematu",
"sprawdzenie PCB", itp....  - brak wiary we własne siły czy wygodnictwo?
Kolega opowiada o ludziach nie wiedzących do czego służą "te kolorowe
paski na rezystorach" i dobierających rezystory do diod LED metodą prób
i błedów.
Nadmiar informacji i możliwości prowadzi do braku samodzielności?

A może po prostu elektronika jest już passe.....

Dzisiejsza młodzież może cuda robić - ale Ty tez możesz robić to samo ;-)


--
Jado

 From New ARM user:
We've slightly trimmed the long signature. Click to see the full one.
Re: Nauka elektroniki po trzydziestce
W dniu 2012-02-05 11:22, Jacek Domański pisze:

Quoted text here. Click to load it

Jak to po co? Żeby elektronika nie była szara i nudna. Dlatego się te
paski maluje, a dobiera na chybił trafił, bo ciekawe efekty można
osiągnąć :D

--
Adam

Re: Nauka elektroniki po trzydziestce

Quoted text here. Click to load it

Takie?

http://www.youtube.com/watch?v=Z6uuekCUf3I

lub chociaż takie?

http://www.youtube.com/watch?v=foNi-keKGs4

:))

--
Pod żadnym pozorem nie zezwalam na wysyłanie mi jakichkolwiek reklam,
ogłoszeń, mailingów, itd., ani nawet zapytań o możliwość ich wysyłki.
We've slightly trimmed the long signature. Click to see the full one.
Re: Nauka elektroniki po trzydziestce


Quoted text here. Click to load it

No tez zawsze myslalem ze po to, aby plytka byla bardziej kolorowa
lub /mala egzotyka/ zeby móc dobrac paseczki pod kolor marynarki w latach
80-tych ;)

Quoted text here. Click to load it

Mnie bardziej zaciekawily takie

http://www.youtube.com/watch?NR=1&feature=endscreen&v=8o5WKISEC34




Re: Nauka elektroniki po trzydziestce

Quoted text here. Click to load it
Może, ale jednak trochę żałuję, że jak miałem czas na robienie tego co się
chce, a nie tego, co trzeba, to możliwości były tak bardzo ograniczone.
Nie ograniczone, przez brak ciekawych elementów, tylko przez ich absolutną
niedostępność dzięki komunie.
P.G.


Re: Nauka elektroniki po trzydziestce
Użytkownik "Piotr Gałka"  napisał w wiadomości
Quoted text here. Click to load it

Az tak bardzo sie czasy nie zmienily - katalogi producentow sa grube,
ale gdzie to kupic ?
Czekac na darmowa probke ?

I w sumie jest o tyle gorzej ze dawniej mozna bylo pojsc do Bomisu i
zobaczyc co dzis rzucili fajnego, a teraz Bomisu nie ma :-)

J.


Re: Nauka elektroniki po trzydziestce
Quoted text here. Click to load it

farnell, tme


Sklepy są nadal. Tylko tej ekscytacji już brak :)

--
Grzegorz Niemirowski
http://www.grzegorz.net /
We've slightly trimmed the long signature. Click to see the full one.

Site Timeline