lampowy dzwiek... - Page 2

Do you have a question? Post it now! No Registration Necessary

Translate This Thread From Polish to

Threaded View
Re: lampowy dzwiek...

Quoted text here. Click to load it
A weź analizar widma i "nakarm" go skokiem jednostkowym - będzie
"pyknięcie" po wszystkich częstotliwościach i tak właśnie ucho to słyszy.

Quoted text here. Click to load it
Tak, _dwoje_ uszu jest wrażliwe na _różnicę_ faz.

Mirek.


Re: lampowy dzwiek...
On Wed, 31 Mar 2010 19:18:48 +0200,  Mirek wrote:
Quoted text here. Click to load it

ale szum bialy ma takie samo widmo, a ucho nie slyszy pykniecia.

Mimo wszystko cos mi sie w tej metodzie nie podoba :-)

Quoted text here. Click to load it


Faz czy czasow dotarcia ? IMO to nerwy sa za wolne zeby fazy
analizowac, musialby byc jakis wspolny organ. Co innego czasy dotarcia
impulsow, ale zbyt duzej dokladnosci tez nie moze byc.

http://www.sajithmr.me/cetera-algorithm /

odsluchajcie Barbershop, ale koniecznie na sluchawkach.

J.


Re: lampowy dzwiek...

Quoted text here. Click to load it
Przestań bo mam zajady i mnie boli jak się śmieję. Żeby zbliżyć się do dynamiki
orkiestry symfonicznej, bo jakoś nie słyszałem żeby Bach komponował na organki i
grzebień, potrzeba wzmacniacza 2x1,5kW. O paśmie przez grzeczność nie wspomnę bo
orkiestra symfoniczna ma od infradźwięków do ultradźwięków.

--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl

Re: lampowy dzwiek...
On Wed, 31 Mar 2010 11:45:23 +0200,  kogutek wrote:
Quoted text here. Click to load it

Komponowal tez na pojedynczy fortepian, tzn klawikord.
I nie zawsze utwor ma powalac na kolana rabnieciem setki osob po
dyskretnej partii fletu ..

No coz, trzeba by odsluchac, na czym polega urok sprzetu obu kolegow.

Quoted text here. Click to load it

Plyta gramofonowa ma spore pasmo.

J.


Re: lampowy dzwiek...
Quoted text here. Click to load it
dynamiki
Quoted text here. Click to load it
organki i
Quoted text here. Click to load it
Coś wiesz ale niedokładnie. Fortepian albo klawikord jak wolisz ma określoną
dynamikę. Ten co naciska klawisze może tak nacisnąć jeden klawisz że będzie to
na granicy słyszenia. Ale może również dowalić z 10 palców. W orkiestrze
symfonicznej tak samo. O ile pamiętam orkiestra symfoniczna ma dynamikę powyżej
110 decybeli. Płyta CD nie zapewnia takiej dynamiki. Dlatego do niej wystarcza
2x1,5kW. Jak by chcieć zachować dynamikę orkiestry przy jakimś nośniku dźwięku
to wzmacniacz musiał by mieć moce liczone w dziesiątkach kilowatów bo kolumny
mają bardzo małą sprawność i można ją tylko nadrobić rozmiarem. Przy 12 watach
tylko mitoman może stwierdzić ze powala na kolana. Chociaż czemu nie. Ze śmiechu
padł na kolana.  

--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl

Re: lampowy dzwiek...
On Wed, 31 Mar 2010 15:25:56 +0200,  kogutek wrote:
Quoted text here. Click to load it


Co nie znaczy ze utwor musi byc taki zeby epatowac sluchacza dynamika

Quoted text here. Click to load it

Jakoscia powalac, nie natezeniem dzwieku !
A moze nie tyle jakoscia co "wrazeniami odsluchowymi".

A 12.5W w malym pokoju .. tez potrafi zrobic "nieznosnie glosno".

J.


Re: lampowy dzwiek...
Quoted text here. Click to load it
śmiechu
Quoted text here. Click to load it
Myliłem się. Ty się wcale nie znasz na tym o czym piszesz. Tłumacząc Ciebie na
bardziej zrozumiały przykład, napisałeś ze o jakości  piwa świadczy etykieta a
nie zawartość butelki. Nie ma jakości w muzyce bez dynamiki, pasma i jeszcze
kilku specyficznych dla muzyki parametrów. Dwunasto watowy wzmacniacz działa jak
tłumik. Jak dobrze słychać ciche fragmenty to głośne są obcięte i wyrownane. Jak
dobrze głośne to nie ma cichych. Chyba ze ktoś słucha tylko łomotu robiącego za
muzykę. Wtedy dla niego może być ok. Ale tylko dla niego.

--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl

Re: lampowy dzwiek...
Hello J,


[...]

Quoted text here. Click to load it

W latach 50-tych Fonia produkowała studyjne kolumny odsłuchowe z
głośnikiem Goodmans 15" o wydajności 105dB (wysokotonowy tubowy
110dB). Do tego lampowy wzmacniacz o mocy 17W. W pomieszczeniu
zamkniętym mało osób było w stanie przetrwać pełną moc tej kolumny. W
symulowane półprzestrzeni otwartej 500m^3 (czytaj: komora bezechowa
500m^3) dawało to 117 dB według deklaracji producenta.

Brzmienie tego, nawet po 30 latach - powalające, ale to już inna
bajka.

Istotne jest coś innego - współczesne "głosniki" o wydajności rzędu
80-85dB/1W to marnowanie mocy wzmacniacza. I rzeczywiście, chcąc
uzyskać na głośniku o wydajności 85dB takie samo natężenie dzwięku,
jak w przypadku tamtej kolumny, trzeba doprowadzić moc... 1700W - i to
jest ta różnica, o której zapominają wszyscy początkujący audiofile.

--
Best regards,
 RoMan                            mailto:roman@pik-net.pl
We've slightly trimmed the long signature. Click to see the full one.
Re: lampowy dzwiek...

Quoted text here. Click to load it

Te 15" Goodmansy miały jeden feler - w 1988 lub 89 sparciały im
dolne resory i przestały grać. Mój kolega miał te głośniki wmurowane
w ściany bardzo dużego salonu w jednorodzinnym domku.
I wzmacniacz też był lampowy 15-20 W. Już nigdy w życiu
nie usłyszałem niczego lepszego.

Pozdrowienia. Krzysztof z Tychów.


Re: lampowy dzwiek...
Paweł pisze:
Quoted text here. Click to load it

Ale czy jest sens?:) Bo jeśli chodzi o gitary to tak jak pomiędzy
stareńkim klasycznym Defilem, a Yamahą, Admirą czy innym instrumentem
"jest różnica" - to i pomiędzy lampowcami a tranzystorowymi
wzmacniaczami będzie podobna. Nawet jeszcze lepiej, bo pomiędzy różnymi
lampowcami są nawet bardzo słyszalne różnice.
Zmiennych jest tak dużo, że szkoda chyba generalizować - wzmak ma grać
dobrze.

Z konkretów, to sam pamiętam jak bardzo byłem zdziwiony, że na charakter
dźwięku z wzmacniacza mojego kolegi miało wpływ to czy pracuje na
prostowniku lampowym, czy półprzewodnikowym (miał przełącznik).

Myślę, że zupełnie inaczej jest w klasie hi-fi, hi-end. Sinus ma być
sinus i chyba kropka. Chyba bo skoro da się uślicznić kilkoma
kliknięciami zdjęcia do playboya to z jednowymiarowym "dźwiękiem" też da
się to jakąś techniką zrobić.  Audiofil powie, Ĺźe z płaskiego sinusa
wydobyłeś głębię - a Ty zapomniałeś skompensować jakichś tam
zniekształceń.




--
PH


Re: lampowy dzwiek...
Hello PH,


Quoted text here. Click to load it

Czyżbyś sugerował, że pomiędzy instrumentami nie ma różnic? Czy Ty
masz choć pierwszy stopień słuchu muzycznego (słyszysz, że grają)?

[...]

--
Best regards,
 RoMan                            mailto:roman@pik-net.pl
We've slightly trimmed the long signature. Click to see the full one.
Re: lampowy dzwiek...
RoMan Mandziejewicz pisze:
Quoted text here. Click to load it

Obawiam się, że ironii w moim zdaniu nie było. Pierwszy stopień
umuzykalnienia mam na pewno, choć słuchu absolutnego zupełni nie posiadam.
Sugerowałem, że jak najbardziej jest różnica. Tylko w przypadku
porównywania wzmacniaczy do gitar, jest to równie trudne z porównywaniem
samych instrumentów.


--
PH

Site Timeline