ladowanie akumulatora zima - Page 5

Do you have a question? Post it now! No Registration Necessary

Translate This Thread From Polish to

Threaded View
Re: ladowanie akumulatora zima
W dniu 2012-02-09 12:05, Jarosław Sokołowski pisze:

Quoted text here. Click to load it

BTW - ja swego czasu miesiąc pływałem dziwnym jachtem - konstrukcja niby
typowa, bo J-80, ale reszta nie. Łącznie z akwenem po którym pływała.
Łódka bez prądu nie w ogóle działała, bez niego nawet gorącej herbaty
nie byłoby na czym zrobić. Żeby działała, to albo jechał silnik główny z
prądnicą wałową, albo osobny generator z własnym silnikiem diesla, albo
podczas postojów benzynowa Honda.
A jak się płynęło na silniku, to prędkość ustalało się nie wg.
widzimisię sternika, tylko tak, aby mieć w miarę możliwości jak
najbliżej 50Hz w instalacji..

--
Pozdr.
Michał


Re: ladowanie akumulatora zima
Pan Michał Baszyński napisał:

Quoted text here. Click to load it

W tym by tym bardziej pływanie unpluged nie wyszło. Ten tysiącmetrowy
żagiel tam się stawia dżojstikiem z mostku.

Quoted text here. Click to load it

A właściwie po co miało być najbliżej 50Hz? I czy w miarę zbliżania się
do amerykańskiego wybrzeża należało przyspieszyć aby osiągnąć 60Hz?

--
Jarek

Re: ladowanie akumulatora zima
W dniu 2012-02-09 17:49, Jarosław Sokołowski pisze:

Quoted text here. Click to load it

"Oceania" ?

Quoted text here. Click to load it

bo na pokładzie była klasyczna elektryka właśnie na 50Hz (oprawy
świetlówkowe itp).

 > I czy w miarę zbliżania się do amerykańskiego wybrzeża należało
 > przyspieszyć aby osiągnąć 60Hz?

Niestety nie - jak kiedyś usłyszeliśmy od właściciela gdzie i kiedy mamy
się zameldować, to on mało na zawał nie zszedł gdy żartem zapytałem, czy
mam już zacząć przerabiać instalację elektryczną na 60Hz :-)

--
Pozdr.
Michał

Re: ladowanie akumulatora zima
Pan Michał Baszyński napisał:

Quoted text here. Click to load it

Nie, jemu inaczej było.

Quoted text here. Click to load it

To im aż tak bardzo szkodzi? Wyższa częstotliwość chyba nie powinna,
bo dławik ograniczy prąd. A przy niższej powinno też spaść napięcie.
Ale z takim zmiennoszęstotliwościowym generatorem, to ona taka całkiem
klasyczna nie była.

Quoted text here. Click to load it

Nie dało się tego przerobić radykalnie na coś normalnego?

--
Jarek

Re: ladowanie akumulatora zima
W dniu 2012-02-09 19:28, Jarosław Sokołowski pisze:

Quoted text here. Click to load it

bardzo radykalnie to tak, dałoby się. Trzeba by rok ciężkiej pracy i
masę pieniędzy.
Na coś normalnego?
Hmmm.... Urok pływania na tym polegał w dużej mierze na nienormalności,
która tam jest czymś normalnym :-))
Rzuć okiem choćby na zejściówkę (lewa strona - na prawej były dwa,
czasami trzy PC-ty, radar, UKF-ka, Irydium, parę odbiorników GPS, AIS
itp elektroniczne zabawki)
http://80.52.237.130/P1050167.jpg

--
Pozdr.
Michał

Re: ladowanie akumulatora zima
Pan Michał Baszyński napisał:

Quoted text here. Click to load it

Przekroczono limit czasu połączenia

Serwer 80.52.237.130 zbyt długo nie odpowiada.

--
Jarek

Re: ladowanie akumulatora zima
Użytkownik "Grzegorz Krukowski"  napisał w wiadomości
Quoted text here. Click to load it

Byly zdaje sie tez takie rozwiazania gdzie silnik glowny mial jedna
predkosc, a lopatki sruby byly nastawne.

Quoted text here. Click to load it

I np. w porcie nie mozna odpalic radaru - co swoja droga nie jest
takie glupie :-)

Quoted text here. Click to load it

No, akurat tu roznic nie ma - "prad" mozesz gromadzic w akumulatorze,
a jak peknie zbiornik, to i przenosna sprezarka nie pomoze.

Glowy nie dam czy nie bylo jakis rozwiazan gdzie maly silnik krecil
duzym za pomoca mechanicznej przekladni.

J.


Re: ladowanie akumulatora zima

Quoted text here. Click to load it

Można można a nawet czasem trzeba.

Quoted text here. Click to load it

Nic nie pęknie, a zbiorników jest kilka. A powietrze potrzebne jest cały
czas choćby po to, żeby pobuczeć sobie syreną.

Mirek.

Re: ladowanie akumulatora zima
Quoted text here. Click to load it


Jak cholera, zwlaszcza jak silnik w porcie na manewrach odpali w druga
strone ;-)

Quoted text here. Click to load it


--
Jerry1111

Re: ladowanie akumulatora zima

Quoted text here. Click to load it

A to już mechanik musi być pijany.

Mirek.


Re: ladowanie akumulatora zima
Quoted text here. Click to load it

Nie. Silnik z U-Boota na Zawiszy od czasu do czasu odpalal w druga
strone. Zwykle tubylcy slyszeli wtedy 'rodzime slownictwo'...


--
Jerry1111

Re: ladowanie akumulatora zima
Pan Jerry1111 napisał:

Quoted text here. Click to load it

Kiedyś po naszych drogach jeździły traktorki-samoróbki z wolnoobrotowymi
silnikami wysokoprężnymi. Im to nawet przy zwiększaniu obrotów podczas
ruszania ze skrzyżowania czasem szajba odbijała i zaczynały się kręcić
w drugą stronę, a traktor jechał do tyłu. Ludzie wiedzieli, że nie należy
zbyt blisko za takim stawać, bo na tym pojeździe można było polegać jak
na słowie harcerza.

--
Jarek

Re: ladowanie akumulatora zima

Quoted text here. Click to load it

Odbić to może jednocylindrowy a nie 12-to i więcej. Osobiście widziałem
to nawet na C-128, ale to był ekstremalny przypadek. Natomiast nie
wyobrażam sobie jak może zakręcić do tyłu 12-to cylindrówka odpalana na
powietrze - to musi być błąd konstrukcyjny albo błąd obsługi.

Mirek.


Re: ladowanie akumulatora zima
Quoted text here. Click to load it

OIDP to 6 cylindrow a nie 12. Silnik rzedowy, tak ze 2.5m dlugosci. Ten
typ tak po prostu mial, ze czasami byl w zlym humorze.

PS: Tak, wszyscy sie tego 'feature' pozbyc, ale sie nie udawalo.


--
Jerry1111

Re: ladowanie akumulatora zima
Pan Jerry1111 napisał:

Quoted text here. Click to load it

Mówią, że to we francuskim sprzęcie wojskowym jakoś tak szczególnie
łatwo włączał się wsteczny bieg. A ten ubot, to niemiecki był.

--
Jarek

Re: ladowanie akumulatora zima

Quoted text here. Click to load it

Ja nie piszę o u-boocie, bo go po prostu nie znam. W jednostce, w której
troszkę pływałem były trzy 12-to cylindrówki i chodziły tylko w jedną
stronę - wał był rozłączany przez sprzęgło nawrotne. Powietrze idzie na
wszytkie cylindry przez rozdzielacz. Tego się nie da odpalić do tyłu,
ale bieg wsteczny można włączyć nadzwyczaj łatwo - wystarczy pomylić
guziki ;) - sterowanie elektromechaniczne z trzech stanowisk.
Ale nie przesadzajmy - to nie porsche i nie zobaczymy czarnych śladów i
rozwalonego płotu - zanim się toto ruszy to przestawimy na naprzód i
tylko trochę zamieszamy wodę w porcie.
W silniku z wałem na sztywno pewnie jest podobnie - jeśli nawet nie ma
serwomechanizmów to przełącza się to jedną dźwignią - rozrząd silnika i
powietrza.

Mirek.

Re: ladowanie akumulatora zima
Dnia Sat, 11 Feb 2012 13:15:59 +0100, Mirek napisał(a):
Quoted text here. Click to load it

Tylko po drodze trzeba zatrzymac, potem odpalic w druga strone, moze byc
trudniej jesli ciag ze sruby przeszkadza.

Dawniej moglo byc wiecej roboty, a teraz to "Glowny mechanik" silnika nawet
nie widzi - siedzi sobie gdzies za podwojnymi drzwiami przy komputerze i
wypelnia papiery, bo chyba juz nawet nie bardzo ma co klikac myszka :-)

J.

Re: ladowanie akumulatora zima

Quoted text here. Click to load it
Przy pełnej prędkości do przodu to na pewno chwilę trwa zanim uzyskamy
"całą wstecz".  W porcie i podczas odpalania to masz obroty manewrowe -
ledwie to się kręci. Widziałem jak przepalali mały holownik -
przycumowany dodatkowymi cumami do nabrzeża (nawet OIDP nie były
stalowe) i sobie mieszał.

Quoted text here. Click to load it

Główny to może i siedzi w papierach, ale jego ludzie w smarach i jadą na
szmacie - nie ma zmiłuj.

Mirek.

Re: ladowanie akumulatora zima

Quoted text here. Click to load it

Jarku, a z czego one miały te silniki, wiesz może? (albo ich symbol),
zrobiłbym UGD i sobie o nich poczytał...

--
Pod żadnym pozorem nie zezwalam na wysyłanie mi jakichkolwiek reklam,
ogłoszeń, mailingów, itd., ani nawet zapytań o możliwość ich wysyłki.
We've slightly trimmed the long signature. Click to see the full one.
Re: ladowanie akumulatora zima
L501 aneryS napisał:

Quoted text here. Click to load it

Różnie. Chyba najwięcej widywałem takich, które miały zamontowany
stacjonarny silnik do napędu maszyn gospodarskich. Jednocylindrowy
wysokoprężny z otwartym układem chłodzenia. Tam nie było nawet
chłodnicy, tylko z góry nalewało się wiadro wody, która przy dużym
obciążeniu się gotowała, a wtedy trzeba było dolewać. Oryginalnie
taki silnik też miał kółka -- ciągnęło się go jako przyczepę.
Najczęściej służyły do napędu młocarni. Taka młocarnię wraz z tym
silnikiem ciągnęło się po żniwach od jednego do drugiego gospodarstwa
we wsi. Ciekawym rozwiązaniem był zawór odprężający w cylindrze.
Otwierało się go przed rozruchem. Dopiero wtedy dało się zakręcić
korbą lub pociągnąć pasem. Jak już szajba dostała szwungu, to po
zamknięciu zaworu sprężenie powietrza mogło doprowadzić do zapłonu.

--
Jarek

Site Timeline